Rozwód poczty z telekomunikacją

4 grudnia ub.r. Minister Łączności podpisał kilka aktów prawnych o kluczowym znaczeniu dla przyszłości poczty i telekomunikacji w Polsce. Na ich mocy państwowa jednostka organizacyjna "Polska Poczta, Telegraf i Telefon" dzieli się na dwa odrębne podmioty gospodarcze: Państwowe Przedsiębiorstwo Użyteczności Publicznej ''Poczta Polska'' i Spółkę Akcyjną ''Telekomunikacja Polska''

4 grudnia ub.r. Minister Łączności podpisał kilka aktów prawnych o kluczowym znaczeniu dla przyszłości poczty i telekomunikacji w Polsce. Na ich mocy państwowa jednostka organizacyjna "Polska Poczta, Telegraf i Telefon" dzieli się na dwa odrębne podmioty gospodarcze: Państwowe Przedsiębiorstwo Użyteczności Publicznej ''Poczta Polska'' i Spółkę Akcyjną ''Telekomunikacja Polska''.

W nowej strukturze Poczta Polska będzie państwowym przedsiębiorstwem użyteczności publicznej działającym na podstawie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych, bowiem ustawa o przedsiębiorstwach użyteczności publicznej ciągle jeszcze jest na etapie prac przygotowawczych.

W skład Poczty Polskiej wejdą takie jednostki jak: Centralny Zarząd PP, Centralny Ośrodek Rozliczeniowy, Centrum Badawczo-Szkoleniowe, Urząd Wymiany Poczty z Zagranicą, Centrum Handlu i Poligrafii, Zakłady Transportu Samochodowego oraz 10 dyrekcji okręgowych poczty z siedzibami w Warszawie, Szczecinie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie, Gdańsku, Olsztynie, Katowicach i Lublinie.

Minister Łączności powołał na stanowisko dyrektora Poczty Polskiej Grzegorza Szermanowicza. Pełnił on dotąd obowiązki zastępcy dyrektora generalnego PPTT do spraw organizacji Poczty Polskiej. Nowy dyrektor zapowiada rozszerzenie oferty poczty o nowe usługi, w tym filatelistyczne, handel różnymi artykułami pocztowymi i piśmiennymi, sprzedaż kuponów loteryjnych, kolportaż prasy itp. Wszystko dla zdobycia dodatkowych środków i poprawy rentowności najstarszej łącznościowej branży.

Telekomunikacja Polska SA będzie, zgodnie z ustawą o łączności, jednoosobową spółką skarbu państwa z kapitałem akcyjnym w wysokości 5 bilionów złotych. Jej władze tworzy Walne Zgromadzenie, Rada Nadzorcza i Zarząd Spółki na czele z prezesem. Tę funkcję w spółce Telekomunikacja Polska ma pełnić Jerzy Stopczyk - dotąd kierujący pracami organizacyjnymi związanymi z utworzeniem TP.

W tej chwili trudno mówić o akcjach i udziałach w telekomunikacyjnej spółce. Zgodnie z prawem Minister Łączności reprezentuje w niej skarb państwa. Dopiero gdy zapadną decyzje o dalszej prywatyzacji telekomunikacji, zaproponowane zostaną zasady przejęcia części akcji spółki.

W ramach Telekomunikacji Polskiej mają działać jednostki terenowe, tzn. 10 dyrekcji okręgowych z siedzibami w Warszawie, Łodzi, Lublinie, Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku i Szczecinie oraz jednostki o zasięgu centralnym: Centrum Radiokomunikacji i Telekomunikacji, Centrum Badawczo- Rozwojowe Telekomunikacji, Centrum Łączności Satelitarnej, Zakład Handlu, Centrum Doskonalenia Kadr, Ośrodek Techniki Optotelekomunikacyjnej.

Rozwodu poczty z telekomunikacją można się było spodziewać. W nowej ustawie o łączności z 23 listopada 1990 r. znalazł się zapis nakładający na ministra obowiązek dokonania tego podziału najdalej do końca 1991 r. Uznano bowiem, że poczta i telekomunikacja to dziedziny posługujące się różnymi technologiami. Toteż celowe jest wyodrębnienie ich w dwie jednostki.

Polska w ten sposób jeszcze raz potwierdza swoje dążenia do możliwie szybkiego wpisania się w europejski system łączności. Zmiany organizacyjne są jednym z ważnych etapów na tej drodze. W większości krajów zachodnich poczta i telekomunikacja działają oddzielnie. W momencie przyjęcia Polski do EWG nowy układ powinien znacznie ułatwić i uprościć naszą współpracę ze wspólnotą europejską w obu tych dziedzinach.

EWG zamierza od 1993 r. wprowadzić wspólny rynek na usługi pocztowe i telekomunikacyjne. Kraje członkowskie Wspólnoty od dawna przygotowują się do tej operacji, angażując zdwojone środki na przyspieszenie jakościowego i ilościowego rozwoju łączności. Gdy wspólny rynek usług stanie się faktem, ci co zaoferują klientom świadczenia wysokiej jakości po umiarkowanie niskich cenach, wiele zyskają.

Polska zamierza przez najbliższe dwa lata odbudować i zmodernizować swą infrastrukturę telekomunikacyjną na poziomie łączności międzynarodowej i międzymiastowej. Do końca 1993 r. ma zostać uruchomiona trzecia - po warszawskiej i katowickiej - centrala międzynarodowa. Powstanie ona w Poznaniu. W tym samym czasie wejdzie też do eksploatacji sieć międzymiastowa składająca się z 12 nowoczesnych central węzłowych. Inwestycje te stworzą podstawę dla dalszej rozbudowy i wyraźnej poprawy stanu polskiej telekomunikacji.

To tylko część zadań, jakie stoją przed naszą łącznością w najbliższym czasie. W planach jest również budowa dwóch magistrali telekomunikacyjnych - z północy na południe kraju i ze wschodu na zachód - oraz dodatkowo instalacja milionów telefonów w miastach i na wsiach. Część środków na tak potrzebne inwestycje zapewnią nam kredyty Banku ?wiatowego, Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz zaciągnięte pożyczki rządowe. Nie starczą one na pełną realizację zamierzeń. Polska łączność musi więc sama wygospodarować fundusze na rozwój.

Funkcjonując w ramach PPTT, ani poczta ani telekomunikacja nie miały bodźców do efektywnego działania. Telekomunikacja wprawdzie przynosiła spore zyski, ale co z tego, skoro ich większość zabierał budżet, a resztą musiała się dzielić z pocztą. Ta ostatnia od lat wysoce deficytowa, nie wykazywała żadnych starań o zmniejszenie kosztów, bo i po co skoro straty i tak stale pokrywała bogatsza z łącznościowych dziedzin.

Efekty tej swoistej symbiozy każdy Polak wielokrotnie odczuł na własnej skórze. Rosły kolejki przed okienkami pocztowymi, wydłużały się listy oczekujących na telefon. Polską łączność od krajów rozwiniętych dzieliły dziesiątki lat opóźnienia, tak w rozwoju ilościowym jak i jakościowym. Z każdym rokiem dystans ten się powiększał. Doszło do tego, że pod względem liczby telefonów na 100 mieszkańców znaleźliśmy się w Europie na szarym końcu. Gorzej niż w Polsce jest już tylko w Albanii.

Przemiany, jakie przechodzi dziś PPTT, to coś więcej niż tylko kolejna reorganizacja. Wiążą się one z koniecznością przestawienia poczty i telekomunikacji na funkcjonowanie w roli świadczących usługi podmiotów gospodarczych, które - muszą silnie zabiegać o klienta. Powstające nowe jednostki Poczta Polska i Telekomunikacja Polska, będą działały u boku rodzącej się konkurencji. Już dziś prywatne spółki próbują przechwycić od PPTT świadczenia przynoszące największe zyski np. TESA - pocztę elektroniczną, SERWISCO - przesyłki przyspieszone. Trzeba się więc dobrze przygotować, aby sprostać rosnącym oczekiwaniom społecznym.

Oddzielenie poczty od telekomunikacji uprości rachunek kosztów, który w PPTT był tak zawiły i skomplikowany, że właściwie nikt dokładnie nie wiedział, jakie są faktyczne koszty świadczenia różnych usług i w związku z tym ile klient powinien za nie płacić.

Łączność zrywa ze ścisłym dostosowaniem swej struktury organizacyjnej do podziału administracyjnego kraju i wraca do sprawdzonego wcześniej modelu okręgów. W PPTT do tej pory funkcjonowało 90 zakładów, w tym aż 49 dyrekcji wojewódzkich łączności. Sprawne zarządzanie takim kolosem było wręcz niemożliwe. Teraz też nie będzie ono łatwe. Poczta i telekomunikacja działają bowiem na zasadzie sieci o zasięgu ogólnokrajowym. Jak to z układami sieciowymi bywa, ich niezawodność jest taka, jak niezawodność najsłabszego ogniwa. Nasza łączność niestety ma wiele takich słabych ogniw.

Cieszyć może fakt, że dążąc do normalności nie zapomina się o łączności, która odgrywa tak ważną rolę w życiu gospodarczym i społecznym kraju. Można jedynie się obawiać czy właściwie wybrano czas reorganizacji PPTT, skoro przed telekomunikacją stoi tyle pilnych zadań. Przestawianie ludzi z miejsca na miejsce nigdy nie służyło wydajnej pracy.


TOP 200