Rozstanie z IE może być trudne

Przeglądarka Internet Explorer była związana z systemem operacyjnym Windows przez 25 lat i fakt, że już niedługo odejdzie do lamusa, może stwarzać określone kłopoty. I nie chodzi tu tylko o przyczajenie czy sentyment, ale o to iż IE – a konkretnie stanowiący jego integralną część silnik Trident – był ściśle zintegrowany z niektórymi narzędziami używanymi przez komputery z Windows.

Rozstanie z IE może być trudne

Chodzi tu np. o Outlook i sposób obsługi tego narzędzia przez IE. Właśnie dlatego w komputerach, a których Edge jest domyślną przeglądarką, w momencie gdy użytkownik otwiera z poziomu tej przeglądarki wiadomość Outlook, do akcji wkracza IE, gdyż Edge tego nie potrafi.

Dzieje się tak dlatego, że Outlook używa techniki, której Edge nie wspiera. Kapsułkuje mianowicie HTML i wszystkie zasoby graficzne w ramach jednego pliku. To technologia MHTML (MIME HTML), która zastała zaprojektowana z myślą o środowisku, w którym strony internetowe wchodzą w interakcję z apletami, kontrolkami ActiveX lub Flash, a jej projektanci zakładali, że wkroczy ona również do aplikacji e-mail. Dołączane do takiego pliku dane (takie jak obrazy lub pliki dźwiękowe) są kodowane za pomocą MIME.

Zobacz również:

  • Przeprowadziliśmy testy terenowe Starlink
  • Ten mechanizm ułatwi życie użytkownikom przeglądarki IE
  • Przeglądarka Vivaldi w nowej odsłonie

To stara technika, ale wciąż używana. W chwili odejścia przeglądarki IE, jest ona również skazana na zapomnienie. Można sobie w tym momencie zadać pytanie, czy wiadomości Outlook można wyświetlać z poziomu przeglądarki Edge.

Jeśli ustawimy mechanizm kojarzenia plików w systemie Windows 10 tak, aby obsługiwał zasób MHTML wysłane przez Outlook, przeglądarka Edge otworzy go, ale będzie on wyświetlany tylko w postaci prostego tekstu, a więc ze zniekształconymi adresami URL, w których mogła być grafika, jak również bez aktywnych linków. Co prawda w Chromium jest obsługa MHTML, ale opcję taką wspiera narzędzie używane do archiwizacji, zapisujące zawartość strony właśnie jako plik MHTML.

Dlatego Microsoft opublikował niedawno dokument, w którym radzi jak rozwiązać ten problem. Nie jest to łatwa sprawa, wymaga bowiem zbudowania specjalnego zestawu zasad zarządzających komputerem, albo zastosowania odpowiednio przygotowanego pliku rejestru. Jakby tego było mało, porada jest nieaktualna. Została napisana z myślą o przeglądarce Edge 90 i nie jest niestety zgodna z najnowszą wersją tego narzędzia (91).


TOP 200