Różne oblicza produktu IT

Różnicowanie wersji produktów dostępnych na rynku nie jest zjawiskiem nowym. Mimo tego, w przypadku rozwiązań informatycznych, przed dystrybutorami przewijają się nieznane jak dotąd możliwości. Zabiegi takie są też alternatywą dla nieuprawnionej dystrybucji programów za pomocą sieci peer to peer. Swobodną cyrkulację towarów zastępuje różnicowanie ich w zależności od potrzeb konsumentów. Zróżnicowanie cenowe produktów IT niesie ze sobą nie tylko aspekty organizacyjne i technologiczne, lecz także prawne.

Różnicowanie wersji produktów dostępnych na rynku nie jest zjawiskiem nowym. Mimo tego, w przypadku rozwiązań informatycznych, przed dystrybutorami przewijają się nieznane jak dotąd możliwości. Zabiegi takie są też alternatywą dla nieuprawnionej dystrybucji programów za pomocą sieci peer to peer. Swobodną cyrkulację towarów zastępuje różnicowanie ich w zależności od potrzeb konsumentów. Zróżnicowanie cenowe produktów IT niesie ze sobą nie tylko aspekty organizacyjne i technologiczne, lecz także prawne.

Dlaczego warto różnicować?

Trudno o generalizowanie schematów zróżnicowania cenowego (price discrimination), właściwych dla wszystkich rozwiązań informatycznych. Wartość produktów jest subiektywną oceną konsumentów. Nie chodzi tylko o poziom ich wykonania, jakość, ale też o cele, jakie można za ich pomocą osiągnąć. Znaczenie ma więc jasne informowanie o funkcjonalności aplikacji. Modelowanie charakterystyki rozwiązań IT, w zależności od potrzeb konsumentów, jest zabiegiem o czysto ekonomicznym podłożu.

Ograniczaniem kosztów będzie choćby rezygnacja z tradycyjnych form podręczników użytkownika, jak ma to miejsce przy oprogramowaniu komputerowym. W zestawieniu z usługami świadczonymi warunkowo i profilowanymi w powiązaniu z oczekiwaniami rynkowymi zabiegi te jawią się obecnie jako prozaiczne. Z kolei "wrażliwość" na odbiór rozwiązań informatycznych łatwo wyznaczyć poprzez różnorodność postanowień licencyjnych. Już dawno rozpoczęto praktykowanie licencji wielostanowiskowych, które z oczywistych względów są atrakcyjniejsze dla dużych przedsiębiorców.

Z pomocą przychodzą też mechanizmy techniczne, a zwłaszcza systemy Digital Rights Management (DRM). Dzięki bieżącej analizie wykorzystania oprogramowania oraz stworzeniu warunków do przekazywania opłat licencyjnych realne staje się aktualizowanie wersji produktu w zależności od bieżących potrzeb użytkownika. Dodatkowym argumentem, przemawiającym za upowszechnieniem się zróżnicowania cenowego jest to, że dystrybucja produktów informatycznych w Internecie jest powiązana głównie z kosztami ich reprodukcji.

Bez wątpienia, zróżnicowanie cenowe okazuje się przydatne w testowaniu funkcjonalności aplikacji. Dotyczy to zwłaszcza limitowania czasowego korzystania z programów. Pozwala to na ocenę w praktyce, czy funkcje programu są przydatne użytkownikom. Problem tkwi rzecz jasna w tym, jak oszacować, na ile użyteczne z perspektywy konsumentów będą konkretne opcje aplikacji. Zwłaszcza jeśli chodzi o złożone produkty informatyczne, trafny wybór zestawienia "podstawowych funkcji" - a więc dostępnych dla wszystkich - będzie decydować o szansach powodzenia przedsięwzięcia. Wątpliwe jest uznanie, że mniejsze możliwości przetwarzania danych w ramach programu zawsze będą atrakcyjne dla przeciętnego użytkownika.

Z drugiej strony, obniżenie opłat licencyjnych może być powiązane z pominięciem efektownego opakowania programu, eliminacją wyboru języka, w którym będzie przedstawiany interfejs użytkownika. Należy podkreślić, że elementem wzmacniającym atrakcyjność produktów - a co za tym idzie zwiększającym wysokość opłat licencyjnych - jest z reguły wsparcie techniczne, oferowane jako usługa dodatkowa. Dostosowywanie wersji produktów IT do oczekiwań różnych grup konsumentów to nie tylko domena producentów oprogramowania. Dla przykładu, intratną alternatywą dla sprzedaży baz danych jest oferowanie czasowego korzystania z gromadzonych w nich zasobów. Najprostszym przykładem jest dostęp czasowy, regulowany płatnościami SMS-em. W szczególności dotyczy to specjalistycznych zestawień, np. prawniczych, medycznych. Na podobne praktyki decyduje się coraz więcej wydawców prasowych, oferując czasem materiały, zanim ukażą się one w druku.

Program jako usługa

Skupienie się na ograniczaniu niektórych funkcji programów lub produktów im towarzyszących nie wyczerpuje kwestii zróżnicowania cenowego. Frapujące jest też sięgnięcie po diametralną zmianę form dystrybucji oprogramowania. Można traktować je nie tyle jako produkt, co usługę (Software as a Service - SaaS). Łatwo dostrzec taką metamorfozę na przykładzie gier multiplayer, gdzie celem jest pozyskanie jak największej liczby wiernych użytkowników. Zakup gry to dopiero początek przychodów operatora gry, uzupełnianych comiesięcznymi wpływami z abonamentu. Przekłada się to na odmienne podejście do uwzględniania potrzeb użytkowników. W przeciwnym razie trudno liczyć na stałe dochody. Ma to też swoje odzwierciedlenie w konstruowaniu umów o świadczenie takich usług. Precyzyjnie trzeba określić okoliczności takie jak odpowiedzialność za przerwy w korzystaniu z oprogramowania, dopuszczalność przekazywania na rzecz innych haseł dostępu do niego, ewentualne automatyczne przedłużanie okresu trwania umowy, ochronę przed nieuprawnionym dostępem i wirusami. Zaznaczmy, że oprogramowanie traktowane jako usługa nie musi być instalowane na maszynach konsumentów. Z perspektywy odbiorców "wynajmowanie" oprogramowania pozwala na obniżenie kosztów, a jednocześnie obniża ryzyko tego, że software nie będzie przydatny do planowanych zastosowań. Odpada przy tym koszt zakupu licencji na nowe wersje programów, czy samych aktualizacji. Biorąc pod uwagę przepisy prawne, nic nie stoi na przeszkodzie równoległej dystrybucji programów w tradycyjnej formie i jako usługi. Pewne wątpliwości pojawiają się przy powiązaniu programów open source jako usług. Jak dotychczas, licencja GPLv2 nie rozstrzygała tej kwestii. Jednocześnie wskazuje się, że dystrybucja software nie musi być automatycznie utożsamiana z inicjowaniem korzystania z usługi. Luka ta ma być jednak wypełniona w kolejnej wersji licencji.

Usługi ASP

Trudno pominąć przy tym usługi polegające na udostępnianiu oprogramowania, a określane mianem ASP. Co prawda w usługach ASP chodzi o udostępnianie standardowej wersji programu, lecz korzystają z niej podmioty, które nie mogą pozwolić sobie na zakup licencji. W przypadku usług ASP istotne pozostaje naświetlenie, jakie przepisy będą miały do nich zastosowanie. Brak jest bowiem konstrukcji prawnych odnoszących się bezpośrednio do tego rodzaju praktyk biznesowych. Nie oznacza to jednak, iż w tym zakresie panuje kompletny chaos. Zgodnie z art. 750 kodeksu cywilnego, do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.

Z praktycznego punktu widzenia szczególnie istotne jest, że w umowie można zastrzec, iż w pewnych wypadkach podmiot inny niż pierwotnie udostępniający będzie zajmował się świadczeniem usługi. Klauzula taka, w ramach usługi ASP, może być "wentylem bezpieczeństwa", na wypadek nieprzewidzianych problemów technicznych, organizacyjnych. Chodzi chociażby o umieszczenie kopii udostępnianego oprogramowania na "zapasowych" serwerach innego przedsiębiorcy. Zwłaszcza że aplikacje oferowane w ten sposób są z reguły powiązane z bieżącą obsługą firm i mało kto może pozwolić sobie na przerwy w korzystaniu z oprogramowania. Warto wskazać przy tym, że w razie nienależytego wykonywania umowy, odpowiedzialność cywilną wobec klienta ponosić będą jednocześnie podmiot oferujący usługę ASP, a także ten, kto według umowy zajmował się świadczeniem usługi w jego zastępstwie. Z kolei, z punktu widzenia odbiorców istotne pozostają zastrzeżenia umowne co do możliwości odstąpienia od umowy w przypadku trudności w świadczeniu usługi, np. przy utrudnieniach w dostępie do aplikacji. Szczególnie atrakcyjną dla korzystających z ASP klauzulą będzie zastrzeżenie możliwości dochodzenia kary umownej, na wypadek uchybień przy świadczeniu usługi. Zasadą jest bowiem, iż można żądać zapłaty kary umownej bez względu na wysokość poniesionej szkody. Z oczywistych względów jest to zastrzeżenie niezbyt preferowane przez operatorów usług ASP. Jednak ze względu na specjalistyczny charakter "wynajmowanego" oprogramowania, w tym wykorzystywanie go przez klientów do bieżącej obsługi zaawansowanych cyklów produkcyjnych, pojawienie się takiej klauzuli będzie wielokrotnie po prostu wymogiem walki rynkowej o konsumenta.

Nieuprawnione korzystanie z "wynajmu programów"

Upowszechnienie się "wynajmu" oprogramowania na pozór stanowi zabieg, który powinien redukować zjawisko piractwa. Pojawia się jednak przy tym wiele nowych wątpliwości. Skoro w ramach usług ASP, kopia programu znajduje się na serwerze firmy zarządzającej usługą, to wykluczona będzie z reguły kwestia jego nieuprawnionego kopiowania. Użytkownicy w zamian za opłaty abonamentowe będą tylko łączyć się z serwerami.

Z kolei ochrona samej usługi nie będzie realizowana w oparciu o przepisy prawa autorskiego, lecz głównie te, które chronią praktyki biznesowe świadczone warunkowo. Regulacje te uznają za nielegalne wykorzystywanie specjalnego sprzętu i oprogramowania celem nieuprawnionego dostępu do usługi. Jednakże w sytuacji gdy pozyskane będą tylko kody aktywujące usługę, w grę będą wchodzić w zasadzie tylko roszczenia cywilne - o zapłatę za używanie aplikacji.

Jeszcze bardziej złożona sytuacja zajdzie, gdy potencjalni klienci, używając darmowych programów służących łączeniu się z serwerami oferującego usługi ASP, dotrą do serwerów zawierających nielegalne kopie aplikacji. Odpowiedzialność zaangażowanych w tworzenie tego typu prywatnych serwerów jest bezsprzeczna. Problem pojawia się w prawidłowej ocenie zachowań poszczególnych użytkowników, którzy nie pobierają kolejnych kopii chronionego prawem autorskim programu, a jedynie z niego korzystają. Faktycznie uzyskują więc jedynie dane przetworzone za ich pośrednictwem. Z kolei materiały takie, nawet jeśli stworzono je przy wykorzystaniu nielegalnych kopii utworu, nie są automatycznie dowodem popełnienia przestępstwa skierowanego przeciwko prawom autorskim. Nie sposób też orzec ich przepadku, a w razie zatrzymania sprzętu komputerowego muszą podlegać zwrotowi.