Robotron Business Systems

Utworzonej jesienią 1992 r. firmie Robotron Business Systems GmbH, Lipsk powiodło się. Powstałe z byłego Robotrona, zatrudniającego blisko 3 tys. pracowników przedsiębiorstwo, w kwietniu zostało ub.r. w pełni sprywatyzowane. Zamieszanie wokół firmy trwało jednak do końca lata i kosztowało ją okrągłe 2,5 mln DM.

Utworzonej jesienią 1992 r. firmie Robotron Business Systems GmbH, Lipsk powiodło się. Powstałe z byłego Robotrona, zatrudniającego blisko 3 tys. pracowników przedsiębiorstwo, w kwietniu zostało ub.r. w pełni sprywatyzowane. Zamieszanie wokół firmy trwało jednak do końca lata i kosztowało ją okrągłe 2,5 mln DM.

Zastrzeżenia zawarte w umowie prywatyzacyjnej odstraszały klientów. Ani inwestorzy prywatni, ani jednostki z sektora publicznego nie spieszyli się z lokowaniem zamówień u "niepewnego", a na dodatek wschodnioniemieckiego producenta. Thomas Wiedman, pełniący obecnie funkcję naczelnego dyrektora Robotron Business Systems, przyszedł do przedsiębiorstwa na prośbę likwidatora Robotrona we wrześniu 1992. Sytuacja, której musiał stawić czoła, była niezwykle trudna. Mimo starań pracowników, nie udało się powstrzymać upadku firmy. Wokół atrakcyjnej nieruchomości w centrum miasta, zaczęły krążyć tłumy doradców i kupców. Wszyscy występowali z tysiącami koncepcji, z których jednak żadna nie przewidywała dalszej produkcji sprzętu komputerowego. A przecież, niezależnie od tego co złego można by o Robotronie powiedzieć, jego majątkiem była nie tylko ziemia na której postawiono kombinat, lecz także długoletnie doświadczenia i wykwalifikowana załoga. Przedsiębiorstwo to było w stanie kompletnie wyposażyć centra obliczeniowe, budowało różnorodny sprzęt - począwszy od PC-tów, a na mainframe'ach skończywszy. Thomas Wiedmann przedstawił Treuhand - instytucji odpowiedzialnej za prywatyzację, swoją wizję sanacji kombinatu w Lipsku. Przewidywała ona zachowanie profilu działalności firmy i przyszłe rozszerzenie go o projektowanie, instalację i serwisowanie systemów komputerowych. Koncepcja ta bazowała na założeniu, iż zatrudnienie zredukowane będzie do 180 osób. W momencie oficjalnego przedstawienia tego planu z 3 tys. Pracowników Robotrona, po uwzględnieniu wcześniejszych odejść na emeryturę, itp., pozostało jeszcze 660 osób. Kilkaset z nich znalazło zatrudnienie w innych firmach i w ostatecznej fazie negocjowania dalszych losów Robotrona, na liście płac tej firmy pozostało 250 ludzi. Na taką też liczbę personelu musiał przystać dyrektor Wiedmann. W miesiącach lipiec-wrzesień 1993 "nowy Robotron" osiągnął obroty w wysokości 8 mln DM, we wrześniu otrzymał nowe zamówienia wartości 4,2 mln DM. Mimo tego Robotronowi Business Systems niezbędne jest dalsze wsparcie finansowe chociażby dla wyrównania wyższych niż przewidywane podwyżek płac, wywalczonych przez związki zawodowe. Negocjacje nie są jednak łatwe. Dyrekcja firmy twierdzi, że strategia Treuhand jest niezrozumiała. "Kto tu kogo uzdrawia" zastanawia się dyrektor Wiedmann. Hojnie przydziela się fundusze podupadającym zachodnioniemieckim przedsiębiorstwom, które zgłaszają gotowość wykupienia atrakcyjnych zakładów i nieruchomości w nowych landach, natomiast nowo utworzone firmy wschodnioniemieckie muszą przejść drogę krzyżową, by udowodnić słuszność swoich żądań i otrzymać jakiekolwiek dotacje. Być może jednak konsekwentna realizacja założeń rozwojowych i pomoc ze strony rządu Saksonii pozwolą Robotron Business Systems GmbH kontynuować dzieło NRDowskiego przodka.


TOP 200