Realna konkurencja na rynku wyszukiwarek internetowych?

Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą Państwa Członkowskie oraz Komisję Europejską do znoszenia barier stojących na drodze rozwoju jednolitego rynku cyfrowego. W grę wchodzi podział firmy Google.

Przyjęta w czwartek rezolucja zawiera szereg mocnych stwierdzeń odnoszących się do kwestii monopolizowania rynku cyfrowego, choć explicite nie wymienia firmy Google. Parlament Europejski podkreśla m. in. fundamentalną rolę rynku cyfrowego w rozwoju innych sektorów gospodarki, wskazując jednocześnie, że "przeszkody na drodze udziału konsumentów w jednolitym rynku cyfrowym wiążą się z praktykami dyskryminacyjnymi, takimi jak ograniczanie dostawy usług do niektórych krajów lub terytoriów, zwykła odmowa sprzedaży, automatyczne przekierowywanie oraz nieuzasadniona dywersyfikacja warunków sprzedaży".

Praktyki monopolistyczne

Posłowie podkreślają, że konkurencyjność rynku cyfrowego jest szczególnie istotna, bowiem wyszukiwarki internetowe mogą łatwo zmienić się w "podmioty kontrolujące przepływ informacji oraz możliwość skomercjalizowania wtórnego wykorzystania uzyskanych informacji".

Zobacz również:

  • Powstanie pierwsza podmorska sieć światłowodowa, która połączy ze sobą bezpośrednio Australię z Afryką

Rezolucja Parlamentu Europejskiego to reakcja na praktyki monopolistyczne giganta z Mountain View. Wyszukiwarka Google nie ma w zasadzie konkurencji na terenie Unii, a jej twórcy skrzętnie wykorzystują to, aby w mniej lub bardziej zawoalowany sposób forsować szeroki wachlarz własnych komercyjnych aplikacji i rozwiązań. Właściciele sklepów internetowych nie mają w zasadzie alternatywnych możliwości generowania ruchu, który byłby w stanie zastąpić wysoką pozycję w rankingu Google. Wydawcy na całym świecie de facto napędzają biznes Google'a treściami, choć sami tracą na sposobie dostarczania, jaki wprowadziła najpopularniejsza z wyszukiwarek. Marketingowcy chcący promować swoje biznesy w sieci mają niewiele realnych alternatyw dla reklamy kontekstowej AdWords. Mając to na uwadze, Parlament Europejski podkreśla, że "Komisja powinna przeciwdziałać praktykom monopolistycznym, które mają wpływ na pluralizm mediów, zarówno pod względem własności, jak i dostarczania treści, ponieważ dostęp do informacji jest kluczem do rozkwitu demokracji".

Aby przeciwdziałać narastającemu problemowi, PE wzywa Komisję Europejską, by "zastanowiła się nad wnioskami mającymi na celu oddzielenie wyszukiwarek od innych usług komercyjnych jako jednym z ewentualnych długofalowych środków służących osiągnięciu wymienionych wyżej celów".

Przełożenie na rzeczywistość

Nie trzeba wiele wyobraźni, aby wyobrazić sobie, w jaki sposób Google może walczyć z próbami rozbicia stworzonego przez siebie złotego biznesu. Problem z dostępem do usług oferowanych przez tę firmę będzie dla internautów prawdopodobnie znacznie bardziej irytujący, niż wątpliwości dotyczące wolnego rynku czy standardów bezpieczeństwa. To argumenty specjalistów i firm tracących rynki bądź uzależnionych od produktów amerykańskiego giganta. Z perspektywy konsumenta, Google oferuje po prostu wygodny pakiet aplikacji. Implikacje wynikające z tego dla wydawców, firm marketingowych czy wszelkich biznesów prowadzących sprzedaż online'owo są dla większości ludzi nieistotne lub niezrozumiałe.

Czy w wyniku działań podejmowanych na podstawie opisanej wyżej rezolucji Google faktycznie zostanie podzielony, a rynek cyfrowy stanie się autentycznie konkurencyjny? Byłaby to sytuacja pożądana przez szereg firm, organizacji i instytucji. Efekt może być jednak analogiczny do prób przymuszania międzynarodowych korporacji do uczciwego i rzetelnego płacenia podatków w państwach, w których prowadzą działalność. Mało prawdopodobny.

Prędzej można spodziewać się wdrożenia innych, mniej spektakularnych sposobów zwiększenia konkurencji na rynku cyfrowym, takich jak np. wprowadzenie mechanizmu obowiązkowej rotacji komercyjnych usług Google i jego konkurencji w tym samym miejscu, czy uregulowanie zakresu informacji wyświetlanych na stronach z wynikami wyszukiwania.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200