Rada Koordynycyjna obraduje

Podczas pierwszego posiedzenia nowo powołanej Rady Koordynacyjnej ds. Teleinformatyki jej przewodniczący, Janusz Maszkiewicz, przedstawił krótką charakterystykę polskiego rynku informatycznego, udziału administracji państwowej w strukturze zamówień oraz omówił cele i zadania Rady.

Podczas pierwszego posiedzenia nowo powołanej Rady Koordynacyjnej ds. Teleinformatyki jej przewodniczący, Janusz Maszkiewicz, przedstawił krótką charakterystykę polskiego rynku informatycznego, udziału administracji państwowej w strukturze zamówień oraz omówił cele i zadania Rady.

Janusz Maszkiewicz omawiając rozwój branży komputerowej, podkreślił zasługi polskich inżynierów. "Polska szkoła informatyczna była znana w świecie. Polskie konstrukcje komputerów dorównywały standardom światowym" - powiedział. Sytuacja zmieniła się na początku lat 90., kiedy zrezygnowano "z produkcji sprzętu, ze względów ekonomicznych, przy otwartym dostępie do tanich komputerów azjatyckich".

Rynek komputerowy - zdaniem Maszkiewicza - nie jest jeszcze w pełni ukształtowany. Zaczął powstawać w momecie otwarcia przedstawicielstw firm zagranicznych, z którymi próbowały konkurować prężne, ale słabe finansowo firmy rodzime. "W Polsce na rynku informatycznym działa 5-6 tys. firm - stwierdził Janusz Maszkiewicz. - Zdecydowana większość z nich to drobni dealerzy, producenci jednego urządzenia lub pakietu oprogramowania. (...) Jedynie około 50 ma znaczące kapitały i udziały w rynku".

Maszkiewicz podkreślił, że ze względu na niepełne dane trudno dokonać rzetelnej analizy polskiego rynku komputerowego. Ocenił jednak jego wielkość (rozumianą jako obroty firm związanych z informatyką) na 600 mln USD w roku 1992, 1 mld USD w 1993 oraz na 1,5 mld USD w roku ubiegłym. W tym roku wartość obrotów wzrośnie wg jego danych do ok. 2 mld USD. Wydatki administracji stanowią 15-20% wartości całego sektora informatycznego.

Różnicę w stosunku do krajów zachodnich stanowi nie tylko wielkość rynku, ale i jego struktura. W Polsce wydaje się obecnie tyle samo na sprzęt, co na oprogramowanie i konsulting. W krajach zachodnich udział wydatków na sprzęt w całości obrotów stanowi jedynie 30%. Maszkiewicz spodziewa się, że również Polska osiągnie taką strukturę wydatków infomatycznych w ciągu najbliższych dwóch lat. Dłużej potrwa proces nasycania rynku komputerami do poziomu spotykanego obecnie na zachodzie Europy, gdzie na jeden komputer przypada 2-3 pracowników umysłowych. W Polsce wskaźnik ten wynosi 12 i zbliży się do obecnej zachodniej przeciętnej w ciągu 6-7 lat.

Maszkiewicz podkreślił, że mimo tych mankamentów Polska pozytywnie wyróżnia się spośród innych krajów regionu pod względem informatyzacji służb publicznych. Powołanie Rady Koordynacyjnej ma służyć porządkowaniu już istniejących struktur oraz "inicjowaniu, opiniowaniu i koordynowaniu prac w zakresie budowy i rozwoju krajowego systemu informacyjnego, rozumianego jako zbiór środków do gromadzenia, przechowywania, przetwarzania i przesyłania informacji w ramach polskiej administracji publicznej".

Rada zajmie się ustaleniem strategii informatyzacji administracji państwowej. Nie będzie to jednak oznaczać wyboru konkretnych programów, które miałyby być wykorzystywane w urzędach państwowych. Maszkiewicz uważa, że przy obecnym poziomie zaawansowania technologicznego wystarczy jedynie zapewnić zgodność standardów systemowych.

Rada będzie w swoich pracach podejmować tematy określanie przez premiera i rząd. Na ich potrzeby przedstawi propozycje odpowiednich rozwiązań organizacyjno-prawnych dla ministerstw i urzędów centralnych.

Rada będzie także przygotowywać opinie na temat aktów prawnych z zakresu teleinformatyki, przede wszystkim prognozować skutki ich wprowadzenia. Rada chciałaby uzyskać od szefa URM prawo wnoszenia tematów pod obrady KERM-u.

Credo Rady Janusz Maszkiewicz zawarł w stwierdzeniu: "Nasze zadanie rozumiemy jako przybliżanie i objaśnianie rzeczy skomplikowanych ze wskazaniem na alternatywne rozwiązania i ich możliwe do przewidzenia skutki. Oczywiście, ostateczne decyzje będą należały do rządu, ale mam nadzieję, że będą one podejmowane z lepszym rozeznaniem tej - nie ukrywamy, że dość złożonej - dziedziny, jaką jest teleinformatyka".