Pupil z Walldorf

Na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych największą popularnością cieszyły się do niedawna akcje ComputerLandu, drugiej po Optimusie publicznej spółki komputerowej. Ostatnie miesiące nie napawają jednak optymizmem posiadaczy akcji większości polskich spółek giełdowych, w tym również z branży informatycznej. Tymczasem u naszych zachodnich sąsiadów w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy bieżącego roku notowano najwyższą hossę od trzech dziesięcioleci. Wskaźnik giełdy we Frankfurcie osiągnął rekordowy poziom ponad 4400 pkt. Mimo że ceny akcji nie rosną już w tak zawrotnym tempie, głównie ze względu na zmiany kursu dolara w stosunku do niemieckiej marki, to i tak analitycy uznają kończący się rok za wyjątkowy.

Na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych największą popularnością cieszyły się do niedawna akcje ComputerLandu, drugiej po Optimusie publicznej spółki komputerowej. Ostatnie miesiące nie napawają jednak optymizmem posiadaczy akcji większości polskich spółek giełdowych, w tym również z branży informatycznej. Tymczasem u naszych zachodnich sąsiadów w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy bieżącego roku notowano najwyższą hossę od trzech dziesięcioleci. Wskaźnik giełdy we Frankfurcie osiągnął rekordowy poziom ponad 4400 pkt. Mimo że ceny akcji nie rosną już w tak zawrotnym tempie, głównie ze względu na zmiany kursu dolara w stosunku do niemieckiej marki, to i tak analitycy uznają kończący się rok za wyjątkowy.

Manager magazin, miesięcznik przeznaczony dla kadry zarządzającej niemieckich przedsiębiorstw, jak co roku, przygotował raport poświęcony frankfurckiej giełdzie. Po raz trzeci z rzędu zwycięzcą, a jednocześnie ulubieńcem niemieckich inwestorów, została firma SAP AG - lider światowego rynku aplikacji do zarządzania przedsiębiorstwami. Spośród 500 niemieckich spółek giełdowych, firma z miejscowości Walldorf uzyskała największe uznanie za wyniki bilansowe, wskaźniki wzrostu, płynność finansową i zysk, jaki akcje SAP przynoszą inwestorom. Jeżeli ktoś zdecydowałby się sprzedać akcje producenta oprogramowania R/3, zakupione przed siedmioma laty za 10 tys. DEM, uzyskałby dzisiaj ok. 170 tys. DEM. W ciągu ostatnich trzech lat wzrost przychodów i kapitału własnego utrzymywał się na wysokim, 40% poziomie, a wskaźnik płynności finansowej sięgał 20%. Kapitalizacja SAP przekroczyła w tym roku 40 mld DEM, dzięki czemu firma wyprzedziła znany międzynarodowy koncern chemiczny BASF.

W kwietniu fenomenem SAP zachwycał się kanclerz Helmut Kohl, obecny na obchodach 25-lecia firmy z Walldorf. Założona przez pięciu byłych pracowników IBM, dziś zatrudnia 10 tys. osób, a tylko w ciągu ostatnich dwóch lat SAP stworzyło 2 tys. nowych miejsc pracy, co bez wątpienia najbardziej usatysfakcjonowało kanclerza.

SAP wyprzedziło w rankingu Volkswagena, Bayera, Siemensa i inne wielkie koncerny znad Łaby. Wprawdzie w pierwszej dziesiątce najlepszych niemieckich koncernów znajduje się jeszcze jedna firma programistyczna - CompuGroup - to na próżno szukać innych przykładów sukcesu spółek informatycznych na giełdzie we Frankfurcie.

<hr size=1 noshade>Manager magazin, listopad 1997 r.