Przywództwo w branży IT: jak poznać, że jesteś mikromenedżerem?

Masz wrażenie, że przesadna koncentracja na szczegółach przeszkadza Ci w skutecznym zarządzaniu? Sprawdź, czy przypadkiem nie skupiasz się za bardzo na zarządzaniu drobiazgami i, jeśli tak jest, jak możesz temu zapobiegać.

Rzadko jesteś zadowolony z wyników pracy Twoich podwładnych? Za wszelką cenę unikasz delegowania obowiązków? Często przyjmujesz na siebie zadania, które są znacznie poniżej poziomu Twojego doświadczenia i umiejętności? Jesteś pewien, że nikt nie wykona ich równie dobrze? Często organizujesz statusy zespołu? Wymagasz ciągłego raportowania i informowania o postępach?

Jeśli możesz przytaknąć na większość z tych pytań, czas spojrzeć prawdzie w oczy: jesteś mikromenedżerem.

Przywiązywanie wagi do szczegółów to z reguły dobra cecha. Zazwyczaj wiąże się z tym, że po prostu chcemy mieć pewność, że wszystkie zadania i projekty zostaną zrealizowane w sposób prawidłowy i terminowy, gwarantując odpowiednie korzyści biznesowe. Jednak nadmierne skupienie na zarządzaniu drobiazgami nie tylko nie jest opłacalne, ale wręcz może być szkodliwe praktycznie w każdym obszarze działań biznesowych.

Zahamowany wzrost, obniżone morale, ograniczona wydajność

- Sam cierpię na tą ostrą przypadłość, więc dokładnie wiem, z czym to się je. Mikrozarządzanie prowadzi przede wszystkim do zahamowania rozwoju, bo uniemożliwia skupienie się na kwestiach strategicznych. Nie można zarządzać ani zespołem, ani tym bardziej całą firmą, jeśli nie ma się zaufania do podwładnych, ich umiejętności czy poczucia odpowiedzialności. Wspieranie zdolności przywódczych w organizacji jest kluczowe. W pewnym momencie trzeba dać pracownikom swobodę i pozwolić im na samodzielne niesienie ciężaru związanego z odpowiedzialnością za projekt czy konkretne zadania. Trzeba pogodzić się z tym, że ktoś przejmuje nasze dotychczasowe obowiązki, a my zostawiamy je za sobą i idziemy dalej – mówi Stu Coleman, starszy partner zarządzający w amerykańskiej spółce WinterWyman Financial Contracting.

Ten typ zarządzania negatywnie wpływa także na morale pracowników, ich zaangażowanie i wydajność pracy. Często odzwierciedla się to w wysokiej rotacji, problemach z rekrutacją czy niemożnością zatrzymania w firmie utalentowanych pracowników.

- Nadmierne skupianie się na drobiazgach w zarządzaniu ogranicza produktywność pracowników, którzy co chwilę muszą przerywać pracę, by dostarczyć raport lub zaktualizować status projektu. Bardzo dużo czasu traci się na wyjaśnianie metod pracy czy stosowanych procedur podczas niepotrzebnych w gruncie rzeczy spotkań czy rozmów telefonicznych – wyjaśnia Bob Hewes, starszy partner zarządzający w Camden Consulting, odpowiedzialny za rozwój zdolności przywódczych, coaching i zarządzanie wiedzą.

Zachowanie mikromenedżera opiera się na myśleniu, że ich metody są najlepsze i najbardziej skuteczne, i że to pracownik zawsze jest w błędzie, choć posiada wysokie umiejętności i bogatą wiedzę. Takie podejście sprawia, że skłonność do ryzyka w firmie znacznie spada. Z biegiem czasu pracownicy przestają próbować nowych, innowacyjnych rozwiązań. Jeśli przez cały czas czują na karku oddech szefa, zaczynają wręcz bać się wychodzić przed szereg – dodaje Bob Hewes.

Samodzielna diagnoza

Najtrudniej jest rozpoznać takiego zachowanie u samego siebie. Ludzie ogólnie mają skłonność do usprawiedliwiania się i szukania wymówek w stylu: „Muszę robić to, co jest najlepsze dla firmy”, „Jeśli zawalę ten projekt, wszyscy będą mieli problemy”, „Gra toczy się o zbyt wysoką stawkę, więc ten projekt musi być wykonany idealnie” itd. Choć takie pobudki mogą wydawać się rozsądne, to jednak mogą doprowadzić do sabotażu zespołu.

Niezwykle trudno jest przyznać się przed samym sobą do problemu. Warto jednak pamiętać o tym, że zmiana postawy wcale nie jest równoznaczna z obniżeniem standardów czy pogorszeniem wyników, a na pewno nie sprawia, że zamyka się przed nami droga do sukcesu. Przykłady dobrego zarządzania płyną chociażby ze świata profesjonalnego sportu, gdzie często robi się krok w tyłu, aby przeanalizować zaistniałą sytuację i zweryfikować, co poszło nie tak, co można poprawić. To najrozsądniejsza metoda pracy z zespołem.


TOP 200