Przyszłość warta 20 mld

Według wstępnych szacunków, akcjonariusze HP i Compaqa zgodzili się na połączenie obu firm.

Według wstępnych szacunków, akcjonariusze HP i Compaqa zgodzili się na połączenie obu firm.

Niekwestionowany lider

Niekwestionowany lider

Decydujące głosowanie akcjonariuszy kończy trwającą prawie 7 miesięcy walkę Carly Fioriny z Walterem Hewlettem, który protestował przeciwko połączeniu, m.in. zamieszczając w gazetach całostronicowe ogłoszenia pod znaczącymi tytułami: "Dlaczego Compaq?", "Pomyłka pod każdym względem", "Czyi akcjonariusze skorzystają?" czy też "Żadne połączenie na wielką skalę nie udało się w branży informatycznej". C. Fiorina odpowiedziała kampanią reklamową pod hasłami: "HP + Compaq. Nasi klienci i partnerzy wiedzą, o co chodzi", "Twój ruch, by zmienić historię", dyskredytując jednocześnie W. Hewletta - "muzyka" i "naukowca akademickiego" - który ma niewielkie pojęcie o zarządzaniu połączeniem firm informatycznych. Według nieoficjalnych informacji, obie strony na walkę z oponentami połączenia wydały ponad 100 mln USD.

Większość akcjonariuszy Compaqa, którego przychody w 2001 r. spadły z 42,2 mld do 33,6 mld USD i który w ub.r. odnotował stratę netto 0,8 mld USD (rok wcześniej zysk 0,6 mld USD), wierzy, że połącze- nie może poprawić sytuację firmy. Przeciwni są jedynie niektórzy inwestorzy instytucjonalni, mający udziały zarówno w Compaqu, jak i HP, oraz pracownicy, obawiający się masowych zwolnień. Jednak także przychody HP spadły w 2001 r. z 48,9 mld do 45,2 mld USD, a zysk z 3,7 mld do 0,4 mld USD.

C. Fiorina i M. Capellas, którzy 4 sierpnia 2001 r. zaproponowali akcjonariuszom obu firm połączenie, argumentują, że dzięki fuzji HP z Compaqiem nowo powstała firma zaoferuje klientom pełen zakres produktów: od komputerów PC, drukarek, serwerów i rozwiązań pamięci masowych po usługi konsultingowe i outsourcingowe. Ma być poszerzona baza klientów. Zostaną rozwinięte działy badań i rozwoju oraz usług. Po zakończeniu procesu integracji koszty funkcjonowania połączonej firmy spadną o 2,5 mld USD rocznie.

Z kolei Walter Hewlett na stronie Vote No on HP Compaq przedstawia kontrargumenty. Jego zdaniem, w związku z tym, że akcjonariusze Compaqa będą mieli ok. 1/3 akcji nowego HP, "udział akcjonariuszy obecnego HP w zyskownym rynku drukarek, skanerów i aparatów cyfrowych zostanie ograniczony o 1/3, natomiast udział w nierentownym rynku komputerów zwiększy się z 20 do 31%". Przeciwnicy fuzji twierdzą też, że zarząd żadnej z firm nie ma doświadczenia w przeprowadzaniu połączenia na tę skalę. W. Hewlett jest zdania, że połączenie doprowadzi do osłabienia obu firm i utraty klientów na rzecz konkurentów - Della, IBM i Suna.

Konsekwencją połączenia HP i Compaqa będzie redukcja zatrudnienia w obu firmach, zapowiedziana już przez Carly Fiorinę. Liczba redukowanych etatów zostanie ustalona w ciągu 6-9 miesięcy od połączenia. Według wstępnych szacunków, ma być zwolnionych ponad 15 tys. osób. Carly Fiorina wskazuje, że ponad 30 tys. pracowników jest zatrudnio- nych w działach, które nie przynoszą firmie zysków.

Zdaniem analityków Gartner Group, plany połączenia - niezależnie od tego, czy dojdzie ono do skutku - będą miały wpływ na obie firmy i całą branżę IT. Zarządy Compaq i HP wykorzystają każdy wynik głosowania do uzasadnienia zrezygnowania z części linii produktowych. Fiorina i Capellas - jeśli pozostaną na dotychczasowych stanowiskach po ogłoszeniu negatywnych wyników głosowania - będą musieli włożyć wiele wysiłku w przekonanie partnerów, klientów i akcjonariuszy, że mają alternatywny plan rozwoju jako firmy działające samodzielnie, ponieważ w trakcie kampanii na rzecz połączenia taka przyszłość została odmalowana w czarnych barwach.

Klienci HP i Compaqa w ciągu kolejnych miesięcy będą mieli szansę na podpisanie korzystnych kontraktów, ponieważ obie firmy - pozyskując nowych klientów i za wszelką cenę podwyższając obroty - będą chciały udowodnić rynkowi i akcjonariuszom stabilność i konkurencyjność.

Połączone firmy mają zatrudniać 145 tys. osób w 160 krajach. Nad integracją pracuje grupa 900 osób.

Dla Computerworld komentują

ANDRZEJ WIDERSZPIL W LATACH 1998-2001 DYREKTOR GENERALNY COMPAQ COMPUTER sp. z o.o.

Rozmawiałem ze znajomymi z Kalifornii, którzy brali udział w głosowaniu. Ich zdaniem, fuzja to jeszcze nic pewnego, chociaż jest bardzo prawdopodobna.

JERZY KRUSZEWSKI DYREKTOR DEPARTAMENTU INFORMATYKI GIEŁDY PAPIER"W WARTOŚCIOWYCH SA

Jeśli fuzja dojdzie do skutku, nam, jako klientowi obu firm, pozostanie się tylko cieszyć. Dzięki połączeniu - w obrębie jednego koncernu - znajdzie się cała linia produktów: od komputerów osobistych, serwerów intelowskich i unixowych po duże maszyny, produkowane przez Tandem, zakupiony kilka lat temu przez Compaqa. To powinno być dla nas gwarancją wsparcia na odpowiednim poziomie.

PAWEŁ PIWOWAR PREZES ZARZĄDU ORACLE POLSKA sp. z o.o.

Pewnie upłyną tygodnie, zanim uda się policzyć wszystkie głosy. Już dzisiaj obie firmy mogą mówić o sukcesie. A że polega on przede wszystkim na tym, że ani Hewlett- -Packard, ani Compaq Computer nie stracą. No cóż, na tym niestety polega biznes w dzisiejszych czasach. Na fuzji skorzystają wszyscy. Akcjonariusze, zwłaszcza Compaqa, którym groził duży spadek wartości posiadanych akcji. Inni dostawcy, chociażby tacy jak my, którzy powinni być zadowoleni, że powstaje silna konkurencja dla IBM. Zyskają także klienci. Zwłaszcza w Polsce, klienci powinni być zadowoleni, gdyż połączenie polskich oddziałów wzmocni koncepcję usług wg modelu Hewlett-Packarda o ekspertyzy, z których słynął Compaq.

JAN SM"LSKI PREZES EMC POLAND, 1997-1998 - DYREKTOR GENERALNY COMPAQ COMPUTER sp. z o.o.

Obawiam się, że w wyniku fuzji całkowicie zniknie marka Compaq. Moim zdaniem połączenie potrwa co najmniej rok. Zgadzam się ze zdaniem większości analityków, którzy uważają połączenie za ryzykowne. Obie firmy mają zbyt wiele pokrywających się linii produktowych. Widać to nawet w segmencie rozwiązań do przechowywania danych. Compaq ma swoje produkty, HP współpracuje z Hitachi Data Systems. Firma będzie musiała wybrać jedną platformę, a część klientów pozostanie z rozwiązaniami, które znikną z rynku.

PIOTR SM"LSKI PREZES STER-PROJEKT, 1993-1998 - DYREKTOR GENERALNY HEWLETT-PACKARD POLSKA sp. z o.o.

Dla polskiego rynku fuzja będzie miała kilka skutków. Partnerzy obu firm znajdą się w zupełnie nowej sytuacji, w której zamiast dwóch dostawców będą kontaktować się tylko z jednym. Nie potrafię odpowiedzieć już dzisiaj, czy to źle czy dobrze. Zarówno HP, jak i Compaq były trochę inaczej zorganizowane. Rządziły się trochę innymi zasadami. Jedno jest pewne. Firmy, którym uda się ułożyć dobre relacje z nowym koncernem, bardzo wzmocnią pozycję na rynkach lokalnych. Dotychczasowa praktyka pokazuje, że fuzja oznacza redukcję personelu, a więc na rynku pojawi się dużo fachowców. Z tego z kolei powinni cieszyć się konkurenci.

Dla klientów fuzja oznacza wygodę, płynącą z możliwości rozmowy z jednym dostawcą, ale także ryzyko monopolu. Wiele zależy od szybkości wprowadzania zmian organizacyjnych. Jeśli wszystko rozegra się szybko, na rynku pojawi się silny gracz. Jeśli wolniej, konkurenci bezlitośnie wykorzystają tę okazję do umocnienia swojej pozycji.