Przegląd prasy zagranicznej

www.pomiar.com

Skuteczność marketingu internetowego jest niezwykle trudno zmierzyć. W ostatnim numerze Business 2.0 Steven Vonder Haar podaje (Web Metrics: Go Figure), jak ewoluowały metody pomiaru powodzenia internetowych ogłoszeń i kampanii reklamowych.

otwierdzania. Cóż - program tego nie zna i dobrze o tym wiesz, ale ciśnie ci się na usta, że instalacja ma być identyczna, jak na poprzednich pięćdziesięciu komputerach i może łaskawie przestałby wystawiać te idiotyczne plansze potwierdzeń. Swoją drogą szkoda, że programy instalacyjne nie zawierają na starcie opcji pozwalającej co najwyżej podać numer licencji i wyrazić zgodę na zastosowanie wszelkich parametrów domyślnych, zamiast naciskać bezmyślnie dalej i dalej, a dla zmyły na koniec jeszcze wdepnąć na pytanko: Do you want to read the readme file now? z opcją ustawioną na YES, aby wkurzyć do reszty tych, którzy klawiszem Enter się wykpiwają. Zamiast więc uruchomić instalację i pojawić się za pół godziny na gotowe, "kwitniesz" przed ekranem. Ale nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło.

Lokalny Informatyk musiał posadowić coś na komputerze w sekretariacie - ot takie drobne parę programików. Siedział więc i sadzał, gdy Zarząd się napatoczył. Zapytał, co jest grane, na co odpowiedź padła, że Internet jest instalowany (było więcej, ale Lokalny nie chciał wdawać się w roztrząsanie szczegółów). Przełożony zaczął przy okazji opowiadać i drążyć pewne problemy związane z informatyką oraz snuć plany na przyszłość. Lokalny podjął temat i od czasu do czasu, sięgając ręką do tyłu (bo wypadało, aby do Szefa jednak odwrócił się przodem, ignorując chwilowo komputer, który na manierach i tak się nie zna), popychał proces instalacyjny. W końcu Szef chciał coś Lokalnemu pokazać w innym pomieszczeniu, spytał więc, czy on musi tak siedzieć przed ekranem. Informatyk stwierdził, że nie, i poszli.

Po załatwieniu sprawy Lokalny powrócił i pchał dalej. Z procesem instalacji jest podobnie jak z taczką - nie popchniesz, nie poje


TOP 200