Przegląd prasy zagranicznej

Aaaaaaby gwiazdą być...

Aaaaaaby gwiazdą być...

"W innych dziedzinach łatwo zrozumieć, jak zostaje się gwiazdą. Sport, teatr czy też film - wszystko jest jasne". Ale w pracy? Robert E. Kelley pisze w najnowszym Fast Company, co wyróżnia gwiazdy w firmie. Wbrew pozorom nie chodzi tu o większą wiedzę, pewność siebie, ale o sposób przełożenia tych cech osobowości na metody pracy. Wielu ludziom nigdy się to nie udaje, choć mają niezbędne warunki, potencjał i dobre chęci. Są też jednak i dobre wieści - klub gwiazd nie jest przeznaczony tylko dla nielicznej elity. Co należy robić, by się do niego dostać?

Na dobry początek - trzeba podjąć inicjatywę. Wykonując swoją codzienną pracę, należy zająć się istotnym dla firmy, choć niekoniecznie olbrzymim projektem, który wykracza poza normalne obowiązki. Tak rozumianą inicjatywą nie jest np. organizacja pikniku, który, choć potrzebny, nie służy realizacji celów przedsiębiorstwa. Realizując własny projekt gwiazdy pomagają innym, nie obawiając się, że zostaną przez nich wyprzedzeni w wyścigu do stanowisk i uznania kierownictwa. Raczej budują zaufanie, dochodząc do pozycji równego partnera do współpracy przy okazji kolejnych przedsięwzięć. Tworzy się sieć, która jest podstawą do wykreowania nowej gwiazdy. Wymieniać informacje w ramach sieci będziemy mogli tylko wtedy, gdy postrzegany przez innych nasz ogólnie rozumiany "poziom" będzie odpowiednio wysoki. Dopiero po zaangażowaniu się w taki ciąg wymiany wiedzy możemy zostać gwiazdą. Nie na przekór kolegom, ale dzięki nim. Gwiazda potrafi poskromić swoje zachłanne ego i poddać się prawom pracy w zespole, dzięki temu zyskując szacunek osoby wrażliwej na sugestie i punkt widzenia swoich współpracowników. Jeśli połączymy umiejętność konstruktywnej współpracy bez prób wywyższania się z podjętą inicjatywą, która doprowadziła do przeprowadzenia projektu - dobra nasza. Jesteśmy na najlepszej drodze.

Kiedy gwiazda awansuje i zostaje przywódcą, musi udowodnić sobie i otoczeniu, że sprawdzi się także i na tym stanowisku. Robert E. Kelley pisze o "przywództwie przez małe "p" oraz o zachowaniu pokory. Nadal obowiązuje bezwzględna zasada nieforsowania za wszelką cenę własnych rozwiązań.

Gwiazdą można zostać. Proces ten wymaga czasu, a także skromności i cierpliwości. Autor nie odpowiada jednak na podstawowe pytanie, jak będzie można dostrzec gwiazdy na tle całej pozostałej materii, kiedy wszyscy skorzystają z jego rad?

<hr size=1 noshade>Fast Company, czerwiec-lipiec 1998 r.