Prokom, Koma-Technimex i reszta świata

Z Zygmuntem Grajkowskim, wiceprezesem Koma-Technimex rozmawia Olo Sawa

Z Zygmuntem Grajkowskim, wiceprezesem Koma-Technimex rozmawia Olo Sawa

O fuzji rozmawialiście także z ComputerLandem...

Nie mieliśmy dużego wyboru. Po naszej fuzji z Technimexem wśród liczących się integratorów systemów można było zauważyć trzy grupy kapitałowe: CL, Prokom i Koma-Technimex. Rozmowy mogły toczyć się jedynie w ramach wspomnianej trójki.

A jednak nie zaczęliście negocjacji od spotkań z tymi firmami.

Od zawiązania holdingu Koma-Technimex minął prawie rok. Przez ten czas były rozważane trzy warianty, rozwoju. Pierwszym i chyba najszybciej przez nas odrzuconym było wejście na giełdę. Inwestor zagraniczny i to zarówno ten pasywny, jak i aktywny, pochodzący z branży informatycznej, również nas nie satysfakcjonował, gdyż nie dawał gwarancji zwiększenia udziału w rynku. Oba wspomniane rozwiązania były, i tego chyba nie muszę mówić, bardzo atrakcyjne finansowo. Pozostawała koncepcja krajowego partnera, który będzie posiadał komplementarną do naszej ofertę.

ComputerLand takiej nie posiadał?

A czy połączenie CL i Technimexu dawałoby nową wartość? Prokom nie zajmował się technologią CAD/CAM, nie bawił się w sieci oparte o komputery PC, ani generalnie w rynek korporacyjny. Nie mieliśmy produktów przeznaczonych dla banków, dużych instytucji finansowych, towarzystw ubezpieczeniowych. Mariaż z Prokomem zapewniał nam pozycję właśnie na rynkach finansowych, którymi byliśmy zainteresowani.

Fuzja, której aspekty prawne powinny zostać wyjaśnione do końca marca br., nie miała charakteru terytorialnego. Nie wiązała się z ekspansją na południe czy północ, a raczej na banki i towarzystwa ubezpieczeniowe.

Prokom w nowym holdingu będzie siłą dominującą...

...pyta pan, czy Ryszard Krauze pozostanie prezesem. Tak, to chyba nie ulega wątpliwości, choć jeszcze nie ustaliliśmy prezesem czego. Organizacyjna strona przedsięwzięcia: wybór władz, nazwy, a przede wszystkim określenie, powstanie swoistej "czapy" nad holdingiem jest jeszcze przed nami.

Także wejście na giełdę?

Także wejście na giełdę we właściwym czasie. Nie chcę używać ogólników, ale emisja publiczna musi być poprzedzona dokładną analizą tego, co chcemy uzyskać na giełdzie. Po co potrzebne są nam publiczne pieniądze. Aby kupować obligacje Skarbu Państwa jak niektórzy w branży? Aby finansować projekty informatyczne?

Emisja publiczna trwa. Kiedy ComputerLand ogłosił zapisy na akcje, a kiedy było ich pierwsze notowanie? Dlatego też Prokom - Koma-Technimex wejdzie na giełdę we właściwym czasie. Oceniam, że stanie się to w drugiej połowie 1997 r.

A później? Jak będzie wyglądał rynek integratorów systemów?

A później pojawią się firmy zachodnie. Z własnymi rozwiązaniami, z własnymi produktami i dużym kapitałem. I myślę, mam taką nadzieję, że zastaną tu konkurencję.

Technimex, Elba, Computrain, Koma wskazują jednoznacznie, że w Polsce zaczyna się przyjmować amerykański pomysł na rozszerzenie interesów w postaci łączenia przedsiębiorstw tzw. merge mania. Podejrzewam, że coraz częściej będziemy się z nim spotykać.


TOP 200