Produkcja pod lupą

Rozwiązania wykorzystujące hurtownie danych są najczęściej stosowane do analiz sprzedaży i finansów. Informatycy z SGL Carbon SA udowodnili, że systemy OLAP mogą z powodzeniem wspierać codzienną pracę działów produkcyjnych.

Rozwiązania wykorzystujące hurtownie danych są najczęściej stosowane do analiz sprzedaży i finansów. Informatycy z SGL Carbon SA udowodnili, że systemy OLAP mogą z powodzeniem wspierać codzienną pracę działów produkcyjnych.

Zakład w Nowym Sączu należy do niemieckiego koncernu SGL, specjalizującego się w produkcji elektrod grafitowych do łukowych pieców metalurgicznych. Proces produkcji elektrod jest specyficzny. Cykl produkcyjny trwa od półtora do trzech miesięcy i w zależności od rodzaju elektrody składa się z 6 lub 7 faz. Czas trwania faz waha się od doby do miesiąca - długość procesu stygnięcia po wyjęciu z pieca sięga 2 tygodni. Surowce - koks i dodatki - są rozdrabniane, mieszane i prasowane, a następnie wypalane, aż do uzyskania grafitu. Po wypaleniu elektroda jest nasycana substancjami uszczelniającymi pory. Produkowane przez firmę elektrody mają średnicę 30-60 cm, największe mają długość 2 m i ważą powyżej tony.

Stosunkowo długi cykl produkcji powoduje, że około jednej czwartej majątku obrotowego przypada na produkcję w toku. W każdej chwili na hali produkcyjnej znajduje się kilka tysięcy ton półproduktów wartych ogromne kwoty, dlatego każda racjonalizacja procesu produkcji przynosi wymierne oszczędności.

Dla wtajemniczonych

SGL Carbon SA wiele już poczyniła, by usprawnić proces produkcji. Praca wszystkich urządzeń produkcyjnych jest sterowana przez systemy automatyki przemysłowej. System informatyczny zarządzający produkcją rejestruje wszelkie dane do- tyczące pojedynczej elektrody, m.in. numer partii koksu, ciśnienie w tłokach podczas prasowania konkretnej sztuki, siłę prasowa- nia, a także rozkład w czasie temperatury w komorze pieca, w której elektro- da jest wypalana. Każda elektroda ma unikalny numer i jest zaopatrzona w etykietę z kodem kreskowym, co umożliwia śledzenie pojedynczej elektrody na każdym etapie procesu produkcyjnego. Proces ten jest nadzorowany przez system, którego twórcami są informatycy SGL Carbon. "Cykl jest długi, a dopiero po jego zakończeniu można stwierdzić, czy elektroda spełnia wymagania jakościowe. Dokładna rejestracja wszystkich warunków produkcji daje naszym technologom możliwość analizowania przyczyn powstawania ewentualnych nieprawidłowości i ich wyeliminowania" - tłumaczy Zbigniew Śliwa, kierownik działu informatyki w SGL Carbon SA w Nowym Sączu.

System rejestracji danych produkcyjnych w SGL Carbon doskonale spełniał określone zadania, ale szczegółowość danych miała swoją cenę. Dotychczas, aby dotrzeć do danych, należało posłużyć się wbudowanym w system ERP modułem raportowania. W praktyce wymagało to znajomości struktury baz danych, języka SQL oraz 18-cyfrowych kodów towarowych. Tylko nieliczni potrafili korzystać z raportów, dlatego spora część pracy działu informatyki polegała na tworzeniu zestawień zagregowanych, operujących już nie kodami, lecz nazwami asortymentów. "Uciążliwy był także czas oczekiwania na wyniki zapytań do baz transakcyjnych, dochodzący niejednokrotnie do kilku godzin. Czasami zdarzało się, że gdy otrzymaliśmy wreszcie odpowiedź systemu, dane nie były już potrzebne" - mówi Zbigniew Śliwa.

Udany eksperyment

Liczba raportów ciągle rosła, dlatego w styczniu 2000 r. zarząd stwierdził, że potrzebuje systemu, który pozwoli na szybkie scalanie danych transakcyjnych do postaci umożliwiającej podejmowanie decyzji. Wykorzystywany przez SGL system ERP stworzono przy użyciu systemu HP MM, działającego na platformie HP 3000. Jego utrzymaniem od początku lat 90. zajmowała się gliwicka firma PMS Labs. Od kilku lat specjalizuje się ona także we wdrażaniu syste- mów analitycznych w zakresie finansów i sprzedaży z wykorzystaniem aplikacji Media kanadyjskiej firmy Speedware. "Podczas jednego ze spotkań z PMS Labs w sprawie sys- temu ERP napomknąłem, że poszukuję systemu do analiz w dziale produkcji. Temat zos-tał podchwycony - zaproponowano, że system Media będzie sprawdzony, czy nadaje się do tego celu. Znałem ten system, ale w innych zastosowaniach - nikt z nas nie był pewien, że to w ogóle się uda" - wspomina szef informatyki sądeckiej firmy. Firmy dopóty nie podpi- sywały umowy, dopóki nie upewniły się, że rozwiązanie rzeczywiście działa. Dopiero po wykonaniu wszystkich prób technicznych dział informatyki wystąpił do zarządu o sfinansowanie projektu.

Zbieranie danych odbywa się codziennie o północy. Na serwerze Windows NT 4.0, na którym zainstalowano aplikację Media, są uruchamiane kolejno skrypty pobierające dane z baz transakcyjnych: planowania produkcji (baza Image systemu HP MM), kontroli produkcji (wspomniana aplikacja własna) oraz bazy modułu rozliczającego koszty. Część danych jest także pobierana z odpowiednio przygotowanych arkuszy programu Excel.

Hurtownię zbudowano wg modelu MOLAP (Multidimensional OLAP). Oznacza to, że dane podlegające analizie są przechowywane bezpośrednio w kostkach. "Budując hurtownię, braliśmy pod uwagę czas dostępu do danych. Zadecydowaliśmy, że jeżeli dane transakcyjne nie mogą być pobrane do analizy w ciągu 1-2 minut, to powinny znaleźć się w kostce" - przekonuje Zbigniew Śliwa.

Po pobraniu, dane są ładowane do bazy wewnętrznej systemu Media, gdzie według ustalonych reguł są agregowane i transformowane do postaci wielowymiarowych kostek. Cały proces - od pobrania do transformacji danych - trwa ok. 2,5 godz. "Osoby korzystające z systemu analitycznego ufają, że zawarte w nim dane są prawdziwe. Staramy się, aby dane, które służą do podejmowania decyzji, pochodziły z ewidencji automatycznej. Ręcznie wprowadzane są dane o stosunkowo niewielkim znaczeniu" - mówi główny informatyk.

Koncert życzeń

Na uwagę zasługuje sposób, w jaki zespół wdrożeniowy poznawał wymagania użytkowników. Do poszczególnych kierowników udali się konsultanci merytoryczni z PMS Labs, pytając, jakie informacje mogą im być potrzebne. "To był prawdziwy koncert życzeń - ludzie chcieli mieć wszystkie informacje podane na talerzu. Jako informatyk wiedziałem, że wszystkie te rzeczy od dawna są w systemie - wystarczy tylko sięgnąć. Postanowiłem jednak nie przeszkadzać - zabroniłem też uczestniczenia w spotkaniach kolegom z działu. Z perspektywy widzę, że to było właściwe" - przekonuje Zbigniew Śliwa.

Każdy z użytkowników otrzymał to, co chciał, łącznie z wyglądem interfejsu. Z systemu korzysta obecnie 8 osób w dziale produkcji oraz 4 osoby ze służb technologicznych. W lipcu zostanie oddany do użytku nowy system do liczenia kosztów - niemiecki DCW. Wtedy też do istniejącej hurtowni zostanie podłączony system finansowy.