Proces Microsoftu będzie toczył się przed sądem apelacyjnym

Tym samym amerykański Sąd Najwyższy przychylił się do wniosku przedstawicieli Microsoftu. Sąd apelacyjny ma zająć się sprawą firmy w trybie przyspieszonym.

Sąd Najwyższy nie będzie zajmował się sprawą Microsoftu. Sędziowie skierowali postępowanie do sądu niższej instancji. Rozpatrzenia pozwu w Sądzie Najwyższym domagał się Departament Sprawiedliwości, podczas gdy Microsoft był zdania, że sprawa powinna trafić wcześniej do sądu apelacyjnego.

<B>Szansa na zwycięstwo</B>

Niektórzy obserwatorzy są zdania, że decyzja Sądu Najwyższego jest pierwszym krokiem - od czasu wszczęcia postępowania - w stronę wygranej Microsoftu. W dwóch poprzednich procesach antymonopolowych sąd apelacyjny oddalał bowiem zarzuty przeciwko firmie.

Przypomnijmy, że wyrok w procesie antymonopolowym przeciwko koncernowi z Redmond został ogłoszony w czerwcu br. Werdykt pierwszej instancji brzmiał "Microsoft musi zostać podzielony na dwie firmy". Jedna miałaby zajmować się systemami operacyjnymi, druga - aplikacjami. Firmy te przez 10 lat nie mogłyby również ponownie się połączyć ani utworzyć spółki typu joint venture.

<B>W trybie przyspieszonym</B>

Wniosek Microsoftu o apelację opiera się na "błędach proceduralnych, rzeczowych i prawnych, jakie popełnił sąd okręgowy". Sąd apelacyjny będzie musiał rozparzyć wszystkie te niejasności. Waszyngtoński sąd ma zająć się sprawą Microsoftu w trybie przyspieszonym. Sprawę rozpatrywałby w składzie siedmiu, a nie trzech sędziów, jak ma to zwykle miejsce.

Apelacja zostanie rozstrzygnięta szybciej, ponieważ ani strona rządowa, ani oskarżony nie będą mogli żądać ponownego rozpatrzenia sprawy przed tym samym trybunałem. Być może sąd apelacyjny zadecyduje, aby przynajmniej część oskarżeń przeciwko koncernowi z Redmond została ponownie rozpatrzona przez sąd okręgowy.