Proces Microsoftu: Departament Sprawiedliwości angażuje doradcę finansowego

Amerykański Departament Sprawiedliwości zaangażował nowojorską firmę, zajmującą się doradztwem finansowym, aby pomogła mu w analizie możliwych form zadośćuczynienia, które mogłoby stanowić odpowiednią karę dla Microsoftu.

Amerykański Departament Sprawiedliwości zaangażował nowojorską firmę, zajmującą się doradztwem finansowym, aby pomogła mu w analizie możliwych form zadośćuczynienia, które mogłoby stanowić odpowiednią karę dla Microsoftu.

Rząd wybrał firmę Greenhill & Co., która razem z oddziałem Departamentu Sprawiedliwości, zajmującym się sprawami antymonopolowymi, ma zbadać finansowe aspekty wynikające z różnych możliwych form zakończenia procesu.

Greenhill & Co. specjalizuje się w poradach dotyczących połączeń i przejęć przedsiębiorstw. Zajmuje się także inwestycjami związanymi z nieruchomościami. Wcześniej firma doradzała m.in. Compaqowi przy różnych transakcjach sprzedaży i przejęć.

Na początku tego tygodnia prawnicy Microsoftu, Departamentu Sprawiedliwości i reprezentujący 19 amerykańskich stanów spotkali się w Chicago z Richardem Posnerem, sędzią, który został wyznaczony jako mediator w rozmowach o ewentualnej ugodzie.

Eksperci, zarówno specjalizujący się w prawie, jak i branżowi, przewidują już szerokie spektrum form zadośćuczynienia, w przypadku gdy Microsoft przegra sprawę. A wszystko wskazuje, że tak się właśnie stanie, bowiem wstępne orzeczenie sędziego Thomasa Penfielda Jacksona, chociaż nie mające wiążącej mocy, zapewne będzie w znacznej mierze odzwierciedlone w jego ostatecznym werdykcie. Sędzia orzekł na początku listopada br., że firma kierowana przez Billa Gatesa jest monopolistą i szkodzi rozwojowi przemysłu komputerowego. Eksperci przewidują, że Microsoft może zapłacić wysoką karę pieniężną, dostać nakaz zmiany sposobu prowadzenia swojej działalności, a nawet zostać podzielony na kilka odrębnych, mniejszych firm.