Prawo do przeglądarki

Czy moda na bezpłatne oprogramowanie spowoduje, iż rynek przeglądarek odżyje na nowo? Mało już kto pamięta, że Internet Explorer i Netscape Navigator to nie jedyne przeglądarki internetowe.

Czy moda na bezpłatne oprogramowanie spowoduje, iż rynek przeglądarek odżyje na nowo? Mało już kto pamięta, że Internet Explorer i Netscape Navigator to nie jedyne .

Udostępnienie przez Microsoft darmowego Internet Explorera i jego integracja z systemem Windows pozbawiły większość użytkowników komputerów PC możliwości zapoznania się z innymi przeglądarkami internetowymi. Jeszcze w 1996 r. na rynku istniało co najmniej dziesięciu producentów, którzy mieli w ofercie przeglądarki internetowe z graficznym interfejsem użytkownika. Były wśród nich zarówno niewielkie firmy, jak i dobrze znani producenci, np. Symantec (przeglądarka Delrina Cyberjack) lub Attachmate (Emissary). Decyzję Microsoftu, że Internet Explorer będzie udostępniany bezpłatnie, dotkliwie odczuli producenci pozostałych przeglądarek. Użytkownicy praktycznie zostali pozbawieni wyboru. Należy bowiem pamiętać, że nadal Netscape Navigator i Internet Explorer nie są jedynymi programami do przeglądania internetowych stron WWW.

Jest w czym wybierać

Czy jednak rynek przeglądarek może odżyć na nowo za sprawą ogólnodostępnego oprogramowania typu freeware i shareware? Zazwyczaj autorami prawdziwie innowacyjnych aplikacji są niewielkie firmy. Na przykład Opera, KatieSoft lub NeoPlanet zmieniają konstrukcję interfejsów obsługujących przeglądarki bardziej radykalnie niż Microsoft lub Netscape. Ta druga firma wprowadziła niedawno funkcję umożliwiającą sprawdzenie kursów akcji giełdowych przy użyciu paska adresowego. Mało znana przeglądarka firmy KatieSoft oferuje taką funkcję już od roku.

Wydaje się, że Internet Explorer i Netscape Navigator zostały zaprojektowane przede wszystkim dla nowicjuszy i nie ma powodu, aby użytkownik z kilkuletnim doświadczeniem musiał korzystać z takiej przeglądarki. Jeśli ktoś chciałby zainstalować przeglądarkę wyższej klasy, może wypróbować jeden z wymienionych programów:

Czy na pewno bez IE?

Poprzednio pisałem o usuwaniu przeglądarki Microsoftu z systemu operacyjnego Windows 98 według recepty podanej na stronie www.98lite.net. Jeden z czytelników uważa, że opis ten nie jest prawidłowy. Jego zdaniem, jeśli na dysku pozostają pliki shdocvw.dll i mshtml.dll to oznacza, że przeglądarki wcale nie usunięto z systemu. Aby udowodnić tę tezę, przesłał arkusz kalkulacyjny Excel 97 zawierający okno, które może wyświetlić dowolną stronę WWW, nawet jeśli wcześniej zastosowano procedurę "usunięcia" Internet Explorera z systemu.

W tym przypadku przeglądarka jest uruchamiana przez niewielki program (około dwunastu linijek kodu) napisany w języku Visual Basic, który wywołuje wymienione systemowe biblioteki Microsoftu. Jeśli ktoś jest zainteresowany przykładem tego rozwiązania, może poprosić o to autora, wysyłając list pod adres: stevegray@cmpmail.com. Więcej szczegółów na ten temat można też znaleźć na stronie Microsoft Developer Network pod adresem:

msdn.microsoft.com/developer/news/devnews/marapr98/vbdhtmlobj.htm.

Na podstawie InfoWorld, wydawanego przez IDG, oprac. jch.