Powiatowi operatorzy

Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty jeszcze przed wyborami chce ogłosić 317 przetargów powiatowych na częstotliwości 3,6 -3,8 GHz, niezbędnych do budowy bezprzewodowych sieci dostępowych.

Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty jeszcze przed wyborami chce ogłosić 317 przetargów powiatowych na częstotliwości 3,6 -3,8 GHz, niezbędnych do budowy bezprzewodowych sieci dostępowych.

Beneficjantami, organizowanych przez Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) przetargów na tzw. powiatowe częstotliwości w paśmie 3,6-3,8 GHz, staną się bezsprzecznie samorządy lokalne, o ile będą potrafiły współdziałać z biznesem na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego. W innym przypadku częstotliwości te kupią niechybnie najwięksi gracze rynkowi. Zainteresowanie przetargami wyraziły już - poprzez udział w ogłoszonych przez prezesa URTiP konsultacjach społecznych nad ich założeniami - m.in. Centertel, Polkomtel i Telekomunikacja Polska.

WiMAX z biegiem Wisły

Przetargi Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty są bowiem wyścigiem o unikalne dobro naturalne, jakie stanowią wolne częstotliwości radiowe - w tym konkretnym przypadku doskonale nadające się do budowy szerokopasmowych sieci dostępowych w technologii WiMAX, która dopiero wchodzi na rynek. Z punktu widzenia samorządu lokalnego są ostatnią szansą na pobudzenie rozwoju infrastruktury szerokopasmowej i zapobieżenie wykluczeniu cyfrowemu (Digital Divide).

Gwoli przypomnienia, URTiP zorganizował w lutym 2004 r. ogólnopolski przetarg na dziesięć par kanałów dupleksowych o szerokości 3,5 MHz w zakresie 3,6-3,8 GHz. Wówczas nieznana nikomu bliżej spółka z Częstochowy (teraz z Poznania) E-internet zadeklarowała, że zapłaci za każdy kanał w czterech parach po 1,4 mln zł. Na drugim miejscu była Polska Telefonia Cyfrowa (Era), która zadeklarowała ok. 0,6 mln zł za kanał i otrzymała cztery pary kanałów. O dziwo, oferta - 0,65 mln zł za kanał - pozwoliła temu operatorowi zająć jedynie dwie pary kanałów, chociaż w ocenie specjalistów do bezproblemowego działania potrzeba aż trzech par. Nic dziwnego, że w kwietniu 2005 r. o kolejne trzy pary kanałów dupleksowych szerokości dwa razy po 3,5 MHz (14 MHz) w zakresie 3,6-3,8 MHz na obszarze całego kraju starało się aż pięć firm: Clearwire Polska, Netia Globe, Netia Świat, NASK i Centertel, z czego tylko dwie spółki z Grupy Netia i NASK spełniły warunki formalne i otrzymały częstotliwości.

Do zagospodarowania zostało pasmo 3,6-3,8 GHz na obszarach 317 powiatów. Na każdy przypada para kanałów dupleksowych 3,5 MHz (łącznie 14 MHz). Idea zdobycia prawa do częstotliwości przemawia jednak tylko do części samorządowców. Mówił o tym dobitnie na seminarium tygodnika Computerworld "WiMAX z biegiem Wisły" Rudolf Borusiewicz, sekretarz generalny Związku Powiatów Polskich. "To nasza szansa, ale nie obowiązek. Obecni na tej sali przedstawiciele samorządów stanowią awangardę, za którą dopiero pójdą następni. Dlatego tak ważne jest to, co teraz Państwo zrobicie w związku z budową szerokopasmowych sieci dostępowych na swoim terenie. Inne samorządy na pewno będą się z uwagą przyglądać Waszym działaniom" - stwierdził.

URTiP nie wskazał w warunkach przetargu wyraźnych preferencji dla samorządów - a jedynie pośrednio dla nowych podmiotów na rynku - jednak nieoficjalnie przedstawiciele Urzędu przyznają, że z ich punktu widzenia idealnym rozwiązaniem byłaby sytuacja, w której samorządy starałyby się o te częstotliwości wspólnie z operatorami lokalnymi na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego.

Przykłady uczą

Samorządy Rzeszowa, Zielonki czy Gdańska wybrały już WiMAX na technologię dostępu szerokopasmowego w swoich miastach. Nie jest to jednak droga usłana różami. Władze Zielonki chciałyby wdrożone rozwiązanie pre-WiMAX (zastosowano urządzenia jeszcze przed ostatecznym ustaleniem standardu tej technologii) rozszerzyć na obszar całego powiatu, co wymagało uzyskania od URTiP częstotliwości ok. 5 GHz. "Sprawa ciągnie się od pół roku i wciąż nie może doczekać się zakończenia. Mam poważne wątpliwości, czy zadaniem tego urzędu powinna być jedynie komercjalizacja wolnych częstotliwości. Potrzebne częstotliwości powinny przecież być przyznawane samorządom, które same już coś zrobiły. Ja na pewno nie wystartuję w przetargu na pasmo 3,6-3,8 GHz, bo to byłaby niepotrzebna zabawa publicznymi pieniędzmi" - mówi Krzysztof Słomka, sekretarz Urzędu Miasta Zielonki.

Znowuż Lesław Bańdur, dyrektor Biura Obsługi Informatycznej i Telekomunikacyjnej Urzędu Miasta Rzeszowa, a także Marcin Szpak, zastępca prezydenta miasta Gdańsk, wskazują na brak istnienia opiniotwórczego ośrodka, który byłby buforem między jednostkami samorządu terytorialnego a dostawcami technologii. Samorządom na ogół brakuje bowiem wiedzy na temat tego, jakie rozwiązanie i w jakim kontekście zastosować.

Zatrudniani przez samorządy "niezależni eksperci" z reguły okazują się być później związani z uczestnikami przetargów. Pod tym względem sytuacja wymaga istotnej zmiany, bowiem środowisko dostawców technologii dość brutalnie wykorzystuje brak przygotowania merytorycznego samorządów. To istotny czynnik ryzyka przy organizowanych przetargach na "częstotliwości powiatowe". Co charakterystyczne, w trakcie konsultacji warunków tego przetargu wśród napływających do URTiP opinii różnych środowisk i firm nie było ani jednego głosu ze strony samorządów lokalnych!

Burmistrz czy rynek?

W tej sytuacji Rudolf Borusiewicz radzi, aby samorządy nie działały samodzielnie, by szukały partnerstwa operatorów znających dobrze rynek - wszakże jednak przy zdrowym ustaleniu zasad finansowania projektów i podziału odpowiedzialności. I tutaj pojawia się fundamentalne pytanie, czy samorząd powinien się angażować w budowę infrastruktury telekomunikacyjnej? "Tak, jeżeli żaden z operatorów telekomunikacyjnych nie zapewnia dostępu do usług lub nie oferuje oczekiwanej ich jakości, liczby i pojemności łączy" - twierdzi Piotr Rutkowski z firmy Rotel, wieloletni ekspert sejmowych komisji łączności i infrastruktury. "Istnieje przecież możliwość wykorzystania środków publicznych, w tym europejskich funduszy strukturalnych" - dodaje. Trzeba jednak zaznaczyć, że samorząd, biorący udział w realizacji przedsięwzięć telekomunikacyjnych, staje się automatycznie stroną w konkurencyjnej grze rynkowej.

Niewątpliwie interwencję władz lokalnych w rynek stymulować ma Ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym. Jej celem jest pobudzenie inwestycji sektora publicznego poprzez stworzenie optymalnych ram prawnych dla przedsięwzięć publicznych z udziałem partnerów prywatnych. Również usunięcie barier prawnych, ale też psychologicznych, dotyczących roli i działania administracji w realizacji zadań publicznych z udziałem partnerstwa publiczno-prywatnego. Zgodnie z zapisami tej ustawy, przedsięwzięcie w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego musi przynosić "korzyści dla interesu publicznego przeważające w stosunku do korzyści, wynikających z innych sposobów realizacji tego przedsięwzięcia" (art. 3 ust. 1). Szczególnie że pojęcie korzyści dla interesu publicznego da się interpretować znacznie szerzej niż "oszczędność w wydatkach podmiotu publicznego, podniesienie standardu świadczonych usług lub obniżenie uciążliwości dla otoczenia" (art. 3 ust. 2).

Skoro tak, to można przyjąć a priori, że rozwój systemów szerokopasmowego dostępu owocuje sprzężeniem zwrotnym w postaci wzrostu zapotrzebowania na usługi. Czy samorządy podejmą zatem wyzwanie?

<hr size=1 noshade>Hot spoty w Polsce

Powiatowi operatorzy

Liczba hot spotów w dużych miastach w Polsce:

Dobrym testem, czy WiMAX będzie się cieszył popularnością, jest coroczny spis hot spotów, który prowadzi Computerworld przy współpracy z polskim oddziałem Intela. Według naszych tegorocznych ustaleń mamy w Polsce 2065 hot spotów, z czego komercyjnych jest 558, zaś tych sfinansowanych przez Ministerstwo Nauki i Informatyzacji - w ramach programu Ikonka - 1512. Za sprawą programu Ikonka rośnie liczba publicznych punktów dostępu do Internetu. Z tego powodu przeważa formuła dostępu bezpłatnego (81% wszystkich punktów, chociaż wśród komercyjnych hot spotów płatne stanowią zdecydowaną większość, bo aż 75%). Najwięcej komercyjnych hot spotów, przez które również rozumiemy te powstałe w ramach inwestycji samorządowych, mają w kolejności: Warszawa, Poznań, Wrocław i Gdańsk. Jednakże dominują hot spoty operatorów komórkowych: Idea, Era, Plus, do których łącznie należy 66% bezprzewodowych punktów dostępu do Internetu.<hr size=1 noshade>

Nadchodzi WiMAX

WiMAX budzi tak duże zainteresowanie rynku z uwagi na niską cenę licencji i kosztu zakupu sprzętu, tańszego niż w przypadku UMTS. WiMAX jest też znacznie młodszy, a więc jest to rozwiązanie bardziej zaawansowane i nowoczesne, choć wciąż nie do końca dopracowane, zwłaszcza po stronie rozwiązań mobilnych. Zwraca na to uwagę ekspertyza Polkomtela, która dyskredytuje postępowanie przetargowe URTiP dotyczące sprzedaży kanałów częstotliwości w zakresie 3,6-3,8 GHz jako przedwczesne i niezgodne z Narodową Strategią Rozwoju Dostępu Szerokopasmowego do Internetu: "Prace badawczo-rozwojowe prowadzone przez producentów w reklamowanym, acz wciąż niezestandaryzowanym systemie WiMAX, koncentrują się na paśmie 3,4-3,6 GHz. Natomiast pasmo 3,6-3,8 GHz traktowane jest jako przyszłościowe - choć nie ma daty dostępności infrastruktury i terminali. Potencjalnie podmiot, który uzyska rezerwację kanałów w tym paśmie - chcąc wybudować system - będzie musiał się więc oprzeć na jednym z rozwiązań producenckich, co cechuje wysokie ryzyko inwestycyjne" - ta uwaga została jednak odrzucona przez URTiP i nie będzie miała wpływu na przetargi.

Zainteresowanych rozwojem rynku szerokopasmowego w Polsce i na świecie, przyszłością technologii dostępowych, jak i tym, czy Internet można regulować tak jak inne media elektroniczne, zapraszamy do udziału w organizowanym przez Computerworld II Forum na rzecz usług szerokopasmowych, które będzie miało miejsce w dniach 26-27 października 2005 r. w Hotelu Sheraton w Warszawie. Więcej informacji można znaleźć pod adresemhttp://broadband.computerworld.pl .


TOP 200