Poufność według Google: szyfrujemy wszystko

Jak zadbać o poufność danych w świecie, w którym pełno jest instytucji rządowych oraz firm próbujących pozyskać dane internautów? Eric Schmidt z Google ma na to pytanie prostą odpowiedź: wystarczy wszystko zaszyfrować.

"Problem rządowej inwigilacji internetu możemy zakończyć w jedną dekadę. Odpowiedzią na rządowe szpiegowanie powinno być szyfrowanie… wszystkiego" – powiedział były szef Google podczas przemówienia wygłoszonego w Waszyngtonie.

Przyznać należy, że słowa Schmidta są absolutnie zgodne z działaniami jego firmy – dość wspomnieć, że Google jest jednym z niewielu graczy internetowych, których w ostatnim rankingu "Encrypt the Web" przygotowanym przez organizację Electronic Frontier Foundation ocenieni zostali na pięć gwiazdek (czyli maksymalną ocenę, przewidzianą za szyfrowanie danych wysyłanych do/od klientów). Obecnie już nawet podstawowe wyszukania za pośrednictwem Google.com przeprowadzana są via HTTPS, a koncern szyfruje nawet dane przesyłane pomiędzy własnymi centrami danych.

Zobacz również:

  • Google dokona potężnej inwestycji w Australii po starciu z tamtejszym rządem
  • WhatsApp zaczyna szyfrować kopie zapasowe danych w trybie E2EE

Schmidt powiedział również, iż spodziewa się, że działania Google w tej kwestii będą naśladowane przez innych graczy internetowych – i faktycznie tak się już dzieje (niedawno na szyfrowanie ruchu zdecydował się portal Yahoo!, a wcześniej również m.in. Dropbox, Facebook, Sonic.net czy SpiderOak).

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200