Potyczki z projektem

Kończy się pierwszy rok funkcjonowania zreformowanego systemu ubezpieczeń społecznych, w dużym stopniu uzależnionego od wciąż nie działającego systemu informatycznego KSI ZUS.

Kończy się pierwszy rok funkcjonowania zreformowanego systemu ubezpieczeń społecznych, w dużym stopniu uzależnionego od wciąż nie działającego systemu informatycznego KSI ZUS.

Od momentu rozpoczęcia projektu wdrożenia Kompleksowego Systemu Informatycznego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nikt nie miał wątpliwości, że będzie to projekt trudny, wymagający ogromnej pracy i narażony na wpływ zewnętrznych czynników. Na czym więc "potknął się" KSI ZUS w mijającym 1999 roku.

Opieszałe prawo

Reforma weszła w życie 1 stycznia 1999 r. na mocy ustaw z końca 1998 r. Dopiero w grudniu opracowano większość szczegółowych rozporządzeń, na bazie których przygotowywano specyfikację systemu informatycznego KSI ZUS. Taka sytuacja odbiła się również na płatnikach i firmach informatycznych, usiłujących dostosować systemy kadrowo-płacowe do nowych przepisów na podstawie niekompletnych projektów rozporządzeń.

Projekty te posłużyły za podstawę do stworzenia niechlubnie zapisanych w pamięci użytkowników programów: Płatnik i Płatnik Teletransmisja. Przesyłanie dokumentów ubezpieczeniowych do ZUS w formie elektronicznej drogą teletransmisji zostało umożliwione dopiero na początku kwietnia. Wtedy okazało się, że w ten sposób jest przesyłanych zaledwie 5% dokumentów.

Opóźnianie wprowadzania odpowiednich uregulowań prawnych i przewidywane częste zmiany w już istniejących rozporządzeniach skłoniły Prokom Software do tworzenia systemu w wersji przejściowej na nieodpłatnie dostarczonych komputerach Hewlett-Packarda pracujących pod kontrolą systemu Unix. Dzięki temu oprogramowanie miało być tworzone szybciej. Stopniowo miały być uruchamiane i zasilane informacjami kolejne moduły docelowego systemu na komputerze IBM S/390. Unix rozrastał się o kolejne funkcje pod presją czasu, zaś IBM S/390 do tej pory wykorzystuje jedynie ułamek procenta swej mocy, przetwarzając dane na potrzeby GUS.

Same niewiadome

Olbrzymim problemem okazała się identyfikacja płatników i ubezpieczonych. Zakładano wykorzystanie w tym celu rejestrów krajowych GUS, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (numery NIP, PESEL i REGON). Powszechne Towarzystwa Emerytalne wykorzystują dodatkowo numery dowodów osobistych i paszportów. Sądzono, że użycie większej liczby numerów identyfikacyjnych pozwoli wyeliminować ewentualne pomyłki płatników czy PTE. Stało się wręcz odwrotnie.

Do tej pory niekompletny jest system ewidencji danych na kontach płatników i ubezpieczonych, który miał umożliwiać prześledzenie historii wpłat i stanu bieżącego konta. Ubezpieczeni uzyskają wgląd w stan rachunków w ZUS dopiero w połowie przyszłego roku. Niekompletny jest również rejestr członków OFE. Najprawdopodobniej z tego powodu zaproponowano przełożenie terminu losowania funduszy ze stycznia na marzec 2000 r. Zgodnie z początkowymi założeniami, losowanie miało odbyć się już we wrześniu br.

Ponad 2 mln nie rozpoznanych dokumentów bankowych oczekuje w ZUS na przyporządkowanie ich do konkretnych płatników. Niewątpliwie utrudnia to egzekwowanie składek, ponieważ nie można automatycznie stwierdzić, kto właściwie jest dłużnikiem ZUS.

To tylko skaner

Dokumenty papierowe przesyłane przez płatników są wprowadzane do systemu KSI ZUS w 37. Oddziałowych Ośrodkach Przetwarzania przy wykorzystaniu skanerów. Zakładano, że przetarg na skanery zostanie rozstrzygnięty do końca 1998 r., pozostawiając jeszcze czas na instalacje i szkolenia przed startem reformy. Ostatecznie przetarg rozstrzygnięto pod koniec lutego, a instalacje i szkolenia zakończyły się w kwietniu. Do tego momentu ZUS zgromadził już ponad 40 mln dokumentów od płatników, a każdego miesiąca napływały kolejne.

W trakcie przetwarzania okazało się, że system odrzuca 93% dokumentów, jako nieprawidłowe, z powodu błędnych lub niejasnych danych. Rozporządzenie Rady Ministrów z 15 czerwca br. umożliwiło ZUS samodzielną korektę niektórych danych po zmodyfikowaniu odpowiedniej części systemu informatycznego. W nowej formie system ruszył pod koniec lipca. W tej chwili prawidłowo przetwarzanych jest ok. 70% napływających dokumentów, pozostałe 30% zawiera błędy, których ZUS nie jest w stanie samodzielnie poprawić i muszą być wyjaśniane indywidualnie. Odbija się to na wysokości składek przesyłanych do OFE, które w tej chwili szacowane są przez fundusze na 50-70% należnej sumy.


TOP 200