Potrzeba zmian

Przekonanie polskich firm do wdrożenia rozwiązań umożliwiających kompleksowe zarządzanie infrastrukturą informatyczną jest w opinii dostawców procesem trudnym i długotrwałym. Problemem jest nie tylko wysoki koszt inwestycji, lecz także częsty brak jasno zdefiniowanych procedur biznesowych, które podczas wdrożenia muszą być przetłumaczone na język technologii informatycznych.

Przekonanie polskich firm do wdrożenia rozwiązań umożliwiających kompleksowe zarządzanie infrastrukturą informatyczną jest w opinii dostawców procesem trudnym i długotrwałym. Problemem jest nie tylko wysoki koszt inwestycji, lecz także częsty brak jasno zdefiniowanych procedur biznesowych, które podczas wdrożenia muszą być przetłumaczone na język technologii informatycznych.

Choć wiele nowoczesnych, dużych firm działających w Polsce świadomych jest korzyści, jakie może przynieść wdrożenie scentralizowanego systemu zarządzania infrastrukturą informatyczną, to niewiele z nich decyduje się na jego realizację. Znaczna ich część, zamiast rzucać się na głęboką wodę, woli poruszać się metodą małych kroczków - budując system zarządzania z kolejnych modułów lub łącząc narzędzia umożliwiające zarządzanie wycinkowymi fragmentami tej infrastruktury.

Metoda małych kroków ma niewątpliwe zalety, do których należą m.in. równomierne rozłożenie kosztów inwestycji, relatywnie małe zaangażowanie zasobów informatycznych firmy oraz szybko widoczne efekty w dziedzinach, w których zastosuje się narzędzia zarządzania (np. monitorowanie serwerów, zarządzanie archiwizacją itp.). Wdrażanie takiego wycinkowego rozwiązania obarczone jest także mniejszym ryzykiem - niepowodzenie realizacji jednego rozwiązania nie oznacza załamania całego systemu zarządzania.

Budowanie systemu zarządzania z klocków nie zawsze do siebie pasujących ma jednak istotną wadę - nigdy nie będzie można takimi systemami zarządzać w sposób w pełni scentralizowany, w oderwaniu od indywidualnych przełączników, routerów i serwerów, a na bazie realizowanych przez ten system usług. Taki poziom zarządzania zapowiadają producenci systemów OpenView (Hewlett-Packard), Unicenter (Computer Associates) oraz Tivoli (IBM).

Oderwać się od pudełek

Od obecnych systemów informatycznych wymaga się przede wszystkim wysokiej dostępności. Ta jest z kolei sumą dostępności wszystkich systemów uczestniczących w realizacji danej usługi. Jeśli więc np. firma podejmie decyzję, że poczta elektroniczna jest usługą krytyczną do funkcjonowania firmy, to administratorzy muszą zagwarantować żądaną dostępność tej usługi, na którą składają się dostępność serwerów, sieci, stacji roboczych oraz pracujących na nich aplikacji. Za niepowodzenie realizacji danej usługi odpowiada najsłabszy element systemu i dlatego najwięksi producenci systemów zarządzania proponują, by postrzegać je z punktu widzenia realizowanych przez nie usług, a nie indywidualnego zarządzania urządzeniami pracującymi w sieci.

Wymaga to jednak ewolucji działów informatyki. Na system zarządzania muszą być przełożone procedury funkcjonujące w firmie. Zarząd firmy, dział finansowy oraz informatycy muszą odpowiedzieć, które usługi realizowane przez system informatyczny mają priorytetowe znaczenie, jaka jest rola poszczególnych użytkowników tego systemu oraz jaką kolejność realizacji zadań należy ustalić dla sytuacji krytycznych.

Polscy przedstawiciele HP i CA jednogłośnie przyznają, że świadomość rdzennie polskich firm w tej dziedzinie jest bardzo niska. Większość firm nie zdaje sobie sprawy z tego, że przed wdrożeniem systemu zarządzania należy najpierw dokładnie opisać procedury biznesowe, które mają być odwzorowane w systemie zarządzania. Bez tego etapu pomyślne zakończenie wdrożenia takiego systemu jest niemożliwe.

Według informacji Andrzeja Grabowskiego z Hewlett-Packarda, konieczność opisania procedur biznesowych w firmach, które ich nie mają, wydłuża czas realizacji wdrożenia pakietu OpenView o ok. 20-30%. Niemniej w firmach z kapitałem zagranicznym, które najczęściej są zainteresowane wdrażaniem dużych systemów zarządzania, problem ten występuje sporadycznie.

Brak kompetentnych partnerów

Andrzej Staniszczak, kierujący polskim oddziałem Computer Associates, skarży się, że trudności w sprzedaży pakietu Unicenter wynikają często z niezrozumienia problematyki zarządzania ze strony potencjalnych klientów. Zauważa on, że trudno jest prezentować biznesowy aspekt wdrożenia takiego rozwiązania informatykom, którzy myślą przede wszystkim w kategoriach technologicznych. A rzadko w polskich firmach pracują odpowiadający amerykańskim quality officer, którzy analizują wdrożenie konkretnych rozwiązań pod kątem ich przydatności z punktu widzenia biznesu realizowanego przez firmę.