Pornografia reglamentowana. Rząd chce wydawać klucze dostępu

Rząd opracowuje metodę ograniczenia dostępu do internetowej pornografii – ujawnił na antenie radia RMF FM minister cyfryzacji Marek Zagórski. Chętni do oglądania takich treści musieliby zwracać się o przyznanie specjalnego klucza dostępowego.

Zapowiedź ministra Zagórskiego to kolejny głos z najwyższych szczebli rządu odnoszący się do kwestii ograniczenia dostępu do treści pornograficznych w internecie niepełnoletnim użytkownikom. W grudniu 2019 r. Mateusz Morawiecki zasygnalizował konieczność wprowadzenia mechanizmów, które blokowałyby dostęp do takich treści i weryfikowały wiek użytkowników. „Musimy surowo karać tych, którzy ten dostęp umożliwiają” – mówił premier, odnosząc się do projektu stosownych zmian w prawie, przedłożonego przez stowarzyszenie Twoja Sprawa. Z raportu organizacji, opartego na badaniach z latach 2014-2017, wynika, że w Polsce internetowe stron z pornografią odwiedza 60 proc. chłopców i ponad 20 proc. dziewczynek.

Zdaniem ministra ograniczenie dostępu do treści pornograficznych mogłoby funkcjonować na poziomie przeglądarki internetowej.

Zobacz również:

„Można się dogadać z dostawcami przeglądarek, a jest ich raptem kilku, żeby z defaultu, mówiąc nieładnie, dostęp do niektórych treści był zablokowany”
– mówił Marek Zagórski w rozmowie z radiem RMF.

„Można by to było odblokowywać specjalnym kluczem, który będziemy generować i udostępniać”
– dodał.

Jak zapewnia szef resortu cyfryzacji, trwają prace nad takim rozwiązaniem, które byłoby skuteczne, ale jednocześnie „niestygmatyzujące” i zapewniające odpowiedni poziom anonimowości.

„Osobiście jestem zwolennikiem, żeby to było rozwiązanie uniwersalne (…), żeby nie dotyczyło tylko pornografii, tylko w ogóle stron dla osób pełnoletnich”. Mowa na przykład o stronach umożliwiających prowadzenie gier hazardowych i internetowych sklepach sprzedających alkohol – wszędzie, gdzie potrzebna jest weryfikacja wieku użytkownika.

Bardziej konkretne propozycje rozwiązania problemu mają być gotowe, jak zapowiedział minister Zagórski, w ciągu 2–3 miesięcy. Do tego czasu można jedynie spekulować, na jakich zasadach miałby funkcjonować mechanizm przyznawania kluczy dostępowych do pornografii online.

A wątpliwości nie brakuje

Przykładowo, nie wiemy, jak rząd wyobraża sobie formułę występowania przez użytkowników o przyznanie klucza – czy weryfikacja wieku miałaby następować na podstawie dowodu osobistego, numeru PESEL czy jeszcze w jakiś inny sposób? Bo samo podanie numeru PESEL w oknie na stronie www w oczywisty sposób nie wystarczy do skutecznej weryfikacji wieku.

Dodatkowo, czy użytkownik, każdorazowo występując o dostęp, otrzymywałby unikatowy, wygenerowany klucz czy też dostęp byłby przyznawany na stałe? Jeżeli to drugie, dochodzi kwestia ewidencjonowania (stąd już prosta droga do zarzutów o tworzenie bazy danych użytkowników pornografii) oraz ochrony danych użytkowników. Nie takie bazy danych wyciekały do internetu.

Poza tym, wbrew temu, co mówił minister cyfryzacji, producentów przeglądarek internetowych jest więcej niż „raptem kilku” – w samym tylko sklepie Google Play, zawierającym aplikacje do systemu Android, w kategorii Przeglądarki internetowe widnieje 250 pozycji.

Ponadto większość producentów to podmioty zagraniczne, w tym najwięksi, najbardziej liczący się dostawcy, tacy jak Google, Microsoft, Mozilla czy Opera. Wypracowanie mechanizmu blokady ustandaryzowanego dla różnych aplikacji wymagałoby tytanicznej pracy koordynacyjnej. A dostawcy wykazują ostatnio tendencję raczej do zwiększania zakresu ochrony prywatności użytkowników, np. poprzez blokowanie zewnętrznych plików cookies.

Brytyjczykom się nie udało

Marek Zagórski prezentując swoje pomysły przywołał przykład Wielkiej Brytanii, gdzie – jego zdaniem – podobne rozwiązania funkcjonują, chociaż „nie kompleksowo”. Istotnie, Brytyjczycy próbowali ograniczać dostęp do pornografii w drodze weryfikacji wieku – przyjęto nawet stosowne przepisy. Jednak w październiku 2019 roku wycofano się z tych planów ponieważ implementacja mechanizmów weryfikacji okazała się zbyt trudna, narosło też zbyt wiele obaw o należytą ochronę prywatności internautów.

Zgodnie z wymogami dyrektywy audiowizualnej, państwa członkowskie Unii Europejskiej muszą przygotować i wprowadzić odpowiednie regulacje prawne zapewniające ochronę dzieci przed treściami sieciowymi o charakterze seksualnym lub przemocowym. Stosowne przepisy muszą wejść w życie najpóźniej 19 września 2020 r.


TOP 200