Popularne porady IT, które każdy CIO powinien zignorować

Każdy ma swoją opinię. Problem w tym, że niektórych opinii po prostu nie warto słuchać. Porady są tanie. Niestety, wielu liderów IT płaci wysoką cenę za słuchanie zaleceń, które okazują się mylące, egoistyczne lub po prostu błędne.

Popularne porady IT, które każdy CIO powinien zignorować

Fot. SHVETS production, Pexels

Większość złych porad informatycznych jest udzielana w sposób niewinny. Dzieje się tak dlatego, że myląca sugestia, podobnie jak kłamstwo, ma tendencję do stawania się akceptowaną prawdą, gdy jest powtarzana wystarczająco często przez wystarczającą liczbę osób.

Czy masz już dość słuchania rad, które po zastosowaniu w rzeczywistych sytuacjach okazują się nieprecyzyjne, nielogiczne lub po prostu błędne? W takim razie powinieneś uważać na siedem poniższych popularnych przykładów „pomocnych" porad informatycznych, które zawsze należy ignorować.

Zobacz również:

  • Stoen Operator: zwiększamy inwestycje w projekty IT

Offshoring jest zawsze tańszy

To, co czyni tę poradę potencjalnie destrukcyjną, to fakt, że kładzie ona nacisk na koszty w porównaniu z korzyściami. "CIO powinni myśleć o tym, jak być centrum korzyści, a nie centrum kosztów" - mówi Ed Mullin, wiceprezes i CIO w firmie konsultingowej Think Systems zajmującej się zarządzaniem IT i biznesem.

Nowe pomysły i szybsze, ulepszone rozwiązania technologiczne to iskry, które napędzają rozwój biznesu i dają przedsiębiorstwom przewagę nad konkurencją. „W erze, gdy większość programistów pracuje zdalnie, zastąpienie droższych lokalnych talentów tańszymi programistami offshore może wydawać się racjonalnym pomysłem, ale jakim kosztem utraty wiedzy przemysłowej i [zmniejszonej] wydajności w opracowywaniu rozwiązań specyficznych dla firmy?" - pyta Mullin.

Lepszym podejściem do kosztów rozwoju aplikacji jest skupienie się na pomocy istniejącym zespołom, aby pracowały lepiej i szybciej. Następnie, jeśli wszystkie czynniki zostały wzięte pod uwagę i offshoring nadal wydaje się logiczną opcją, należy ostrożnie testować etapowe podejście. „Wypróbuj offshoring dla kilku mniej ważnych projektów/aplikacji i sprawdź, jak to działa" - sugeruje Mullin. „Być może będziesz chciał rozważyć podejście hybrydowe, w którym twoi eksperci są lokalni, a bardziej taktyczne talenty pracują zdalnie lub offshore".

Wartość nowej technologii może być zrealizowana tylko poprzez zanurzenie się w niej

Przyjęcie nowego rozwiązania, gdy jego wartość handlowa lub wpływ na biznes nie jest jeszcze w pełni zbadany, może być niebezpieczne. Nowa technologia może obiecywać przyspieszenie wydajności lub wyróżnienie firmy na tle konkurencji, ale należy wcześniej zdać sobie sprawę z ryzyka - ostrzega Justin Donato, wiceprezes ds. IT w firmie Nintex, dostawcy oprogramowania do automatyzacji i zarządzania przepływem pracy.

Dyrektorzy IT muszą oprzeć się pokusie, aby zanurzyć się bez reszty w obiecującej nowej technologii. „Liderzy technologiczni i ich zespoły inżynierskie chcą wypróbowywać i sprawdzać nowe technologie; to część tego, co sprawia, że pasjonują się IT" - mówi Donato. „Dyrektor ds. informatyki musi odgrywać aktywną rolę w kierowaniu IT od generowania pomysłów do strategicznych wdrożeń opartych na wartości".

Bez silnego uzasadnienia biznesowego, określającego ostateczne cele projektu, a także ramy czasowe jego rozwoju i zrozumienia, jak ostatecznie będzie wyglądał sukces, bardzo łatwo jest zepsuć inicjatywę. „Przekroczenie budżetu, utrata możliwości biznesowych i utrata reputacji są częścią tego, co sprawia, że te [nowe, niesprawdzone] projekty są tak ryzykowne" - wyjaśnia Donato.

Zawsze, gdy pojawiają się wątpliwości, nie ma żadnych wątpliwości

Kiedy Robert De Niro wypowiedział te słowa w filmie „Ronin” z 1998 roku, brzmiały one mądrze i przenikliwie. Uważaj jednak, jeśli kolega z pracy powie ci coś podobnego. „Ilekroć istnieje jakakolwiek wątpliwość, nie ma wątpliwości" oznacza, że powinieneś polegać na swoim instynkcie. „Innymi słowy, jeśli coś nie wydaje się całkiem w porządku, to znaczy, że jest problem" - wyjaśnia Nati Aviv, szef DevOps i IT w firmie Perimeter 81, zajmującej się technologiami bezpieczeństwa sieciowego. „W prawdziwym świecie IT, to po prostu nie jest prawda".

Jeśli zauważysz symptom wskazujący na potencjalny problem, taki jak skarga klienta lub alert dotyczący wydajności, weź pod uwagę, że może istnieć problem, ale nie zakładaj najgorszego. „Nie wyciągaj pochopnych wniosków, zanim nie poznasz wszystkich faktów" - radzi Aviv. „Zbadaj sprawę przed eskalacją; to może być fałszywy alarm lub usterka". Najważniejsze jest to, aby nie zaszkodzić reputacji zespołu IT ani nie zepsuć relacji z innymi osobami, których pomoc może być potrzebna w przyszłości do rozwiązania prawdziwego problemu. „Traktowanie każdego podejrzenia jak kryzysu powoduje nadmierną presję na zespół" - mówi.

Zintegrowane pakiety zawsze oferują wyższą użyteczność i wartość

Chociaż zintegrowany pakiet, czyli zbiór narzędzi lub usług pod jedną marką, może wydawać się logiczny, wygodny i atrakcyjny cenowo, może nie spełnić swojej obietnicy. „Twój zespół IT będzie musiał mieć do czynienia tylko z jednym dostawcą, a nie z wieloma, ale co jeśli ten pakiet narzędzi nie spełni oczekiwań lub będzie tylko porównywalny pod względem wydajności, gdy będziesz starał się osiągnąć lub przekroczyć oczekiwania związane z transformacją cyfrową” - pyta Nishant Patel, CTO dostawcy systemu zarządzania treścią Contentstack.

Kiedy organizacja zamyka się na jeden pakiet, nie ma też zbyt wiele miejsca na zbadanie potencjalnie lepszych alternatyw. Podejście „wszystko w jednym" uniemożliwia organizacjom przyjęcie nowych lub lepszych rozwiązań, które stają się dostępne na rynku - zauważa Patel. „Przedsiębiorstwa powinny oczekiwać, że potrzeby cyfrowe będą się rozszerzać, a elastyczność i sprawność będą stanowiły podstawę osiągania wyników".

Patel sugeruje poszukiwanie architektury, która może obsługiwać szeroki zakres usług „best of breed". „Dostosowujesz swój wybór aplikacji lub usług do własnych specyficznych potrzeb" - mówi, zauważając, że istnieje szeroka gama dostawców przygotowanych do zaspokojenia określonych potrzeb przedsiębiorstwa. „Podejście oparte na mikroserwisach oznacza również, że można je podłączyć, a jeśli się nie sprawdzą, można łatwo zastąpić usługę" - radzi.

Niech wyniki mówią same za siebie

Wyniki nie potrafią mówić. Udane inicjatywy są jednak często wspierane przez wewnętrznych zwolenników i ewangelistów. Tacy zwolennicy odgrywają kluczową rolę w rozwoju projektu.

„W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że specjaliści IT będą postrzegani jedynie jako taktyczna maszyna, a nie jako osoby wpływające na kierunek strategiczny" - mówi Ginna Rahaauge, dyrektor ds. informatyki w firmie Zayo, dostawcy usług w zakresie infrastruktury komunikacyjnej. Opowiadanie historii, wyjaśnia Raahauge, daje możliwość połączenia kropek pomiędzy strategicznymi decyzjami a wynikami, które są najbardziej znaczące dla klienta lub interesariusza, zwiększając znaczenie i zaufanie.

Wewnętrzni specjaliści IT koncentrują się głównie na tworzeniu rozwiązań, a następnie przenoszą swoją uwagę na kolejny wymagający projekt lub problem. „Historycznie rzecz biorąc, nie czują się komfortowo w marketingu lub opowiadaniu historii stojącej za wynikami" - zauważa Raahauge. Wreszcie, pozwalanie, aby wyniki mówiły same za siebie, stwarza ryzyko zignorowania znaczącego wkładu dyrektorów ds. informatyki i ich zespołów, szczególnie w czasach szybkiego tempa zmian lub masowej transformacji.

Inwestowanie w nowe technologie to świetny sposób na wygenerowanie ogromnych korzyści

Dyrektorzy ds. informatyki często słyszą sugestie, zwłaszcza od wendorów, że wdrożenie najnowszej, gorącej technologii z pewnością przyniesie ogromne korzyści. Prawda jest jednak taka, że każda znacząca innowacja okaże się sukcesem tylko wtedy, gdy lider IT będzie ściśle współpracował z partnerami biznesowymi w celu uzgodnienia interesów i potrzeb przedsiębiorstwa oraz IT.

„Każda inicjatywa tworzona w silosie to przepis na katastrofę" - mówi Sunil Kanchi, dyrektor ds. informatyki w firmie UST, zajmującej się wsparciem transformacji cyfrowej.

Kanchi sugeruje zbadanie, w jaki sposób obiecane korzyści biznesowe nowej technologii będą współgrać z istniejącymi inicjatywami w zakresie usprawniania i reorganizacji procesów. „Holistyczne podejście biznesowe do wdrożenia systemów technologicznych ... przyniesie pożądane korzyści i zakończy się sukcesem" - mówi.

Dług technologiczny doprowadzi tylko do bólu głowy IT

Dług technologiczny powstaje, gdy zespół programistów jest proszony o przyspieszenie ukończenia i dostarczenia projektu. W istocie jest to wynik przedkładania szybkości nad jakość kodu. Dług techologiczny jest podobny do długu finansowego - w końcu musi zostać spłacony. Spłacanie wymaga zazwyczaj poświęcenia czasu pracowników do rozwiązywania problemów z kompatybilnością, lukami bezpieczeństwa, problemami z wydajnością i innymi kwestiami, które pojawiają się, gdy programiści pracują z ogromną prędkością.

To wszystko brzmi dość źle, ale Snir Yarom, CTO w firmie Codility, świadczącej usługi testowania kodowania online, utrzymuje, że dług technologiczny, podobnie jak dług finansowy, może być czymś dobrym, jeśli jest inteligentnie zarządzany. Yarom uważa, że przeznaczenie 20% do 30% potencjału inżynieryjnego IT w sposób ciągły na doskonalenie technologii i redukcję długu technologicznego skutkuje w większości przypadków wysokim pozytywnym ROI. „Pozwala to całej organizacji działać szybciej - co stanowi istotną przewagę konkurencyjną dla wszystkich firm technologicznych" - stwierdza.

„Organizacja, która może produkować niezawodne oprogramowanie wysokiej jakości, może zwiększyć swoją rentowność, produktywność i udział w rynku, jednocześnie poprawiając ogólną wydajność organizacyjną" - mówi Yarom. „Zapewnienie, aby zespoły inżynierskie pracowały z maksymalną prędkością przez cały czas, nie jest kwestią preferencji, ale ciągłości biznesowej" - podsumowuje.

Źródło

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200