Ponad 800 milionów dolarów strat

W 2007 roku, w wyniku nieplanowanych przestojów systemów pamięci masowych polskie firmy poniosły straty szacowane na ponad 800 milionów dolarów - wynika z raportu przygotowanego przez analityków z IDC na zlecenie EMC. Tym bardziej dziwi fakt, że aż 94% firm nie przywiązuje dostatecznej wagi do problemów biznesowych związanych z tego typu sytuacjami.

Badania prowadzone były na przełomie 2007 i 2008 roku w 303 firmach zatrudniających powyżej 100 osób i koncentrowały się na ciągłości i bezpieczeństwie przechowywanych danych. Straty okazały się o 17% większe w stosunku do 2006 roku, kiedy to ostatnio prowadzono analogiczne analizy. Warto zauważyć, że straty te oszacowano tylko i wyłącznie w odniesieniu do nieplanowanych przestojów, nie wliczając prac konserwacyjnych, migracji itp.

Raport nie napawa zbytnim optymizmem. Wynika z niego, że wzrosła liczba firm, które notują dłuższe nieplanowane przestoje trwające powyżej kilkunastu godzin w skali roku. Martwi także fakt, że 94% firm nawet nie zawraca sobie głowy wyliczaniem strat z powodu takich właśnie przestojów. Na całe szczęście w przypadku ponad 26% ankietowanych czas, który był potrzebny do przywrócenia danych, był krótszy niż godzina, a u 40% niż 4 godziny, ale... zdarzały się też odpowiedzi "Nie jestem w stanie odzyskać danych".

Zastanawiające są również zagrożenia dla systemów pamięci masowych, które wymieniali ankietowani. O ile pierwsze dwa miejsca nie dziwią i mogą być określone jako standardowe (awarie sprzętu czy brak zasilania), to już pożary pojawiające się na miejscu trzecim mogą trochę zaskakiwać. Co też takiego dzieje się w firmach, że tak obawiają się pożarów? Ciekawa jest także pewna niekonsekwencja badanych. Z jednej strony zagrożenia bezpieczeństwa danych z powodu np. wirusów, czy nieuprawnionego dostępu znajdują się poza podium (na czwartym miejscu), a z drugiej - co również wynika z badań - planują wydać najwięcej właśnie na bezpieczeństwo danych.

Ponad 800 milionów dolarów strat

Badania pokazują także, że polskie firmy nie przykładają zbyt dużej wagi do zabezpieczenia się na wypadek wystąpienia sytuacji kryzysowych. Grubo ponad połowa nie posiada ani jednej osoby, która byłaby odpowiedzialna za zarządzanie kryzysowe (Business Continuity), ani też regulującej te kwestie polityki bezpieczeństwa. Brak komórki zarządzania kryzysowego wskazywany jest także jako jeden z podstawowych powodów braku procedur szacowania strat w wyniku wystąpieniu nieplanowanego przestoju. Lwia część respondentów nie miała pojęcia czy i w jakim stopniu przestoje systemów pamięci masowych przekładały się na wyniki finansowe.

Mimo, że badania koncentrowały się wokół ciągłości i bezpieczeństwa informacji ujawniły także inne ciekawe fakty.

Okazuje się, że 50% przebadanych firm deklarowało, że pojemność posiadanych przez nie systemów pamięci dyskowych to mniej niż 1 TB. Trochę to zaskakujące zważywszy chociażby na fakt, iż niektórzy indywidualni użytkownicy mają na swoim biurku dysk 500GB, którego cena to zaledwie ok. 300 zł. Na szczęście dalsze 32% przyznaje się już do kilku terabajtów, a 1% ma nawet ponad 100 TB. Otuchy dodaje też fakt, że w stosunku do 2006 roku widoczny jest wzrost wydatków na dodatkową przestrzeń. Oprócz rozmiarów repozytoriów badania przedstawiają też pewien trend widoczny w planach budżetowych na bieżący rok. Jak już wspomnieliśmy, najwięcej wydatków firmy planują ponieść na zabezpieczenie rosnącej ilości danych, a na drugim miejscu plasuje się zwiększanie pojemności pamięci masowych. Już nieco mniejsze jest zainteresowanie wdrożeniem czy usprawnieniem działania systemów backupowych, a ponad 6% firm nie ma w zasadzie żadnych planów w tym obszarze.


TOP 200