Polska wartość

Digitland zamierza stworzyć - na bazie własnego systemu - rozwiązania branżowe dla przemysłu samochodowego i spirytusowego.

Digitland zamierza stworzyć - na bazie własnego systemu - rozwiązania branżowe dla przemysłu samochodowego i spirytusowego.

"Polonizacja systemu wspomagającego zarządzanie zajmuje dużo czasu i to jest właśnie nasz atut" - mówi Wojciech Wierzba, prezes firmy . "Polski producent systemów zintegrowanych może wysłać do klienta nie tylko konsultantów, lecz także samych projektantów systemu" - dodaje. Dzięki temu szybsza jest - według szefa firmy - jej reakcja na pojawiające się na rynku rozwiązania informatyczne. Digitland oferuje kilka rodzajów aplikacji - od jednostanowiskowego Juniora do przeznaczonego dla średnich i dużych firm pakietu Enterprise.

Plany firmy dotyczą zaoferowania rozwiązań branżowych, na początku dla przemysłu samochodowego i spirytusowego. Wybór gałęzi wynika z doświadczenia Digitlandu w produkcji oprogramowania dla tych branż.

Idea od lat 80

Digitland powstał w 1991 r. "Wcześniej pracowałem jako główny informatyk. W latach 80. zarządy firm nie odczuwały potrzeby zastosowania rozwiązań zintegrowanych, a pomysł stworzenia takiego systemu mogłem zrealizować dopiero w latach 90." - mówi Wojciech Wierzba. Twierdzi, że zakładając firmę nie przewidywał, iż będzie konkurował z najpotężniejszymi, zagranicznymi producentami systemów wspomagających zarządzanie, którzy w tym czasie weszli na polski rynek.

Jego zdaniem, największą trudnością w sprzedaży polskiego systemu wspomagania zarządzania jest przekonanie zarządów przedsiębiorstw, że aplikacja polskiego pochodzenia nie ustępuje pod względem funkcjonalności rozwiązaniom zagranicznym. "Im bardziej znana firma, tym trudniej polskim producentom dotrzeć do świadomości najwyższego kierownictwa i przekonać go o wartości naszego systemu" - mówi prezes Digitlandu.

Architekci na własny rachunek

Inny problem to pozyskanie odpowiednio wykształconych specjalistów. "Ludzie to zasób krytyczny. Naszą metodą jest podejmowanie współpracy, a nie bezpośrednie zatrudnianie fachowców. Projektanta oprogramowania można porównać do architekta. Takich ludzi bardzo trudno zdobyć" - twierdzi Wojciech Wierzba. Obsługa prowadzonych oraz już zakończonych wdrożeń to, według prezesa krakowskiej firmy, jedna z podstawowych zalet dla klientów. "Od początku naszego działania oferujemy jako jedna z pierwszych tego typu firm 24-godzinny serwis konsultantów" - mówi Wojciech Wierzba.