Po wygranej z Samsungiem Apple uderzy w Google?

Sąd uznał, że Samsung umyślnie skopiował wygląd oraz niektóre funkcje iPhone’a i iPada, a także świadomie wykorzystuje rozwiązania, które są częścią systemu Android.

"Zniszczę Androida, bo to złodziejski produkt. Będę walczył do ostatniego tchu i jeśli będzie trzeba, wydam każdego dolara z kasy Apple, aby naprawić to zło" - mówił w 2010 r. Steve Jobs, twórca potęgi Apple. Niecały rok po jego śmierci w amerykańskim sądzie zapadł wyrok, który może oznaczać początek działań Apple skierowanych przeciwko systemowi operacyjnemu Google. Amerykański sąd uznał bowiem, że Samsung bezprawnie wykorzystał we własnych urządzeniach technologie opatentowane przez Apple i - naruszając prawo - skopiował stylistykę telefonu iPhone.

Firmę Samsung uznano winną celowego naruszenia niemal wszystkich spornych patentów. Prawa Apple naruszać ma aż 21 produktów koreańskiego koncernu - m.in. telefony Samsung Galaxy S i Galaxy S II. Odrzucono jedynie roszczenia Apple dotyczące rozwiązań wykorzystanych w tablecie Samsung Galaxy. Zgodnie z wyrokiem sądu, Samsung ma zapłacić Apple odszkodowanie w wysokości przekraczającej 1 mld USD. To ok. 8% ubiegłorocznego zysku Samsung Electronics. Prawnicy Samsunga zapowiadają apelację. Jednak to nie kara finansowa może być najbardziej brzemienna w skutkach dla firmy i całego rynku producentów rozwiązań opartych na systemie Android.

Walka o rynek czy przeciwko konkurentowi?

1 mld USD

takie odszkodowanie wyrokiem amerykańskiego sądu zapłacić ma Samsung na rzecz Apple za naruszenie jego patentów.

Apple może domagać się wprowadzenia zakazu sprzedaży na amerykańskim rynku urządzeń wykorzystujących rozwiązania, które uznano za kopię opatentowanych produktów. Mowa tu o konstrukcji przedniego panelu urządzenia, umiejscowieniu i wyglądzie ikon, sposobie obsługi terminalu za pomocą ekranu dotykowego czy zaokrąglonych rogach urządzenia. Nawet jeśli Apple będzie domagał się opłat za licencjonowanie tych rozwiązań, to realne wpływy może przynieść opatentowany mechanizm powiększania i pomniejszania obrazu za pomocą gestu dwóch palców. Apple ma jednak patent nie na sam mechanizm, ale na jedną z jego implementacji (to, jak telefon interpretuje ruchy palców). Pozostałe rozwiązania aplikacyjne są bowiem łatwe do obejścia. Niewykluczone, że w kolejnej wersji środowiska Android zrezygnuje z nich również Google. "Sąd uznał, że Samsung naruszył sześć patentów należących do Apple. Połowa z nich dotyczyła wyglądu konkretnych urządzeń koreańskiego producenta. Pozostałe, dotyczące działania Androida lub modyfikacji interfejsu użytkownika przez Samsunga, nie są aż tak kluczowe, aby nie dało się ich obejść. Dlatego, w moim odczuciu, cały proces to bardziej uprzykrzanie życia największemu konkurentowi niż wojna z Androidem" - ocenia Marek Kujda, analityk rynku telefonii w IDC Poland.

Wygrana Apple może przekonać kierownictwo tej firmy do wytoczenia podobnych pozwów innym konkurentom na rynku zaawansowanych telefonów i tabletów. Procesów mogą spodziewać się m.in. HTC, Motorola, Sony, LG i oczywiście Google. "Można przyjąć, że wyrok zaowocuje większym zróżnicowaniem wyglądu nowych urządzeń. O ile kiedyś producenci starali się naśladować iPhone’a, o tyle teraz będą chcieli pokazać, jak bardzo ich urządzenia różnią się od niego" - przewiduje Marek Kujda. Jego zdaniem, zmiany dotyczyć będą też niektórych funkcjonalności interfejsu użytkownika. Ekspert IDC Poland przyznaje również, że w ostatnich miesiącach coraz bardziej widać schładzanie relacji między Apple i Google. W zapowiadanej wersji systemu iOS 6 koncern wprowadził własną, niezależną od Map Google, aplikację do nawigacji. Dodatkowo Apple zrezygnuje z dołączania do iOS-a własnej systemowej aplikacji do obsługi YouTube. Może to oznaczać dążenie do większego uniezależnienia od rozwiązań Google.

Patentowa konkurencja rynkowa

Biorąc pod uwagę prawa do technologii, to Apple może mieć więcej do stracenia w przypadku ewentualnego kontrpozwu ze strony Samsunga. Wzajemne relacje obu firm są bowiem złożone. Samsung jest głównym dostawcą technologii, a także producentem ekranów, układów pamięci i procesorów wykorzystywanych w urządzeniach mobilnych Apple. Chociaż Apple jest jednym z ważniejszych klientów koreańskiego producenta, to szacunkowe, łączne przychody z kontraktów realizowanych na rzecz amerykańskiej spółki stanowią nie więcej niż 5% ogólnych obrotów Samsunga. Tymczasem z pojawiających się regularnie doniesień wynika, że Apple zamierza przenieść produkcję stworzonych na potrzeby telefonów i tabletów procesorów architektury ARM do innego wytwórcy. Na razie jednak żadne zmiany nie zostały potwierdzone.

Z kolei Google, dzięki przejęciu Motorola Mobility, zyskał prawa do licznych patentów obejmujących rozwiązania technologiczne, kluczowe dla rynku urządzeń mobilnych. Możliwe, że zdecyduje się na ich wykorzystanie przeciwko firmie Apple, jeśli ta zacznie rościć sobie zbyt wiele praw do rozwiązań wykorzystanych w środowisku Android. "Apple z pewnością będzie dalej zwalczać Androida, jednak jako konsument życzyłbym sobie, aby się to odbywało poprzez doskonałe produkty na półkach sklepowych, a nie rozprawy w sądzie" - mówi Błażej Marciniak, dyrektor Działu Mobile IT w Mobiltek, firmie dostarczającej aplikacje mobilne.

Warto wspomnieć, że w innym procesie, w Tokio, sąd odrzucił roszczenia Apple w sprawie rzekomego naruszenia patentu dotyczącego technologii synchronizacji danych między urządzeniami elektronicznymi. Pozew Apple odrzucił także sąd w Wielkiej Brytanii. Tu roszczenia amerykańskiego koncernu dotyczyły podobieństwa Samsung Galaxy Tab do iPada. Natomiast koreański sąd uznał, że doszło do wzajemnego naruszenia praw do technologii mobilnych. Na obie firmy nałożono kary finansowe. Zakazano również sprzedaży wybranych urządzeń na rynku koreańskim. Z kolei w Stanach Zjednoczonych pod wątpliwość poddawana jest m.in. prawomocność patentów dotyczących technologii, co do których prawa rości sobie Apple, a także przebieg samego procesu. Ekspertów dziwi fakt, że wszystkie 12 patentów branych pod uwagę w toku postępowania uznano za prawomocne. Odrzucono jednak wszystkie roszczenia Samsunga dotyczące jego patentów. Zdaniem prawników, tego typu sytuacje należą do rzadkości. Sprawę komplikuje również fakt, że w amerykańskim urzędzie patentowym trwają procedury weryfikacji kilku z patentów.

Trzy grosze z Redmond

Patenty firmy Apple, które naruszył Samsung

Oprogramowanie:

- animacja wykorzystana przy przewijaniu ekranu - tzw. efekt gumki;

- powiększanie i zmniejszanie obrazu za pomocą gestu dwóch palców;

- powracanie do oryginalnego rozmiaru ekranu za pomocą dwukrotnego stuknięcia w ekran.

Stylistyka:

- konstrukcja przedniego panelu telefonu, umiejscowienie i wygląd ekranu oraz głośnika;

- kształt urządzenia, w tym zaokrąglenia obudowy;

- układ ikon na ekranie głównym.

"Wyrok w sprawie Apple kontra Samsung może przynieść korzyści firmie Microsoft. Windows Phone do tej pory rynku nie zawojował, ale teraz być może producenci telefonów spojrzą na niego łaskawszym okiem, zważywszy, że stosując go, nie ryzykują żadnymi podobnymi pozwami. Rozwiązania linii Windows Phone przed podobnymi roszczeniami Apple zabezpiecza dwustronna umowa patentowa obu firm" - uważa Marek Kujda. Według niego, za popularyzacją systemu mobilnego Microsoft przemawia też fakt, że choć Android jest darmowy, to producenci muszą płacić za licencje na aplikacje Google i patenty firm trzecich, głównie Microsoftu. "Nokia i Microsoft powinny wykorzystać okazję, jaką jest przejściowe osłabienie pozycji Samsunga. Windows Phone jest dowodem na to, że da się stworzyć unikalny design mobilnego systemu i telefonów bez kopiowania konkurencji" - dodaje Błażej Marciniak. Według danych z I połowy 2012 r.W pierwszej połowie 2012 r. analitycy IDC oszacowali udział rynkowy Windows Phone w rynku smartfonów szacowano na ok. 5%. na mniej niż 3%. Analitycy IDC Jjeszcze przed ogłoszeniem wyroku amerykańskiego sądu prognozwaliprognozowano, że do 2016 r. Windows Phone stanie się drugą - po Androidzie - najpopularniejszą platformą mobilną, wyprzedzając tym samym iOS.

Pojawiają się też opinie mówiące, że paradoksalnie to Samsung więcej zyska na przegranym procesie z Apple. Za sprawą wyroku nagłośnione zostało duże podobieństwo urządzeń koreańskiego producenta do niezmiernie popularnych za oceanem terminali Apple. Można wręcz odnieść wrażenie, że wielu Amerykanów wcześniej nie zdawało sobie sprawy z dostępności - często tańszych - alternatyw dla Apple.