Pływanie na głębokiej wodzie

Pomyślne zakończenie rekrutacji nie oznacza końca problemów związanych z pozyskaniem nowego pracownika. Trzeba bowiem zadbać, by osoba ta jak najszybciej wdrożyła się do pracy.

Pomyślne zakończenie rekrutacji nie oznacza końca problemów związanych z pozyskaniem nowego pracownika. Trzeba bowiem zadbać, by osoba ta jak najszybciej wdrożyła się do pracy.

Nie ma jednego, idealnego sposobu na wprowadzanie do firmy nowych pracowników. Wybór metody jest uzależniony od kwalifikacji, doświadczenia zawodowego, roli, jaką będzie pełnić pracownik w przedsiębiorstwie, oraz kultury organizacyjnej danej firmy. "Trzeba pamiętać, że każdy jest inny, dlatego do każdego trzeba podejść inaczej. Osoba zajmująca się nowymi pracownikami musi zdać się na intuicję" - mówi Witold Karp, kierownik Działu Informatyki w Kuehne & Nagel.

Zgodnie z regulaminem

Duże firmy zwykle mają sformalizowane sposoby wprowadzania nowych pracowników do działu informatyki. Dotyczy to zwłaszcza przedsiębiorstw, w których wdrożono system kontroli jakości. Nowi pracownicy przechodzą cykle szkoleń, związanych z ich codziennymi obowiązkami. Następnie są kierowani na kursy, na których poznają technologie wykorzystywane w przedsiębiorstwie, ale odbywają także szkolenia ogólne - przeciwpożarowe czy w zakresie bezpieczeństwa. Pracownikom są przedstawiane kodeksy i procedury obowiązujące w firmie. W tym czasie poznają również osoby, z którymi będą współpracować. Określane są zadania do realizacji.

W niektórych przedsiębiorstwach każdy nowy pracownik jest oprowadzany po firmie i przez kilka dni obserwuje funkcjonowanie każdego z działów. Wydłuża to okres przygotowawczy nawet do kilku tygodni, ale dzięki temu każdy z nowych pracowników szybko poznaje zasady pracy, obowiązujące w organizacji.

Decyduje doświadczenie

W firmach, gdzie procedura przyjmowania nowych pracowników nie została sformalizowana, wybór metody zwykle jest uzależniony od tego, czy jest zatrudniany doświadczony fachowiec czy świeżo upieczony absolwent wydziału informatyki. "W przypadku tych informatyków, którzy mają kwalifikacje i doświadczenie, potrzebne jest raczej stopniowe wprowadzanie w nowe obowiązki. Najpierw trzeba się wykazać, by przejść do większych projektów" - mówi Luiza Warno, szef działu informatyki w TVN.

Zanim zostanie dokonany ostateczny wybór, warto wspólnie z innymi działami firmy precyzyjnie określić zadania, jakie zostaną postawione nowemu pracownikowi. Z chwilą rozpoczęcia pracy należy dać mu kilka dni na zapoznanie się i zastanowienie nad potencjalnymi problemami. Trzeba przedstawić konkretne oczekiwania: sposoby wykonywania zadań, ich terminy i metody raportowania. "Warto na to poświęcić więcej czasu. Ostatecznie przynosi to duże korzyści" - podkreśla Luiza Warno.

Największą popularnością w przypadku zatrudniania młodych, niedoświadczonych zawodowo informatyków, cieszy się tzw. wrzucanie na głęboką wodę, czyli angażowanie nowego pracownika w normalny tryb pracy firmy bez okresu przygotowawczego. "Bez względu na wiek i doświadczenie trzeba nowych pracowników wrzucać na głęboką wodę. Wszelkiego rodzaju ulgowe traktowanie nie ma sensu" - twierdzi Witold Karp.

Cień nowicjusza

Popularność metody "głębokiej wody" być może wiąże się z tym, że przedsiębiorstwa, zwłaszcza największe, przy zatrudnianiu preferują absolwentów tuż po dyplomie. Jest to zwykle motywowane tym, że właśnie absolwenci czy nawet studenci ostatnich lat studiów szybciej aklimatyzują się w nowym środowisku, łatwiej dostosowują się do zasad działania firmy. Nie mniej ważne jest również to, iż są oni bardziej chętni do nauki. Przy okazji - jak twierdzą zwolennicy metody "głębokiej wody" - ma ona inną zaletę: w ten sposób można najłatwiej i najszybciej przekonać się, czy dana osoba sprawdzi się pod względem psychicznym i merytorycznym.

Nie brak jednak i takich, którzy twierdzą, że absolwenci bez doświadczenia zawodowego nie nadają się do pracy, a zanim przyzwyczają się do nowych warunków - mija wiele miesięcy. "Nie można jednak generalizować. Niedawno przyjęliśmy osobę tuż po studiach i okazało się, że musieliśmy z niej zrezygnować, podczas gdy poprzedni absolwent doskonale się sprawdził" - mówi Witold Karp.

Z pewnością mniej stresującą metodą jest metoda tradycyjna polegająca na przydzieleniu niedoświadczonemu pracownikowi opiekuna, osoby wprowadzającej. Nowy pracownik staje się na pewien czas cieniem doświadczonego. Szybko poznaje specyfikę pracy w przedsiębiorstwie, uczy się jak zachowywać się w określonych sytuacjach i rozwiązywać najczęściej pojawiające się problemy.


TOP 200