Plany Ministerstwa Cyfryzacji A.D. 2016

Minister Anna Streżyńska, publikując dokument „Kierunki działań strategicznych Ministra Cyfryzacji w obszarze informatyzacji usług publicznych”, zastrzegła, że jest to perspektywa krótkookresowa na rok 2016.

Większość spraw będzie jednak dojrzewać dłużej do stanu, który można określić jako stabilny rozwój. Autorka deklaruje, że publikacja ma charakter konsultacyjny. Należy zatem rozumieć, że jest zaproszeniem do debaty, która może zmodyfikować lub dookreślić prezentowane w formie roboczej koncepcje, chociaż chyba sama sobie nie dała na to zbyt wiele czasu.

Hasło „cyfryzacja państwa” to temat horyzontalny, wnikający w kompetencje wszystkich ministrów i polityk sektorowych. To budżety na wiele szczegółowych projektów, które mogą przebudować organizację administracji. Każda zmiana, nawet z góry dekretowana jako „dobra”, prowokuje opór.

Zobacz również:

Państwo obywateli

Pomysł na cyfryzację jest właściwie prosty. Może się okazać zarówno efektowny, jak i efektywny, bo przynajmniej częściowo wykorzystuje wcześniejsze doświadczenia obecnej pani minister jako regulatora w sektorze telekomunikacji. Żeby uzyskać wsparcie dla zmian systemowych, które przyjdzie realizować urzędnikom i rządowym informatykom, strategia ministra zwraca się pośrednio do obywateli. Nie rozbiera na razie na czynniki pierwsze złożonych mechanizmów współpracy wielu różnych systemów informatycznych, którymi dysponuje państwo. Żaden z poprzedników pani minister od ćwierćwiecza informatyzacji państwa nie był stanie poradzić sobie z pokonaniem oporów i bezwładu sektorowych uczestników rynku, uwikłanych w sprzeczne interesy i strategie. Trzeba więc szukać sojuszników poza sektorem, nasłuchując uważnie, co się mówi na rynku.

Konferencja Computerworld Państwo 2.0

Kierunki działań Ministerstwa Cyfryzacji przedstawi w trakcie konferencji Państwo 2.0 sekretarz stanu, wiceminister cyfryzacji Witold Kołodziejski. Organizowana po raz szósty przez Computerworld konferencja Państwo 2.0 to wyjątkowe wydarzenie, na którym decydenci przybliżą założenia najważniejszych projektów w rządowej informatyce.

Szczegóły i rejestracja uczestników: panstwo.computerworld.pl

Kiedyś główny wysiłek Anny Streżyńskiej jako prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej skupił się na rynku detalicznym, czyli tym, co widzi zwykły abonent. Udało się wtedy uzyskać szybki efekt i zbudować zasłużoną popularność oraz wizerunek niezłomnego obrońcy interesów konsumentów. Czy to uzdrowiło rynek, dodając bodźców do inwestycji, to inna sprawa.

Teraz niezłym pomysłem wydaje się planowanie działań zmierzających do unifikacji interfejsów komunikacyjnych pomiędzy urzędem i obywatelem. Jeżeli uda się stworzyć coś w rodzaju jednolitego portalu dla usług administracji, określanych tradycją biurokratyczną „załatwianiem spraw”, to jest szansa, że przynajmniej niektóre z projektów realizowanych poza bezpośrednim nadzorem ministra cyfryzacji też się dostosują. Oporni mogą mieć problem, chcąc obstawać przy „autorskich” sposobach świadczenia e-usług administracji. Jeżeli nie dopasują ich do scentralizowanych koncepcji, które opracuje ministerstwo przy wsparciu „nowego” COI i nadzorowanych ośrodków badawczo-rozwojowych, narażą się zarzut sabotowania sieci rządowych.

Rejestry i projekty

Pani minister, tworząc swój nowy urząd, uzyskała nominalną kontrolę nad rozwojem systemu rejestrów państwowych. Przeciętny obywatel przeważnie wie o rejestrach tylko tyle, ile trzeba, by odnaleźć numer PESEL na karcie dowodu osobistego. Trudno mu zatem zapewne docenić znaczenie nowego sposobu podporządkowania w administracji rządowej kilku kluczowych referencyjnych rejestrów. Powinien jednak niedługo dostać do kieszeni nowy dowód z chipem i obietnicą, że posłuży on przynajmniej kilku nowym funkcjom.

Pani minister ma też chyba w tej sprawie pomysł na przełamanie impasu, który wcześniej przewracał postępowania zmierzające do wyboru dostawców dowodów z podpisem elektronicznym. Nie bez znaczenia, że to zgodne polityką UE.

Nowe systemy identyfikacji i uwierzytelnia elektronicznego obywateli i dokumentów mogą czerpać z dorobku sektora bankowego, rynku usług mobilnych i innych systemów sprawdzonych w środowisku gospodarki elektronicznej. Może lepiej wykorzystać i wzmacniać synergie, zamiast za wszelką cenę betonować kosztowny monopol państwa w sprawach identyfikacji obywateli? Przy takim podejściu mniejsze znacznie może mieć ograniczony wpływ ministra cyfryzacji na rozwój systemów nadzorowanych przez innych sektorowych ministrów, odpowiedzialnych za systemy ochrony zdrowia, podatków, ubezpieczeń społecznych, ochrony środowiska, rolnictwa, budownictwa itd.

Po pierwsze, ograniczony nie oznacza żaden, bo minister kierując komitetem Rady Ministrów ds. cyfryzacji, rezerwuje sobie prawo nadzorowania sposobu wydatkowania środków na nowe projekty. Po drugie, może on tworzyć trudne do ominięcia bodźce do zastosowania standardów zapewniających współpracę z systemami referencyjnymi. Szczególnie istotny w tym kontekście wydaje się system usług e-zdrowia potrzebnych przecież dokładnie każdemu i mający najprawdopodobniej największy potencjał w dziedzinie innowacyjności, wpływającej na nasze życie i, rzecz jasna, zdrowie.

Zadania i wyzwania

Przy okazji lektury dokumentów takich jak „Kierunki działań strategicznych…” analiza poszczególnych szczegółowych rozwiązań może być równie interesująca jak zidentyfikowanie tematów pominiętych lub zbytych deklaracjami. Nie chodzi bynajmniej o wytykanie zaniechań. Wiadomo na przykład, że kwestie cyberbezpieczeństwa powinny zostać wkrótce pogłębione, kiedy pani minister wreszcie obsadzi wakujące stanowiska.

Na pewno refleksji wymaga skonfrontowanie technicznych zdolności analizy informacji z różnych zasobów informacyjnych administracji z prawem do ochrony prywatności i wymogami bezpieczeństwa.

Rzecz też w tym, by obecny taktyczno-strategiczny plan na najbliższe kilkanaście miesięcy był stopniowo uzupełniany o analizy, które będą pomagać programować wpływ technologii informacyjnych na państwo i gospodarkę. Optymalizacja posiadanych i projektowanych zasobów infrastruktury usług e-administracji to nie tylko kwestia efektywności i oszczędności budżetowych. Strategia cyfryzacji musi zmóc się z okazją do „technologicznych” zmian organizacji samej administracji, np. centrów usług wspólnych, budżetów zadaniowych, platform konsultacyjnych itp. W wyniku zmian zadania i rola niektórych organów przedstawicielskich mogą się zmieniać. Nie można mieć złudzeń, że biurokracja zmiany lubi.

W wypracowaniu „linii współpracy” z samorządami nie wystarczy określić podział kompetencji w planowanych projektach („linii demarkacyjnej”). Trzeba docenić rosnącą autonomiczną rolę sprawczą aglomeracji, zwłaszcza gdy będą (miejmy nadzieję) rozwijane według koncepcji miast inteligentnych.

Powołanie Ministerstwa Cyfryzacji oznacza, że w tym obszarze mamy nie tylko techniczne zadania dla inżynierów i programistów, ale również wyzwania polityczne. Należy wszystkim życzyć, by politycy nauczyli się inżynierom nie przeszkadzać.


TOP 200