Planów nie brakuje

Janusz Maszkiewicz, dyrektor Departamentu Informatyki Urzędu Rady Ministrów, przedstawił swoją koncepcję działania departamentu oraz podziału zadań między Departament a Radę Koordynacyjną ds. Teleinformatyki.

Janusz Maszkiewicz, dyrektor Departamentu Informatyki Urzędu Rady Ministrów, przedstawił swoją koncepcję działania departamentu oraz podziału zadań między Departament a Radę Koordynacyjną ds. Teleinformatyki.

Według Janusza Maszkiewicza departament powinien ograniczyć się do realizacji zadań powierzonych przez premiera, Urząd Rady Ministrów oraz rząd. Część operacyjna departamentu będzie odpowiadać za kontakty z urzędami wojewódzkimi. Ciężar decyzji o charakterze strategicznym przejmie rada koordynacyjna, która w pierwszym rzędzie powinna zająć się problemami legislacyjnymi, ustalić standardy z dziedziny informatyki dla całej administracji państwowej oraz koordynować prace poszczególnych resortów.

Zadania departamentu określa jego umiejscowienie w strukturze władzy. Jest on komórką Urzędu Rady Ministrów, a więc administracji państwowej, toteż jego działania i decyzje mogą dotyczyć tylko urzędów centralnych oraz wojewódzkich. Departament nie może niczego narzucać organom samorządowym, a co najwyżej przedstawiać propozycje. Ostateczne decyzje mają należeć do władz lokalnych. W praktyce oznacza to, iż departament będzie mógł określić, że w administracji państwowej używa się np. wyłącznie jednego określonego edytora tekstów, natomiast nie będzie mógł narzucić tej decyzji samorządom. "Chcemy współpracować z samorządami - twierdzi Janusz Maszkiewicz. Jednak nie będziemy niczego narzucać, tylko doradzać i pokazywać rozwiązania przyjęte w administracji państwowej, tak żeby dobrze wykorzystać sprzęt".

Ważnym obszarem działalności, do tej pory często zaniedbywanym, będzie współpraca z informatykami wojewódzkimi. Na ukończeniu są prace nad strategią informatyzacji władz wojewódzkich. Dokument prezentujący rządowe plany w tym zakresie bedzie jeszcze we wrześniu przedstawiony przez dyr. Janusza Maszkiewicza podczas spotkania z wojewodami. Departament zajmie się też koordynacją banków danych prowadzonych przez urzędy wojewódzkie.

Departament wraz z informatykami MSW rozpoczął prace nad zorganizowaniem ogólnopolskiego systemu rejestracji pojazdów i ewidencji praw jazdy. Janusz Maszkiewicz uważa, że system powinien wykorzystywać sprzęt, który obecnie mają urzędy wojewódzkie. Powinien on zarazem być tak zorganizowany, aby w przyszłości zarabiał na swoje utrzymanie bez konieczności dotowania z budżetu.

Janusz Maszkiewicz zapowiedział, że będzie dążył do podpisania dwóch umów generalnych: z firmami Microsoft i Novell. Od początku sierpnia prowadzone są rozmowy z szefami obu firm. Umowy generalne są potrzebne i mogą okazać się korzystne, jednak po wprowadzeniu ustawy o zamówieniach publicznych ich rola została ograniczona. Umowa ramowa może obecnie być rodzajem certyfikatu dla firmy, świadczącego o uznaniu jej przez administrację za poważnego partnera. Jednak sam wybór kontrahenta musi się w większości przypadków odbywać w trybie przetargu nieograniczonego. Janusz Maszkiewicz przyznał, że konieczne będzie renegocjowanie przynajmniej niektórych umów generalnych, tak aby firmy przejęły obowiązki serwisowe spoczywające na dystrybutorach. W przeciwnym razie, przy słabej organizacji serwisu, Departament Informatyki będzie dążył do wypowiedzenia umów.

Za poważną przeszkodę w funkcjonowaniu departamentu oraz informatyków wojewódzkich Janusz Maszkiewicz uznał niski w stosunku do firm branży informatycznej poziom zarobków w administracji. Trudno przez to znaleźć ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami, brakuje pieniędzy na utrzymanie terenowych ośrodków. Dlatego konieczne jest określenie źródeł finansowania służb informacyjnych, być może trzeba będzie rozważyć możliwość prywatyzacji ośrodków wojewódzkich.

Janusz Maszkiewicz uważa, że administracja nie potrafi w pełni wykorzystać komputerów i programów, którymi dysponuje, dlatego ważniejsze od nowych zakupów staje się właściwe zagospodarowanie sprzętu. Administracja będzie musiała - zdaniem Janusza Maszkiewicza - przejść na Windows 95, choć trudno przewidzieć, kiedy to nastąpi. Obecnie nie można nawet dokładnie określić liczbę komputerów, których konfiguracja pozwalałaby na korzystanie z nowego systemu Microsoftu.


TOP 200