Pierwsi piraci przed sądem

Dwaj poznaniacy zostali skazani na 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat za piractwo komputerowe. Jest to pierwszy tego typu wyrok w Polsce.

Dwaj poznaniacy zostali skazani na 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat za piractwo komputerowe. Jest to pierwszy tego typu wyrok w Polsce.

Bracia Krzysztof i Wojciech B., którzy przez półtora roku kopiowali i rozpowszechniali pirackie oprogramowanie, zostali skazani przez poznański sąd na 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat i grzywnę w wysokości 20 tys. zł każdy. Oskarżyciel publiczny żądał najwyższej przewidzianej przez ustawę kary ze względu na precedensowy charakter sprawy i ubieganie się Polski o przyjęcie do struktur europejskich. "Kraje europejskie patrzą nam na ręce i przestrzeganie przez Polskę międzynarodowych porozumień w dziedzinie ochrony praw autorskich ma zasadnicze znaczenie w naszych staraniach o przyjęcie do Unii" - motywował swoje stanowisko prokurator Sławomir Twardowski.

W ciągu prawie roku od zatrzymania podejrzanych prokuratura przesłuchała w postępowaniu przygotowawczym 450 świadków. Ponadto zeznania obu podejrzanych, przyznających się do winy, nie budziły wątpliwości, że przez półtora roku kopiowali oni i rozpowszechnili prawie 8 tys. pirackich gier i programów użytkowych.

"Nasza działalność rozpoczęła się od zakupienia nagrywarki CD-ROM, dzięki której mogliśmy sprzedawać na poznańskiej giełdzie komputerowej 30-40 płyt z programami tygodniowo" - stwierdził 21-letni oskarżony Wojciech B. Na tej podstawie można szacować, że przychody z działalności pirackiej obu oskarżonych wyniosły ok. 150 tys. zł.

Obrońca prosił sąd o łagodny wymiar kary ze względu na wiek oskarżonych i precedensowy charakter sprawy. "Trudno mieć pretensję do uzdolnionych młodych hobbystów-komputerowców, którzy - zamiast chodzić po pubach i dyskotekach - każdą wolną chwilę spędzali przy komputerze" - argumentował. Dodał również, że brak orzecznictwa w dziedzinie przestrzegania praw autorskich skłania obronę do wnioskowania o łagodny wymiar kary.

Dla sądu najważniejsze było oszacowanie zysków z pirackiej działalności oskarżonych. Jak stwierdziła Ewa Podgórska, przedstawiciel BSA (Business Software Alliance) i reprezentant firm zagranicznych, głównych poszkodowanych w sprawie - "oszacowanie zysków ma dla sądu podstawowe znaczenie przy wymierzaniu wysokości grzywny".

Krzysztof Janiszewski, obecny na rozprawie przedstawiciel spółki Microsoft, zaznaczył, że "poszkodowani nie będą składać pozwu w sądzie cywilnym". "Zależy nam przede wszystkim na dowiedzeniu winy oskarżonych przez oskarżyciela publicznego i odstraszeniu osób, które myślą o zajęciu się piractwem" - stwierdził Krzysztof Janiszewski. Przedstawicielka BSA zasugerowała natomiast, że odszkodowania może domagać się Skarb Państwa w rozprawie karnoüskarbowej, gdzie "za niepłacenie podatków płaci się z reguły bardzo wysokie grzywny".


TOP 200