Pieniądze, smak i zaufanie

''Internet daje nieograniczone możliwości'', ''Wszystko znajdziesz w Internecie'', ''Połącz się ze światem'' - to tylko niektóre z haseł dostawców Internetu. Gdzie jednak kończą się funkcjonalne możliwości dzisiejszego Internetu? Czy prawdą jest twierdzenie, że Internet będzie powszechnie użyteczny dopiero wtedy, gdy łącza staną się niezwykle szybkie, umożliwiając przesyłanie wizji i głosu na bieżąco, niezależnie od skali?

'Internet daje nieograniczone możliwości', 'Wszystko znajdziesz w Internecie', 'Połącz się ze światem' - to tylko niektóre z haseł dostawców Internetu. Gdzie jednak kończą się funkcjonalne możliwości dzisiejszego Internetu? Czy prawdą jest twierdzenie, że Internet będzie powszechnie użyteczny dopiero wtedy, gdy łącza staną się niezwykle szybkie, umożliwiając przesyłanie wizji i głosu na bieżąco, niezależnie od skali?

Wykorzystanie Internetu w typowym polskim przedsiębiorstwie sprowadza się dzisiaj często, niestety, do tzw. budowania wizerunku szefa firmy. Internet bowiem "jest w komputerze szefa", a pani Krysia nie wie, jak odebrać pocztę. Szef jednak sporo "siedzi" w Internecie i drukuje mniej lub bardziej efektowne panienki albo przeszukuje dworce kolejowe Europy w poszukiwaniu pociągów do Koluszek i (zwykle nieaktualnego) programu kin. Czasem zajrzy na giełdę i podskoczy do jednego ze sklepów internetowych, sprzedających pastę do zębów i komputery.

Słowo Internet wywołuje w społeczeństwie dreszczyk emocji - "To tam są ci hakerzy?" albo "To zajęcie tylko dla młodzieży"...

W polskich mediach Internet pojawia się zawsze jako ciekawostka, nowinka, rzadko trafiają się informacje rzeczowe o wykorzystywaniu Internetu do codziennej, bieżącej pracy. Wymieniając po kolei - zdjęcia wypadku księżnej Diany, telewizyjne włamanie na rządowy serwer WWW, makabryczne zdjęcia na serwerze jednego z dostawców usług internetowych, przestępca z południa Polski publikujący w Skandynawii dziecięce zdjęcia porno, wywiad Borysa Jelcyna w Internecie. Gazety wprawdzie publikują swoje adresy e-mail i podają adresy własnych stron WWW, jednak w przypadku telewizji jedynie Panorama, program "997" i program "5-10-15" podają do powszechnego użytku adres internetowy. Czasem stacje lokalnej telewizji nadają programy telewizyjne przeznaczone głównie dla dzieci i młodzieży (np. bydgoski "Mama, Tata, Ja i Internet"). W rozgłośniach radiowych jest znacznie lepiej. Stałe programy radiowe w RMF FM i Radiu Zet podają często adresy e-mail, autorzy na antenie odpowiadają na listy. Można także głosować na listę przebojów Programu III, prowadzoną przez Marka Niedźwieckiego ( mailto:[email protected] ).

Brakuje jednak stałych, bieżących informacji o internetowych księgarniach, sklepach, listach dyskusyjnych, formach wymiany myśli intelektualnych za pomocą Internetu - o codziennym życiu z wykorzystaniem tego narzędzia. Sugerowana jest nieustannie "pokoleniowość", pokazywana "cyberkultura", podkreślana "dziwaczność" i inne podobne określenia, odstraszające prostego człowieka od spróbowania, czym to się je.

Adres - [email protected]

Oczywiście prasa specjalistyczna stara się pokazywać pracę wielu ludzi, posługujących się Internetem, jak każdym innym narzędziem komunikacji. Jednak użytkowanie nowoczesnych interaktywnych mediów wymaga stałego podwyższania informatycznej (cyber) kultury w społeczeństwie również poza wąskim gronem specjalistów i zapaleńców. Biznes internetowy będzie wtedy opłacalny, gdy trafi do szerszej części naszej społeczności, kiedy cykl życia produktu będzie dłuższy niż etap wchodzenia produktu na rynek. Zakończenie tego etapu cyklu życia produktu w przypadku Internetu zależy od jego zastosowania w codziennym życiu przez szarego człowieka. Nie ma jednego właściciela Internetu, nie ma więc wspólnej polityki promocyjnej wobec Internetu i do odbiorców często docierają sprzeczne przekazy.

Istotne dla przygotowania powszechnego wdrożenia Internetu jest zrozumienie modelu wzajemnych relacji uczestników Sieci, niezależnie od tego, jak ją będziemy w przyszłości nazywać. Skupimy się tu na modelu biznesowym, nie wnikając w techniczne aspekty przedsięwzięcia.


TOP 200