Patrzymy z ufnością w przyszłość

Z Mirosławem Szturmowiczem dyrektorem generalnym IBM Polska rozmawia Marian Łakomy.

Z Mirosławem Szturmowiczem dyrektorem generalnym IBM Polska rozmawia Marian Łakomy.

Każdy nowy szef obejmując firmę musi dokonać bilansu jej wcześniejszej działalności. Proszę scharakteryzować działalność IBM Polska w 1995 r.

Zacznę od bardziej globalnego obrazu działalności IBM w świecie. W dniu 18 stycznia br. opublikowano wyniki finansowe korporacji za 1995 r. Jesteśmy zadowoleni, że firma trudny okres ma już za sobą. Patrzymy z ufnością w przyszłość. W ub.r. IBM osiągnął obrót w kwocie 71,9 mld USD, co oznacza wzrost o 12% w stosunku do 1994 r. Całkowity zysk (nie uwzględniając zakupu Lotusa) wyniósł prawie 6,3 mld USD. Po opublikowaniu tych wyników cena akcji IBM na giełdzie wzrosła o 9 USD. Są to bardzo dobre wyniki.

IBM Polska przyczynił się także do tego sukcesu. Nie mamy prawa publikować naszych wyników finansowych; mogę tylko powiedzieć, że w stosunku do 1994 r. nastąpił wzrost naszych obrotów o 52%. (Wg oceny CW zawartej w raporcie Top 200 obroty IBM Polska w 1994 r. wynosiły 55 mln USD - przyp. mł). Przekroczyliśmy także założone przez korporację wyniki: wykonaliśmy nasz plan finansowy w 106%. Są to więc dobre wyniki. Oczekuję równie dobrych w br. W jakiej dziedzinie IBM Polska osiągnął największy wzrost?

Wartość sprzedaży komputerów PC wzrosła o ponad 140%; duży wzrost mieliśmy także w usługach. Mimo spadających cen wzrosły obroty w sprzedaży komputerów midrange tj. AS/400 i RS/6000.

W jakich dziedzinach działalności IBM Polska zamierza się specjalizować?

Na poziomie korporacji zostało zdefiniowanych 13 sektorów działalności (banki, ubezpieczenia, telekomunikacja, przemysł chemiczny, administracja publiczna i in.), którymi IBM zamierza się zajmować. IBM rozpoczął budowanie struktur i szkolenie specjalistów z tych dziedzin. Podobnie jest w Polsce. IBM Polska nie ma specjalistów ze wszystkich dziedzin. Musimy się specjalizować, aby móc oferować usługi jedynie na najwyższym profesjonalnym poziomie.

Zamierzamy rozwijać sieć partnerów i ściśle z nimi współpracować, aby móc oferować usługi w sektorach uznanych przez nas za strategiczne i w których mamy największe doświadczenie, m.in. w zakresie systemów bankowych, sieci ATM, aplikacji dla administracji publicznej.

W tym miejscu nasuwa się pytanie: co z tą literką I w skrócie IBM? Przecież to oznacza "International". Czy możecie korzystać z usług specjalistów IBM z innych krajów? Jak to jest ze współpracą "paneuropejską" na poziomie korporacji?

Współpraca taka istnieje, zwłaszcza w ramach tych preferowanych dziedzin działalności. Mamy prawo do korzystania ze wsparcia kolegów z korporacji. Ale to my i nasz klient decyduje, z jakiego wsparcia chcemy korzystać.

Trzeba pamiętać, że praca wybitnych specjalistów na Zachodzie jest znacznie wyżej płatna niż w Polsce i to ogranicza nasze możliwości współpracy. My także mamy możliwości wspierania korporacji. Jeden z naszych kolegów zajmujący się od dwóch lat kasami fiskalnymi jest obecnie odpowiedzialny za tę sprawę na poziomie IBM EMEA, tj. Europy, środkowego Wschodu i Afryki.

Wracam do usług. Czy IBM zamierza oferować przejmowanie obsługi informatycznej firm w Polsce, tzw. outsourcing?

My już oferujemy takie usługi. Na razie jednak jest to w fazie bardzo zaawansowanych rozmów, nie mogę więc zdradzić, dla jakiej firmy będziemy prowadzić tę pracę. Wymaga to zresztą także przekonania ze strony firmy, że opłaca się przekazać do zarządzania komu innemu swą trudno zarządzalną i złożoną informatykę. Pierwsze, poważne zapytania o takie usługi pojawiły się w 1995 r. Sprawa ta jest trudna, już w fazie negocjacji, gdy trzeba dokładnie określić zakres odpowiedzialności, koszty, zasoby itp. W tej pracy wspomagają nas doświadczeni ludzie z korporacji.

Outsourcing wymaga zmiany sposobu myślenia ze strony firmy oddającej informatykę do zarządzania; pojawiają się wątpliwości, czy ich cenne dane nie dostaną się w niepowołane ręce itp. Jest wiele takich fundamentalnych wątpliwości, na które trzeba sobie odpowiedzieć przed podjęciem negocjacji.

A jakie szczególne rodzaje usług oferuje IBM?

Projekt informatyczny to nie tylko aplikacja, którą wykonuje się na zamówienie klienta lub doradza mu, jak ją wykonać. To także cała infrastruktura informatyczna, okablowanie, instalacja i konfiguracja komputerów, łącza telekomunikacyjne itp. W Polsce często nie docenia się ilości pracy, jakiej to wymaga, i potrzebnych do tego kwalifikacji.

IBM Polska ma specjalistów o określonych predyspozycjach osobowych do prowadzenia kompleksowych projektów oraz oferuje specjalistyczne szkolenia szefów projektów.

Namawiamy klientów do zaangażowania zewnętrznego szefa projektu, co nie tylko przyśpieszy pracę, ale także obniży jej koszty. Często jednak liczy się raczej koszty jego wynajęcia niż oszczędności, jakie on przyniesie. Nawet jeśli klienci doceniają taką potrzebę, to niechętnie płacą za te usługi. A wysokie kwalifikacje powinny być właściwie opłacone.

Jak więc polska informatyka wygląda z pozycji IBM?

Poziom kultury informatycznej w firmach jest przeróżny. Istnieją firmy o najwyższym poziomie kadry, z wizją informatyki i szerokim spojrzeniem. Na drugim poziomie istnieją firmy, które odczuwają potrzebę posiadania wiedzą, co z tą informatyką zrobić oraz wiele firm pośrednich.

W porównaniu z latami, gdy istniały ośrodki obliczeniowe w instytucjach, nastąpił znaczny spadek poziomu kultury informatycznej. Fascynacja PC spowodowała stratę umiejętności prowadzenia dużych systemów komputerowych.

A jak temu zaradzić?

Odnaleźć ludzi, którzy prowadzili ośrodki informatyczne i wykorzystać ich doświadczenie dla szkolenia młodych informatyków. My zresztą także organizujemy szkolenia w zakresieprowadzeniu projektów. Wymaga to jednak zrozumienia potrzeby takiego szkolenia u szefa informatyka firmy. Najczęściej dopiero po poważnej awarii zaczyna on dostrzegać potrzebę dyscypliny, techniki i rzemiosła w zarządzaniu ośrodkiem.