Pali się, Pali się!

Gdy wybucha pożar w rafinerii lub zakładzie chemicznym, liczą się sekundy, aby wystarczająco wcześnie informacje o toksyczności palących się substancji trafiły do strażaków. Ci muszą mieć odpowiednie bazy danych i system łączności, które wspomogą akcję ratowniczą. Jeśli jednak np. powódź wymaga współpracy wszystkich służb ratowniczych, to kto powinien kierować akcją i jakich informacji potrzebuje?

Gdy wybucha pożar w rafinerii lub zakładzie chemicznym, liczą się sekundy, aby wystarczająco wcześnie informacje o toksyczności palących się substancji trafiły do strażaków. Ci muszą mieć odpowiednie bazy danych i system łączności, które wspomogą akcję ratowniczą. Jeśli jednak np. powódź wymaga współpracy wszystkich służb ratowniczych, to kto powinien kierować akcją i jakich informacji potrzebuje?

Na kursach samoobrony instruktorzy radzą, by w razie napadu nie krzyczeć "złodziej, ratunku", tylko "pali się". Taki okrzyk wywołuje szybszą reakcję otoczenia. Dziwnym zbiegiem okoliczności w różnych sytuacjach kryzysowych, takich jak powódź, katastrofa ekologiczna czy rój os na balkonie, zawsze pierwsza zareaguje straż pożarna, która niedawno przejęła także obowiązki jednostek Obrony Cywilnej.

Nie obroni już nas Obrona Cywilna

Powódź na południu Polski w 1997 r. obnażyła słabości zarządzania kryzysowego w naszym kraju. Pokazała, że struktury państwa nie są właściwie przygotowane do koordynacji działań ratowniczych w takiej skali. Obrona Cywilna, w kształcie odziedziczonym po poprzednim systemie ustrojowym, okazała się bezradna wobec zagrożeń ze strony żywiołu. Jej resortowy, rozdrobniony na poszczególne służby i urzędy, sposób działania nie zapewniał skuteczności w walce z rozległymi skutkami zniszczeń i nie gwarantował należytego bezpieczeństwa obywatelom. Zadania, wyznaczone w Ustawie o powszechnym obowiązku obrony z 1967 r. głównie z myślą o okresie wojennym, nie odpowiadały potrzebom związanym z ochroną ludności w czasie pokoju.

Stało się jasne, że państwo musi dysponować sprawnymi metodami szybkiego i skutecznego reagowania w sytuacjach kryzysowych, i to na różnych szczeblach administracyjnych. Nie zawsze bowiem zagrożenie będzie miało tak duży zasięg, jak latem 1997 r. W skali gminy czy powiatu potrzebne są inne środki działania niż w skali województwa, regionu czy kraju. Poza tym nie wszystkie katastrofy, wypadki czy inne tragiczne wydarzenia wymagają uruchamiania sztabu antykryzysowego. Do ratowania życia, zdrowia czy mienia poszkodowanych pojedynczych osób wystarcza codzienne, rutynowe działanie pogotowia ratunkowego, straży pożarnej i policji. Kryzys ma miejsce w przypadku zagrożenia normalnego funkcjonowania większej grupy społecznej na danym terenie. Katastrofa kolejowa w środku miasta z ofiarami śmiertelnymi nie będzie sytuacją kryzysową, dopóki nie okaże się, że będące w składzie pociągu cysterny z płynnym gazem ziemnym rozbiły się pod płotem fabryki produkującej materiały łatwo palne. Na domiar złego z kolejnych cystern trujące substancje przedostały się do sieci wodociągowej. Rutynowe działania ratownicze już wówczas nie wystarczą. Konieczna staje się wtedy współpraca wielu służb, instytucji i urzędów. Trzeba zapewnić bezpieczeństwo ludziom przebywającym na zagrożonym obszarze i nie dopuścić do zniszczenia znajdującego się tam mienia. Potrzebne są wówczas zarówno środki transportu do ewakuacji mieszkańców, jak i miejsca noclegowe, a także dodatkowe fundusze na dostarczenie żywności i czystej wody.

Na kłopoty tel. 998

Okazją do podjęcia prac nad stworzeniem jednolitego, ogólnopolskiego systemu zarządzania kryzysowego była przygotowywana w 1998 r. reforma administracyjna kraju. W 1999 r. w Instytucie Spraw Publicznych w Warszawie powstał projekt ustawy o gotowości cywilnej i zarządzaniu kryzysowym, który za podstawową zasadę organizacji systemu uznawał oddanie odpowiednich uprawnień i kompetencji w gestię poszczególnych organów administracji publicznej wg podziału terytorialnego. Koordynacją działań w skali kraju miała się zajmować powołana przez premiera Agencja Gotowości Cywilnej i Zarządzania Kryzysowego.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wybrało jednak inną drogę. Decyzją ministra Marka Biernackiego Obrona Cywilna została w marcu tego roku włączona w zakres działalności Państwowej Straży Pożarnej. Jak przekonywał na łamach Przeglądu Pożarniczego generał brygadier Zbigniew Meres, komendant główny PSP i jednocześnie szef OC, było to naturalne usankcjonowanie istniejącego stanu rzeczy. Działania Obrony Cywilnej i tak bazowały, jego zdaniem, na strukturach straży pożarnej, która dysponuje zarówno odpowiednim sprzętem, jak i wykwalifikowaną kadrą do prowadzenia szeroko zakrojonych działań ratowniczych na terenie całego kraju.

Tel. 998: pożary, wypadki, osy na balkonie

Trwający do dzisiaj proces integracji obu organizacji rozpoczął się od stworzenia Krajowego Centrum Koordynacji Ratownictwa i Ochrony Ludności (KCKRiOL). Powstało ono na bazie struktur Krajo- wego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego i zlikwidowanego Urzędu Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności. Na co dzień ma się zajmować monitorowaniem zagrożeń, zbieraniem i przetwarzaniem informacji o pożarach, wypadkach i innych zdarzeniach, w których konieczna była interwencja strażaków, oraz kierowaniem akcjami strażackimi na dużą skalę.

Informacje są gromadzone w bazie danych EWID. Ich wprowadzanie następuje na poziomie jednostek ratowniczo-gaśniczych (JRG) lub powiatowych stanowisk kierowania (PSK). Każda interwencja straży jest opisana za pomocą współrzędnych geograficznych, z dokładnością do 5 stopni kątowych, czyli 200-250 m. Raz na dobę dane są przesyłane za pomocą modemu przez sieć resortową do komend wojewódzkich. Do Centrum Koordynacji Ratownictwa w Komendzie Głównej powinny docierać raz w miesiącu. Informacje o szczególnym znaczeniu od razu tego samego dnia trafiają na poziom centralny. Zazwyczaj jest to ok. 5% wszystkich meldunków. Każdej doby wysyłane są także zbiorcze raporty z informacją statystyczną.

Dzięki programowi EWID-STAT możliwe jest sporządzanie niezbędnych raportów, analiz i statystyk. Co roku przygotowywane są zbiorcze zestawienia, które zarówno na papierze, jak i na płytach CD-ROM trafiają do poszczególnych jednostek strażackich. Wydział Analiz i Prognoz zleca także opracowywanie szczegółowych zestawień związanych z koniecznością oceny konkretnych problemów, np. czasu dojazdu wozów bojowych do pożarów w różnych regionach kraju. Uzyskane wyniki mogą być nanoszone na mapy numeryczne.

W najbliższym czasie ma być wdrożony program zawierający informacje dotyczące wszystkich sił i środków, którymi dysponuje straż pożarna. Wiedza na ten temat jest niezwykle ważna przy podejmowaniu decyzji o sposobach reagowania na zagrożenie. Informacje o liczbie, lokalizacji i aktualnym sposobie wykorzystania samochodów gaśniczych, cystern czy sprzętu ratowniczego mają być na bieżąco uaktualniane na szczeblu powiatowym. Mają to ułatwiać tzw. meldunki statusowe. Sześć przycisków na radiotelefonie będzie odpowiadać sześciu stanom, w jakich może znajdować się wóz pożarniczy, np. w drodze do pożaru, na miejscu zdarzenia lub w bazie. Naciśnięcie odpowiedniego spowoduje automatyczne wysłanie informacji do bazy danych. Uruchomienie tego systemu wymaga jednak nakładów na odpowiedni sprzęt, np. cyfrowe przystawki do analogowych radiostacji. W komendzie głównej co 2 godz. będzie sporządzany zbiorczy, ogólnokrajowy bilans. Transmisja danych ma się odbywać przez FTP.

Brygada kryzys

W sytuacjach kryzysowych Krajowe Centrum Koordynacji Ratownictwa i Ochrony Ludności ma zapewnić warunki niezbędne do działania Krajowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Powoływane jest ono na wniosek ministra spraw wewnętrznych lub premiera. Działa doraźnie, docelowo. Nie ma stałej, etatowej obsady ani stałej struktury organizacyjnej. W jego skład wchodzą oddelegowani przedstawiciele straży pożarnej, policji, wojska, służb medycznych, celnych, energetycznych, ochrony środowiska lub innych - w zależności od potrzeb czy charakteru zagrożenia.

"Podstawowym zadaniem Centrum Zarządzania Kryzysowego jest dostarczanie informacji niezbędnych do podejmowania trafnych decyzji na szczeblu rządowym" - mówi starszy brygadier Andrzej Sztarbała, zastępca dyrektora KCKRiOL. Źródłem informacji są poszczególne służby publiczne i ratownicze, które dokonują wstępnej selekcji i analizy danych o stanie zagrożenia ludzi, możliwościach dysponowania posiadanymi środkami czy potrzebnym wsparciu. Sytuacja kryzysowa nie zwalnia żadnej ze służb od wykonywania jej codziennych, rutynowych obowiązków. Może się okazać jedynie, że do wypełnienia zadania potrzebne są jej w tym przypadku większe siły. Decyzje o ich przydziale podejmowane są po otrzymaniu wiarygodnych informacji.

W Centrum Koordynacji Ratownictwa są przygotowywane nie tylko miejsca dla przedstawicieli poszczególnych służb. Do ich dyspozycji ma być także oddane odpowiednie zaplecze teleinformatyczne w postaci gotowych do użycia w każdej chwili stanowisk połączonych bezpośrednio z i bazami danych tych służb. Do końca tego roku Centrum zostanie połączone siecią ze Strażą Graniczną, następnie ze strukturami Ministerstwa Zdrowia oraz Państwowej Inspekcji Ochrony Środowiska. Do połączeń mają być wykorzystywane sieci intranetowe MSWiA, Internet, łącza radiowe, połączenia modemowe, sieci PESEL-NET. Kanały łączności muszą się dublować, by zapewnić jak największy stopień bezpieczeństwa.

Tel. 112: pożary, katastrofy i kot na drzewie

Ważną rolę w krajowym systemie ratownictwa i zarządzania kryzysowego mają pełnić powiatowe centra powiadamiania ratowniczego (CPR). To one koordynowałyby działania wszystkich powiatowych służb ratowniczych, dysponowały ich środkami i podejmowały decyzje o sposobach ich zastosowania. Tutaj byłyby gromadzone wszystkie informacje o prowadzonych akcjach ratowniczych oraz zawiadomienia o wypadkach, pożarach, katastrofach i innych zagrożeniach ludzkiego życia i zdrowia. Centrum dysponowałoby numerem 112, pod który można byłoby zgłaszać wezwania którejkolwiek ze służb. Zamiast zastanawiać się, czy zadzwonić pod 997, 998 czy 999 lub wybierać wszystkie po kolei, wystarczyłoby wybrać numer 112. Rolą dyżurujących fachowców byłoby wysłanie odpowiednich zespołów ratowniczych, bez względu na to, czy miałaby to być karetka pogotowia, samochód gaśniczy, wóz ratownictwa technicznego czy specjalistyczny zespół ratownictwa chemicznego. Skróciłby się czas powiadamiania odpowiednich służb i decydowania o ich działaniach.

Uchwalone w tym roku Prawo Telekomunikacyjne nakłada na polskich operatorów obowiązek udostępnienia numeru 112 jako wspólnego numeru ratunkowego. Jego uruchomienie jest jednym z wymogów przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Zakładanie centrów powiadamiania ratunkowego utrudnia jednak brak wielu szczegółowych rozwiązań prawnych i organizacyjnych (np. odnośnie do podziału kompetencji i zasad kierowania), a także brak funduszy.

W niektórych miejscowościach podejmowane są próby wyprzedzania inicjatyw legislacyjnych. W Bielsku-Białej otwarto w tym roku Powiatowe Centrum Ratownictwa i Reagowania Kryzysowego. Utworzono je na bazie stanowiska kierowania Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej. Jego zadaniem jest koordynacja działalności służb ratowniczych, współpraca z organizacjami humanitarnymi i pomocowymi oraz przekazywanie mieszkańcom przez radio, prasę czy telewizję komunikatów o występujących zagrożeniach. W normalnych warunkach w bielskim centrum dyżurują strażacy z komendy miejskiej. W warunkach kryzysowych mają być oni wspomagani przez pracowników starostwa i urzędu miejskiego. Dysponują łącznością telefoniczną ze wszystkimi urzędami na terenie powiatu oraz łącznością radiową z policją, pogotowiem, strażą miejską, strażą leśną i innymi organizacjami. Tworzona jest baza danych, która w przyszłości będzie służyć wszystkim służbom ratunkowym w mieście i powiecie. W przyszłości ma się pojawić jeden numer 112.

Projekt koordynacji działań straży pożarnej, policji i pogotowia ratunkowego przez jedno centrum dyspozytorskie opracowano w Lubartowie. Ma ono zostać powołane w ramach planowanego powiatowego systemu ratownictwa. Przewidywane jest także uruchomienie jednego numeru ratunkowego: 112. Jako koordynatora działalności centrum powołano by lubartowski Zespół Opieki Zdrowotnej. Pomysł utworzenia centrum powiadamiania ratowniczego (wspólnego dla straży i pogotowia) pojawił się również w Tarnowie.


TOP 200