Oszczędności niewarte zachodu

Okazuje się, że nie zawsze zaawansowane mechanizmy zużycia energii w urządzeniach Wi-Fi są użyteczne i często nie warto z nich korzystać.

Okazuje się, że nie zawsze zaawansowane mechanizmy zużycia energii w urządzeniach Wi-Fi są użyteczne i często nie warto z nich korzystać.

8%

o tyle zaledwie wydłużyło czas pracy włączenie trybu PSM, przepustowość zaś spadła dwukrotnie.

Mimo postępu technologii, łącza Wi-Fi wciąż zużywają dużo energii i istotnie skracają czas pracy komputera. Dlatego większość nowoczesnych urządzeń do obsługi sieci bezprzewodowych może działać w co najmniej dwóch trybach - oszczędzania energii i maksymalnej wydajności. Specyfikacja standardu 802.11 określa je odpowiednio mianem PSM (Power Save Mode) i CAM (Constantly Awake Mode). Tryb PSM polega na tym, że w przypadku braku transmisji przez zdefiniowany wcześniej czas urządzenie sieciowe przechodzi w stan uśpienia. W określonych odstępach czasu kontroler interfejsu jest automatycznie wybudzany i sprawdza, czy nie pojawiła się próba nawiązania połączenia. Firmy wytwarzające układy Wi-Fi i interfejsy stosują różne interwały czasu uśpienia. Podstawową różnicą jest to, jak często i szybko karta wychodzi z uśpienia. Natomiast w trybie CAM karta sieciowa jest stale zasilana i może szybciej rozpocząć przesyłanie danych, ale odbywa się to kosztem większego zużycia energii.

Dość miarodajny test wydajności kart sieciowych, działających w różnych trybach, przeprowadziła firma Farpoint Group. Zmierzyła ona, ile razy pojedynczy plik o wielkości 1 MB może zostać przesłany z komputera przenośnego działającego na zasilaniu bateryjnym. Realizowaną w pętli transmisję pliku każdorazowo inicjował prosty skrypt uruchomiony w tym drugim, podłączonym do zewnętrznego zasilania, komputerze. Test miał na celu zasymulowanie niewielkiego wykorzystania pasma transmisji, jak ma to miejsce podczas normalnej pracy, np. przeglądania Internetu. Odstępy czasowe były jednocześnie wystarczające, aby przy włączonych mechanizmach PSM karta sieciowa po każdej transmisji przechodziła w tryb uśpienia. Pomiary rozpoczynano przy w pełni naładowanym akumulatorze, a test przerywano w momencie, gdy poziom naładowania spadał do 5%. W badaniach wykorzystano modele notebooków, kart sieciowych i stacji dostępowych Wi-Fi takich firm jak Acer, Asus, HP, Linksys i Netgear.

Wnioski wynikające z testów są dość zaskakujące - wykorzystanie mechanizmów PSM w niewielkim stopniu wpłynęło na wydłużenie czasu pracy komputera. Jednocześnie przy włączonym trybie oszczędzania energii, liczba przesłanych plików zmniejszyła się. Średni wzrost czasu pracy w różnych testowanych konfiguracjach wyniósł zaledwie 4%. Oznacza to, że w normalnych, mobilnych zastosowaniach - transmisji dużej ilości małych porcji danych, spadek wydajności sieci bezprzewodowej znacznie przewyższa korzyści wynikające z usypiania układu sieciowego. Tryb PSM może wręcz przyczynić się do wzrostu zużycia energii przez komputer, który na przesłanie takiej samej ilości danych będzie potrzebował więcej czasu.

Eksperci Farpoint Group zaznaczają, że w niektórych przypadkach włączenie trybu oszczędzania energii może przynieść korzyści. Jednak podczas normalnej, mobilnej pracy pozostawienie układów Wi-Fi w trybie ciągłego zasilania wydaje się być rozwiązaniem bardziej efektywnym.


TOP 200