Optymizm i nadzieja

Przedstawiciele polskich firm informatycznych wierzą, że przeznaczone na inwestycje w technologie informacyjne fundusze strukturalne będą dobrze wykorzystane. Świadczyć o tym ma m.in. duże zainteresowanie możliwością realizacji projektów z tego zakresu zarówno wśród przedsiębiorców, jak i przedstawicieli samorządów lokalnych.

Przedstawiciele polskich firm informatycznych wierzą, że przeznaczone na inwestycje w technologie informacyjne fundusze strukturalne będą dobrze wykorzystane. Świadczyć o tym ma m.in. duże zainteresowanie możliwością realizacji projektów z tego zakresu zarówno wśród przedsiębiorców, jak i przedstawicieli samorządów lokalnych.

Wbrew obiegowym opiniom specjaliści od funduszy strukturalnych w branży IT są dobrej myśli. Mamy, ich zdaniem, wielkie szanse, by europejskie środki na inwestycje w teleinformatykę nie zostały zmarnowane. Generalnie lepiej oceniane jest przygotowanie przedsiębiorstw, ale widać też duże zainteresowanie i zaangażowanie w kręgach administracji samorządowej. "Wbrew pozorom, to właśnie sektor publiczny ma największy potencjał do wykorzystania" - twierdzi Jacek Kuźmicki z Cisco Systems. Przedstawiciele innych firm również potwierdzają, że wśród działaczy i urzędników samorządowych widać coraz większą aktywność w poszukiwaniu możliwości jak najlepszego wykorzystania środków unijnych do poprawy stanu infrastruktury teleinformatycznej w środowiskach lokalnych. Zaczęło się od małych, pojedynczych pomysłów i projektów, ale z biegiem czasu tworzonych jest coraz więcej porozumień pozwalających ubiegać się o finansowanie bardziej rozległych projektów - obejmujących większy obszar bądź większą liczbę uczestników.

Coraz większe zainteresowanie funduszami europejskimi jest także wśród polskich przedsiębiorców. Konsultanci mówią, że wcześniej trzeba było przekonywać firmy do składania wniosków, teraz chętni muszą się ustawiać w kolejkach, bo doradcy nie mogą na bieżąco obsłużyć wszystkich zgłaszanych projektów. Znamienny jest fakt, że w 100%. wykorzystane zostały środki na informatykę dostępne z funduszu Phare. W wielu programach zapotrzebowanie znacznie przewyższało możliwości finansowe. To dobrze rokuje dla możliwości efektywnego wykorzystania funduszy strukturalnych. Wiele wskazuje na to, że ci którzy nauczyli się korzystać z funduszy przedakcesyjnych, lepiej będą potrafili poradzić sobie z o wiele większymi środkami pomocowymi, przysługującymi nam jako pełnoprawnym członkom Unii Europejskiej. W tym momencie mogą w pełni ujawnić się korzyści z uczestniczenia we wcześniejszych programach europejskich. Nawet ci, którzy uzyskali z nich dotychczas niewielkie wsparcie, mogą mieć przewagę nad nowicjuszami w postaci wiedzy o unijnych wymaganiach i procedurach - nauczyli się, jak należy przygotowywać potrzebną dokumentacją i na co zwracać uwagę przy wypełnianiu wniosków.

Patrz daleko!

Za podstawową barierę w skutecznym ubieganiu się o europejskie fundusze - i to zarówno w środowiskach biznesowych, jak i w sektorze publicznym - uznawany jest brak umiejętności strategicznego, długofalowego planowania. Najczęściej plany na przyszłość nie przekraczają horyzontu rocznego ustalania i rozliczania budżetu. Perspektywa pięciu, dziesięciu lat, jest w większości przypadków wręcz trudna do wyobrażenia. A bez tego trudno myśleć o skorzystaniu ze środków pomocowych. We wniosku trzeba bowiem wyraźnie określić cele, które zamierza się osiągnąć w przyszłości poprzez realizację projektu. Jego skutki - społeczne czy ekonomiczne - nie mogą być chwilowe. W poszczególnych programach jest wyraźnie określone, przez jaki okres musi być zapewnione funkcjonowanie refinansowanych przedsięwzięć. Zazwyczaj jest to nie mniej niż 5 lat. A wydawać by się mogło, że perspektywiczny plan działania i rozwoju powinni mieć wszyscy, bez względu na to, czy się ubiegają o środki unijne, czy nie. "Taki dokument powinien być w każdej firmie czy instytucji stale gotowy" - mówi Patrycja Ptaszek-Strączyńska z MacroSoftu. Gdyby w pewnym momencie zdecydowali się złożyć wniosek o dofinansowanie, byłoby im o wiele łatwiej.

We wnioskach o refinansowanie musi być jasno zdefiniowany problem, którego rozwiązaniu ma służyć dany projekt. Trzeba umieć porównać aktualny stan w obszarze objętym projektowanymi działaniami ze stanem, który chce się osiągnąć. Potencjalni beneficjenci muszą sobie odpowiedzieć na pytania: Co chcą zmienić? Jak? Dlaczego? Bez strategicznego, długofalowego planowania trudno jest dokonać takiej analizy. Problemem jest także dostosowanie własnych strategii rozwojowych do unijnych, krajowych czy regionalnych priorytetów. Z tego powodu wiele interesujących wniosków może nie uzyskać pozytywnej oceny. Nie chodzi o to, by porywać się na realizację długoterminowych, skomplikowanych projektów, z którymi można mieć po pewnym czasie problemy, chociażby w postaci dostatecznych środków finansowych. Lepiej podejmować przedsięwzięcia mniejsze, konkretne, etapowe i mające gwarancję wykonania. Cały czas trzeba mieć jednak świadomość celu, do którego się zmierza.

Poważnym utrudnieniem w działalności administracji samorządowej jest także brak odpowiedniego zaplecza legislacyjnego. Chodzi tu głównie o konieczność ustawowego, precyzyjnego uregulowania kwestii partnerstwa publiczno-prywatnego. Mówi się o tym od lat, a stosownych przepisów jak nie było, tak nie ma. Wprawdzie prawo o zamówieniach publicznych pozwala na podejmowanie działań o podobnym charakterze, ale nie wszystkie samorządy chcą brać na siebie ryzyko działań, które nie mają jednoznacznych, bezpośrednich uregulowań prawnych.

Coraz więcej chętnych

Zdaniem przedstawicieli sektora IT wiele władz samorządowych podejmuje liczne inicjatywy, nie czekając na ostateczne, jednoznaczne rozstrzygnięcia. Wiedzą, że umiejętne wykorzystanie dostępnych obecnie środków może otworzyć ich gminom, powiatom czy województwom szanse rozwoju na przyszłość. Infrastruktura tworzona za pieniądze publiczne musi być dostępna dla wszystkich. To może prowadzić m.in. do pojawienia się nowych, lokalnych operatorów, którzy będą mogli z niej korzystać. Jednocześnie władze lokalne muszą w równym stopniu chronić interesy operatorów, którzy już zainwestowali w rozwój własnej infrastruktury, co może z kolei sprzyjać podejmowaniu wspólnych przedsięwzięć z ośrodkami akademickimi, których rozbudowane sieci miejskie mogą być wykorzystane w większym zakresie do celów publicznych.

Możliwości działania jest dużo, wszystko zależy od determinacji, pomysłów i zaangażowania władz samorządowych i innych członków społeczności lokalnych. Bardziej od koniecznych do zainwestowania środków własnych potrzebne jest wizjonerstwo, które będzie sprzyjało znajdywaniu właściwych rozwiązań - przekonują konsultanci z branży IT. I niemal jednogłośnie dodają, że w polskich samorządach jest widoczna coraz większa chęć do wspólnego działania na rzecz własnych społeczności, aby środki, które mamy do dyspozycji zostały jak najlepiej wykorzystane.


TOP 200