Operatorzy nie chcą katalogu jakości świadczonych usług

W zeszłym roku UKE zaproponowało, by operatorzy telekomunikacyjni publikowali wskaźniki obrazujące jakość świadczonych przez nich usług. Operatorzy uważają jednak, że takie katalogi norm nie są potrzebne, a UKE nie może nałożyć na operatorów obowiązku ich publikowania.

Pomysł UKE miał umożliwić egzekwowanie, by zapisy w umowach, które podpisują użytkownicy, odzwierciedlały to, co faktycznie oferują im telekomy. Publikacja wskaźników dotyczących m.in. czasu oczekiwania na przyłączenie usługi, czasu obsługi reklamacji czy minimalnej szybkości internetu w przypadku stałego łącza internetowego pozwoliłaby klientom porównać oferty i jakość usług u różnych dostawców, a UKE mogłoby karać operatorów nie dotrzymujących norm.

Operatorzy nie są jednak skłonni dobrowolnie tworzyć takich katalogów jakości oferowanych usług tłumacząc, że konkurencja na rynku telekomunikacyjnym jest wystarczającym bodźcem dla operatorów do podnoszenia wskaźników jakości w obsłudze klienta. Natomiast UKE nie może nałożyć na operatorów obowiązku ich publikowania. Jak wynika z informacji "Gazety" wydanie przez ministra infrastruktury rozporządzenia narzucającego taki obowiązek byłoby wbrew unijnej dyrektywie. Unia jest przeciwna narzucaniu dodatkowych obciążeń operatorom telekomunikacyjnym.

"Większość państw członkowskich jest przeciwna takim rozwiązaniom" - mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury. "Wprowadzenie obligatoryjnych standardów jakości może mieć znaczny wpływ na podniesienie cen usług, jednocześnie utrudniając funkcjonowanie mniejszym operatorom" - dodaje.


TOP 200