Open source w administracji

Tak wynika z badania przeprowadzonego przez Pentor RI.

Głównym jego celem była diagnoza wykorzystania narzędzi informatycznych w rządowej administracji publicznej w ocenie pracowników działów IT tych urzędów ze szczególnym uwzględnieniem wolnego i otwartego oprogramowania. W badaniu skupiono się na takich aspektach jak - W jakich ilościach i do czego jest wykorzystywane wolne i otwarte oprogramowanie? Jaka jest jakość tego oprogramowania w oczach informatyków i urzędników? Jakie jest zapotrzebowanie na tego typu oprogramowanie? Jakie są bariery jego wdrażania? Ankieta została wysłana do pracowników 500 urzędów centralnych oraz urzędów szczebla wojewódzkiego. Zrealizowanych zostało 101 efektywnych wywiadów.

Zgodnie z wynikami wywiadów, z korzysta aż w 90% urzędów - nie przekłada się to jednak na powszechność jego wykorzystywania. Najczęściej bowiem tzw. wolne oprogramowanie wykorzystywane jest na serwerach, a nie na komputerach urzędników. Na stanowiskach roboczych z kolei częściej są to pojedyncze aplikacje oparte na wolnych licencjach, jak przeglądarka Firefox, czy pakiet biurowy , zdecydowanie rzadziej zaś system operacyjny Linux.

45% badanych urzędów rozważa w obecnym roku wdrożenie systemów open source. Przy czym zasadniczo deklarują to przedstawiciele urzędów już wykorzystujących tego typu rozwiązanie. Wśród najczęściej rozważanych opcji znajdują się Linux, pakiet biurowy OpenOffice i przeglądarka internetowa Firefox. Najczęściej jako przyczyny stosowania podawane są czynniki natury finansowej - wysokie koszty licencji.

Najważniejsze bariery, powstrzymujące przed wdrażaniem systemów open source to konieczność przeszkolenia pracowników, spełnianie wymogów bezpieczeństwa przez tzw. wolne oprogramowanie oraz konieczność dostosowania własnych rozwiązań IT do wymagań nakładanych przez urzędy wyższego szczebla.

Opinie co do przewagi open source nad oprogramowaniem komercyjnym są podzielone równo, po 50%. Przewaga oprogramowania komercyjnego polega - zdaniem badanych - głównie na kompatybilności z powszechnie używanymi aplikacjami oraz na dostępności serwisu producenta. Open source z kolei lepiej sprzyja likwidacji tzw. wykluczenia cyfrowego obywatela.


TOP 200