Olbrzym poszukiwacz

W maju br. Oracle zaoferuje samodzielne rozwiązanie do wyszukiwania pełnotekstowego. Zapowiadana cena pakietu Oracle Secure Enterprise Search 10g to ok. 30 tys. USD za jeden procesor.

W maju br. Oracle zaoferuje samodzielne rozwiązanie do wyszukiwania pełnotekstowego. Zapowiadana cena pakietu Oracle Secure Enterprise Search 10g to ok. 30 tys. USD za jeden procesor.

Technologie wyszukiwania pełnotekstowego Oracle oferuje od ponad 15 lat, ale były one dotąd jedynie elementem baz danych, oprogramowania do zarządzania hurtowniami danych lub narzędzi analitycznych. Po raz pierwszy firma wprowadza wyszukiwarkę jako aplikację samodzielną i niezależną. Secure Enterprise Search 10g będzie oferowany jako samodzielna aplikacja wraz z końcem maja br. Zapowiadana cena pakietu to ok. 30 tys. USD za jeden procesor. Obecnie Oracle oferuje na swojej stronie WWW bezpłatne wersje testowe tego oprogramowania.

Oracle zdecydował się stanąć do konkurencji przede wszystkim z Google, ale również IBM (technologia OmniFind) i Microsoft (obecnie Index Server, wkrótce rodzina Windows Live), które rozwijają mechanizmy do wyszukiwania informacji w sieciach korporacyjnych. Podstawowe różnice między rozwiązaniami poszczególnych dostawców (firm oferujących systemy wyszukiwawcze jest znacznie więcej, pisaliśmy o nich niejednokrotnie) dotyczą właśnie mechanizmów zabezpieczeń dostępu. Drugim obszarem, w którym następuje różnicowanie produktów, jest elastyczność w dopasowywaniu architektury i funkcjonalności rozwiązań do wymagań przedsiębiorstw i ich infrastruktury. Trzecim są mechanizmy zarządzania i konfiguracji.

Wyszukiwarka dla korporacji

Według przedstawicieli Oracle, Secure Enterprise Search 10g może być wykorzystywany przez firmy lub instytucje, które muszą dbać o ochronę informacji i zapobiegać jej udostępnianiu osobom nieuprawnionym - dotyczy to zarówno firmowych dokumentów poufnych, danych finansowych, jak i prawnie chronionych danych osobowych.

Oprogramowanie indeksuje, a następnie umożliwia wyszukiwanie informacji z baz wykorzystywanych przez , wewnętrznych i publicznych stron WWW, firmowych systemów zarządzania treścią i portali, a także serwerów poczty elektronicznej. Secure Enterprise Search 10g wykorzystuje oczywiście motor bazy danych Oracle.

Mechanizmy zabezpieczające przed dostępem do chronionych dokumentów współpracują z popularnymi systemami uwierzytelniania i weryfikacji uprawnień użytkowników. Indeksy są zapisywane w specjalnej bazie, izolowanej i zabezpieczonej przed nieuprawnionym dostępem. Dodatkowo Oracle udostępnił interfejsy API, umożliwiające programowanie i dopasowywanie funkcji wyszukiwarki do specyficznych wymagań użytkowników.

Porównując aplikacje Google i Oracle, niezależnie od wszystkich różnic, można zauważyć, że interfejs graficzny użytkownika Oracle Secure Enterprise Search 10g do złudzenia przypomina interfejs Google Mini. Przedstawiciele Oracle przekonują, że w porównaniu do oprogramowania do przeszukiwania zasobów oferowanego przez specjalizujące się w takiej ofercie firmy, jak Autonomy, Fast Search & Transfer, X1, pakiet Secure Enterprise Search 10g jest znacznie łatwiejszy w instalacji i użytkowaniu. Takie deklaracje łatwo składa się na wyrost - ostatecznie zweryfikują je klienci. Znacznie ważniejszym atutem Oracle jest powszechna znajomość jej technologii i związana z tym faktem globalna sieć sprzedaży i wsparcia technicznego, której nie mają mniejsi producenci.

Larry Ellison, prezes Oracle mówi, że wyszukiwarki od wielu lat są bardzo popularnym oprogramowaniem, ale dotąd nikt nie implementował w nich zaawansowanych mechanizmów zabezpieczeń. W efekcie nie umożliwiają one przeszukiwania informacji prywatnych dobrze chronionych przez użytkownika lub firmę, a w tych właśnie zasobach znajduje się wiele cennych informacji i szybki dostęp do nich może być bardzo wygodny i zwiększający efektywność pracy.

Wyszukiwarka w Windows Live

Pod koniec ubiegłego roku Microsoft zapowiedział wprowadzenie nowej rodziny produktów i usług Windows Live, które mają przynajmniej częściowo zastąpić dotychczas oferowane aplikacje i usługi MSN. Jednym z podstawowych elementów Windows Live będą nowe, ulepszone mechanizmy indeksowania i szybkiego wyszukiwania danych i dokumentów.

Ostatnio Microsoft zaprezentował Windows Live Local - lokalną usługę indeksowania i przeszukiwania danych wyposażoną w nowy interfejs graficzny, składający się m.in. z widoku "uliczki" (street side), umożliwiającego wędrowanie i przeszukiwanie zasobów miasta (na początek dostępne mają być plany Seattle i San Francisco) oraz dolnego paska nawigacyjnego pozwalającego na wybór kategorii poszukiwanych informacji.

Live Local zastępuje MSN Virtual Earth jest jednym z elementów zintegrowanego zestawu usług związanych z wyszukiwaniem informacji, które Microsoft zamierza wprowadzić do oferty. Inne usługi wyszukiwania przygotowywane przez tę firmę to m.in. nowe funkcje MSN Messenger, Windows Live Search, Windows Live Spaces, MSN.com, Live.com, Office Live, Windows Live Mail i Windows Live Mail Desktop.

Windows Live Mail dostępny w wersji beta ma zastąpić obecne usługi MSN Hotmail, a Windows Live Mail Desktop - Outlook Express (pierwsza beta ma się pojawić w marcu br.). Natomiast MSN Search do końca czerwca tego roku ma zmienić nazwę na Windows Live Search. Nowa wersja MSN Search jest już dostępna pod adresemhttp://search.msn.com . Jej graficzny interfejs ma taką samą strukturę jak inne aplikacje na witrynie Live.com, na której Microsoft prezentuje wersje beta programów wchodzących w skład rodziny Windows Live. Jednocześnie widać, że zaczęła się już walka marketingowa. "Nowe technologie wyszukiwania informacji, które mają ujrzeć światło dzienne wraz z systemem Windows Vista pod koniec br., będą znacznie lepsze od tego, co obecnie oferuje Google" - zapowiada Neil Holloway, prezes Microsoft EMEA.

Inaczej niż dotychczasowe technologie wyszukiwawcze Microsoftu, nowe rozwiązania spod znaku Live mają się koncentrować na wyszukiwaniu informacji, a nie tylko adresów URL zawierających potencjalnie interesujące dane. Tego typu technologia zostanie jednak udostępniona dopiero w kolejnych wersjach aplikacji. Microsoft zamierza też zintegrować mechanizmy wyszukiwania m.in. z oprogramowaniem komunikacyjnym Windows Messenger i Hotmail, choć ze względów prawnych (możliwość oskarżeń o próbę monopolizacji rynku) nie będą one oferowane jako integralna część systemu Windows Vista.

Google Mini jeszcze taniej

Nie ulega wątpliwości, że funkcjonalność nowych systemów wyszukiwania danych, zarówno Oracle, jak i Microsoft, będzie porównywana przede wszystkim z oprogramowaniem Google, który jest liderem w tym segmencie rynku. Ale doświadczenia i pozycja Google wyrosła na systemach do wyszukiwania w Internecie przeznaczonych przede wszystkim dla użytkowników indywidualnych.

Google ma też sporo do zrobienia w dziedzinie swoich rozwiązań dla korporacji. Wkrótce po premierze nowych wersji wyszukiwarek Google pojawiły się doniesienia o błędach i lukach zabezpieczeń w tym oprogramowaniu, które mogą wywołać zaniepokojenie potencjalnych użytkowników korporacyjnych. Z Google na pewno należy się liczyć - ostatnio podjął współpracę m.in. z firmą konsultingową BearingPoint, aby wypracować efektywne i bezpieczne metody wdrażania oprogramowania Google w firmach. Partnerem Google jest też EMC.

Tymczasem na początku marca Google zaprezentował kolejną wersję Google Mini - rozwiązania sprzętowo-programowego pełniącego rolę serwera systemu wyszukiwawczego. Tym razem jest to zminimalizowany model przeznaczony dla małych firm, który pozwala zaindeksować do 50 tys. dokumentów, a więc dwukrotnie mniejszą liczbę od dotychczas oferowanej przez najmniejsze serwery Google Mini. System kosztuje ok. 2 tys. USD, a więc o 1 tys. USD mniej niż dotąd.

Google systematycznie rozszerza swoją ofertę - można przypomnieć, że w styczniu 2006 r. firma wprowadziła dwa modele o większej pojemności umożliwiające indeksowanie 200 i 300 tys. dokumentów (ich ceny to odpowiednio 6 i 9 tys. USD). Natomiast największy korporacyjny system wyszukiwawczy w ofercie Google to Search Appliance, który indeksuje do 500 tys. dokumentów i kosztuje 30 tys. USD.

Wszystkie urządzenia wykorzystują to samo oprogramowanie opracowane przez Google, ale Search Appliance jest dodatkowo wyposażone w możliwość indeksowania plików niedostępnych za pośrednictwem HTTP oraz rozszerzone funkcje konfiguracji i centralnego zarządzania przez administratora systemu.


TOP 200