Numery nieprzenaszalne

Kwestia przenaszalności numerów pomiędzy operatorami telefonii GSM to próba sił między rynkiem telekomunikacyjnym a jego regulatorem.

Kwestia przenaszalności numerów pomiędzy operatorami telefonii GSM to próba sił między rynkiem telekomunikacyjnym a jego regulatorem.

Choć przenaszalność numerów została zapisana w Prawie telekomunikacyjnym i jest wymogiem Komisji Europejskiej, to nadal pozostaje teoretycznym konceptem. Pierwotnie powinna zostać wprowadzona już 1 maja 2004 r. Zgodnie z harmonogramem dołączonym do decyzji prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) z lutego 2005 r., wszyscy trzej operatorzy sieci komórkowych zostali zobowiązani do 10 października br. przystosować infrastrukturę telekomunikacyjną i umożliwić abonentom zachowanie numeru telefonu komórkowego przy zmianie operatora (tj. przeniesienia numeru do innej sieci).

Odwracanie kota ogonem

Tymczasem operatorzy stanęli na stanowisku, iż brakuje szczegółowych instrukcji i rozporządzeń, jak mają od strony technicznej zorganizować przenaszalność numerów. Regulator zaś ripostował, że legislator celowo zaniechał doprecyzowania tych kwestii, zostawiając to mechanizmom rynkowym. URTiP przyjął założenie, że termin jest ustalony, zmartwieniem zaś operatorów jest, aby go dotrzymać. Operatorzy natomiast nie zrobili nic, trochę na zasadzie "pożyjemy, zobaczymy".

Tak się złożyło, że zakładany termin wprowadzenia przenaszalności numerów zbiegł się z aktywizacją prokonkurencyjnych działań ze strony regulatora. Prezes URTiP zapowiedział więc, że nie odpuści. Pod koniec września br. rozpoczęła się kontrola operatorów telefonii GSM, która wywołała pewną nerwowość z ich strony. Gotowość deklaruje PTK Centertel (Orange). Abonent może zachować numer wewnątrz sieci niezależnie od tego, z jakich taryf i ofert korzysta. Istotą przenaszalności jest jednak stworzenie zewnętrznej centralnej bazy numerów, służącej do koordynacji działań pomiędzy operatorami. Do tego celu konieczne stanie się powołanie przez operatorów niezależnej spółki prowadzącej tę bazę. Tymczasem w tym zakresie do tej pory nie zrobiono nic. Polkomtel (Plus) i Polska Telefonia Cyfrowa (Era) dopiero teraz zapowiedziały, że rozpoczynają realizację projektów pilotażowych, tj. mających jedynie przetestować ograniczoną funkcjonalność.

Kary za zwłokę?

Jaka będzie reakcja URTiP, dowiemy się dopiero za miesiąc, gdy zakończy się planowana kontrola. Operatorzy komórkowi obawiają się zdecydowanej i dotkliwej finansowo reakcji ze strony regulatora, który może zradykalizować swoje działania, zwłaszcza w sprawie tak ewidentnej. Niektórzy prognozują skrócenie kadencji Witolda Grabosia i zasadniczą reorganizację urzędu regulatora z uwagi na pojawienie się na jesieni nowej ekipy rządzącej. Dotychczasowy regulator miałby więc jedną z ostatnich okazji do podbudowania swojej reputacji. Być może jednak spóźnione działania operatorów, którzy obiecują uruchomić prawdziwą przenaszalność w ciągu kilku miesięcy, wystarczą regulatorowi. Przenaszalność numerów jest istotnym wyznacznikiem konkurencyjności rynku dla Komisji Europejskiej i jej ocena jest ważnym czynnikiem dla zachowań regulatora.

Uwolniony abonent

Operatorzy starają się odwlec wprowadzenie przenaszalności numerów. Wówczas zniknie jedna z istotniejszych barier przed przejściem abonenta do konkurencji, co w Polsce nabierze istotnego znaczenia z chwilą pojawienia się czwartego gracza - Netii. Barierą zapobiegającą zatrzymaniu przez abonenta dotychczasowego numeru może być opłata (100-120 zł), choć być może będzie ona subsydiowana przez nowego operatora.