Notatnik i ołówek

Chciałbym podzielić się kilkoma uwagami w sprawie rozwiązań praktycznych, które nasunęły mi się po lekturze felietonu Kuby Tatarkiewicza 'Notatnik i ołówek' CW nr 41 z 10 listopada 1997 r.

Chciałbym podzielić się kilkoma uwagami w sprawie rozwiązań praktycznych, które nasunęły mi się po lekturze felietonu Kuby Tatarkiewicza 'Notatnik i ołówek' CW nr 41 z 10 listopada 1997 r.

Zawsze można znaleźć rozwiązanie pośrednie: np. założyć sobie konto e-mailowe z automatyczną funkcją forward zawartości np. pola "temat" e-maila na SMS w Erze lub Plusie GSM (Centertel też planuje lub już uruchomił usługi SMS).

Wystarczy wtedy zwykła "komórka" i zwykły PC w pracy lub w domu bez drogich spec-akcesoriów, i takie zwiastuny nadesłanych e-mailów napływają do zainteresowanego na bieżąco na komórkę. Wskazane jest oczywiście ustawienie sobie tzw. "podpis" w wysyłanych e-mailach, z instrukcją dla adresatów, żeby określili "temat" zwrotnego e-maila.

Konta takie będzie można sobie u nas w Polsce zakładać od stycznia.

Jako wielki entuzjasta drogich i fajnych zabawek, w 100% podpisuję się pod wszystkimi Pana spostrzeżeniami, wyrażonymi w felietonie. Sam mam taką kolekcję "zabawek", zebraną na przestrzeni wielu lat, a notatki sporządzam - oczywiście - w kołonotatniku.

Pozdrawiam

Andrzej Głodek

Łomża

<hr size=1 noshade>

Panie Andrzeju

Dziękuję za poparcie! Szkoda tylko, że używając notatników przyczyniamy się do wycinania lasów... Ale jak mówi mój syn: "Albo rybki, albo akwarium" (czego nie rozumiem, bo rybki zwykle w akwarium pływają - ale tak to widzi młodzież).

Pozdrawiam serdecznie

Kuba Tatarkiewicz