Niespodziewany wzrost ataków typu „cryptojacking”

To zdarzenie zaskoczyło ekspertów do spraw bezpieczeństwa. Chodzi o zagrożenie znane pod nazwą „cryptojacking”, czyli atakowanie przez hakerów przeglądarek i instalowanie w nich szkodliwego oprogramowania, które kopie – czy jak kto woli wydobywa - kryptowalutę. Symantec donosi bowiem, że po wielu miesiącach względnego spokoju, „cryptojacking” znowu atakuje.

Malware

Firma opublikowała taką informację w raporcie zatytułowanym Threat Landscape Trends – Q2 2020. Można w nim przeczytać, że liczba ataków tego typu (polegających na nieautoryzowanym wykorzystywaniu mocy obliczeniowej czyjegoś komputera do wydobywania wirtualnych walut) wzrosła w drugim kwartale tego roku – w porównaniu z poprzednim - aż o 163%.

Zaskoczenie wynika stąd, że większość ekspertów była przekonana, że „cryptojacking” nie cieszy się już wśród hakerów wzięciem i dlatego z czasem liczba ataków tego typu powinna maleć. Okazuje się, że nie mieli racji.

Zobacz również:

  • Kto odpowiada za bezpieczeństwo danych?
  • Tempo cyfryzacji polskich firm z sektora MŚP pozostawia wiele do życzenia

Warto przypomnieć, że najwięcej ataków tego typu odnotowano w latach 2017 do 2109, a więc wtedy gdy w internecie pojawiła się usługa Coinhive, która pozwalała użytkownikom kopać kryptowalutę Monero. Usługa wzbudzała od początku wiele kontrowersji i ostatecznie zakończyła swój żywot na początku marca 2019 roku, tak iż w następnych miesiącach liczba ataków tego typu sukcesywnie malała. Aż przyszedł drugi kwartał tego roku i cryptojacking zaatakował ponownie ze zdwojoną siłą.

Symantec twierdzi, że pomimo nagłego wzrostu liczby wykrytych przypadków „cryptojackingu” jest mało prawdopodobne, aby był to trwały trend. Niemniej fakt ten należy odnotować, zachować czujność i bacznie przyglądać się rozwojowi wypadków w najbliższych miesiącach.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200