Niepewni, bezradni, niezdecydowani...

Wielu, a szczególnie młodzi poszukiwacze atrakcyjnej pracy bardziej wierzą w rolę szczęśliwego przypadku, znajomości i tzw. układów, niż we własne siły i wiedzę zdobytą w szkole i na studiach.

Wielu, a szczególnie młodzi poszukiwacze atrakcyjnej pracy bardziej wierzą w rolę szczęśliwego przypadku, znajomości i tzw. układów, niż we własne siły i wiedzę zdobytą w szkole i na studiach.

W ub.r. Uniwersytet Warszawski, jedna z najwyżej cenionych uczelni w Polsce, ukończyło 1239 absolwentów, w tym kilkudziesięciu, którzy otrzymali dyplomy z wyróżnieniem. Z tej okazji wydano specjalną listę najlepszych absolwentów w mniemaniu, że zainteresują się nią firmy poszukujące wysoko wykwalifikowanych specjalistów z różnych dziedzin. O nich powinna rozgorzeć prawdziwa batalia... tak przynajmniej wydawać by się mogło.

Po roku okazało się, że z opublikowania listy nic dla wyróżnionych nie wyniknęło. Z badań losów 40 wyróżnionych

absolwentów wynika, że 23 zostało na uczelni, ale prawie wszyscy dorabiają na życie, zatrudniając się przy różnych dodatkowych zajęciach i w ramach prac zleconych. Tylko dwoje weszło do biznesu, niestety jedynie na poziomie bazarowym. Pozostali zaczepili się w urzędach, szkołach i takich miejscach pracy..., do których wstydzą się przyznać. Tylko pięcioro zostało ministerialnymi urzędnikami.

W Instytucie Informatyki UW przyznano wyróżnienia pięciu absolwentom. Nikt się o nich nie bił, zostali więc

doktorantami. Firmy polskie w stosunku do informatyków mają wymagania dość typowe - twierdzi jeden z nich - chcą by zaprogramować im listę płac, bądź coś na tym poziomie. Jest to zajęcie mało ambitne i zazwyczaj mało płatne. Praca na uczelni jest również wynagradzana nisko, ale przynajmniej można zdobyć tytuł naukowy i ma się jaki taki prestiż w środowisku. Można przy tym pochałturzyć, opracowując programy na indywidualne zamówienia.

Firmy zagraniczne ostatnio zajęły się wyszukiwaniem najlepszych polskich informatyków, ale nie tych bezpośrednio

po studiach, ale już z pewnym doświadczeniem. Świeżych absolwentów wyższych uczelni wciągają do swoich baz danych i pilnie obserwują ich postępy w działalności praktycznej. Wiedzą, że w Polsce dyplom z wyróżnieniem można otrzymać bardzo często drogą sumiennego wkuwania zadanych lekcji i uczestnictwa we wszystkich zajęciach, łącznie z tymi nadobowiązkowymi. W działalności zawodowej zaś potrzebna jest, obok sumienności, przede wszystkim własna inicjatywa i niezależne myślenie. Tego żaden dyplom z najbardziej kolorowym paskiem nie zagwarantuje.

Wniosek stąd, że planowanie kariery trzeba rozpoczynać bardzo wcześnie. Myślenie o niej dopiero po zdobyciu dyplomu jest często bezpowrotnym zaprzepaszczeniem życiowej szansy. Karierze zawodowej trzeba zapewnić jak najlepsze podstawy. Te podstawy to solidna wiedza, hobbystyczne zainteresowania i znajomość jak największej ilości języków. Gdy szuka się szerokim frontem, jest szansa trafienia na taką dziedzinę, którą będzie się naprawdę lubiło, a wówczas praca staje się prawdziwą pasją. Wykonywanie czegokolwiek z pełnym zaangażowaniem jest najlepszą drogą do kariery zawodowej.


TOP 200