Niemiecki wywiad będzie monitorować sieci społecznościowe

Niemiecka agencja wywiadowcza BDN (Federal Intelligence Service) chce wydać przez następne pięć lat ok. 300 mln euro na technologię, która pozwoli jej przechwytywać i monitorować w czasie rzeczywistym ruch generowany przez serwery obsługujące sieci społecznościowe znajdujące się poza terytorium Niemiec. BDN chce też stworzyć narzędzia do deszyfrowania i monitorowania zaszyfrowanego ruchu internetowego.

Wiadomość taką podały niemieckie telewizje NDR i WDR oraz gazeta Süddeutsche Zeitung, informując iż jest to plan noszący kryptonim SIT (Strategische Initiative Technik). Potwierdzają to zdobyte przez dziennikarzy poufne dokumenty, w których BND prosi Bundestag, a konkretnie Confidential Committee, o wyasygnowanie na ten cel w 2015 roku kwoty w wysokości 28 mln euro.

Rzecznik prasowy rządu niemieckiego potwierdził istnienie programu SIT informując jednocześnie, że został on stworzony z myślą o zbudowaniu systemu wczesnego ostrzegania przed różnego rodzaju cyberatakami. Odmówił jednak podania jakichkolwiek bliższych szczegółów dotyczących tego planu.

Zobacz również:

  • Serwisy streamingowe na celowniku cyberprzestępców

Biorąc pod uwagę niedawne doniesienia mówiące o tym, że NSA (amerykańska agencja wywiadowcza) szpieguje od lat niemieckie firmy oraz agencje rządowe, jest wysoce prawdopodobne, że rząd Niemiec stara się zapobiec tego rodzaju praktykom i zdecydował się zbudować swego rodzaju tarczę elektroniczną, która ochroni kraj przed działaniami różnego rodzaju agencji wywiadowczych.

Oliwy do ognia dolały tu informacje mówiące o tym, że nawet kanclerz Niemiec, Angela Merkel nie może się czuć bezpieczne. Chodzi o to, że jej rozmowy telefoniczne były również podsłuchiwane przez NSA, co spowodowało iż niemiecki rząd zwrócił się do USA z oficjalną prośbą o wyjaśnienie tej sprawy i zapobieżenie tego typu praktykom.

Pierwszy prototypowy system monitorujący w czasie rzeczywistym sieci społecznościowe ma być gotowy w połowie 2015 r. Mówi się, że będzie on najpierw testowany w ten sposób, że będzie monitorować tylko ogólnodostępne dane generowane przez portal Twitter. System ma filtrować dane, odrzucając na samym początku wszystkie sesje i informacje napisane w języku niemieckim

BND chce też wydać 4,5 mln euro na opracowanie technologii monitorującej i dekodującej internetowy ruch HTTPS (Hypertext Transfer Protocol Secure). Część tych pieniędzy ma być przeznaczona na zakupienie na czarnym rynku eksploitów “zero day”, tak aby nie mogły one zaskakiwać później potencjalnych ofiar. Będą to wszystko działania realizowane w ramach programu noszącego nazwę "Nitidezza".

Süddeutsche Zeitung podaje też, że BDN przystępuje do budowania narzędzi, które pozwolą tej agencji deszyfrować i monitorować ruch internetowy przechwytywany poza granicami Niemiec. Ma to być realizowane w ramach innego planu, któremu nadano nazwę Swop.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200