Niejednolity Rynek Cyfrowy

Nowa Komisja Europejska musi rozstrzygnąć sporo odkładanych problemów regulacyjnych i politycznych, by inspirujące zastosowania nowych technologii informacyjnych przyczyniły się do rzeczywistego rozwoju.

Komisja Europejska pod rządami Jeana Claude’a Junckera jest inaczej zorganizowana, a wielu komisarzy to w administracji brukselskiej nowi ludzie. Można się spodziewać nieco innych sposobów działania, czego efekty poznamy zapewne już przyszłym roku. Układ sił politycznych nie zmienił się jednak znacząco. Parlament Europejski i Komisja oraz kierowana przez Donalda Tuska Rada Europejska rozpoczęły pracę na półmetku przyjętej w 2010 r. strategii Europa 2020.

Zasadniczo będziemy mieć do czynienia z kontynuacją przyjętego w tej strategii planu działań. Kiedy jednak przejdziemy do szczegółów rozpisanych na konkretne zadania, widać sporo problemów. I nie chodzi tylko o obiektywne uwarunkowania. Kryzys ekonomiczny zmusił Europę do zwiększenia nadzoru nad dyscypliną budżetową i wprowadzenia instrumentów kontrolnych w strefie euro. Niektóre ważne koncepcje rozwojowe napotykają na opory chyba kiedyś nieoczekiwane przez twórców reform, pokładających nadzieję w zbawiennym wpływie konkurencji i nowych inteligentnych technologii.

Zobacz również:

Nieśpieszny rynek telekomunikacyjny

W nowej dwupoziomowej strukturze Komisji Europejskiej za rozwój jednolitego rynku cyfrowego odpowiada wiceprzewodniczący Andrus Ansip. Przez ostatnie 9 lat był premierem Estonii, kraju maleńkiego, ale stawianego często za wzór, również Polsce, w sprawach zrównoważonego upowszechniania technologii informacyjnych, w tym nowoczesnych rozwiązań elektronicznej administracji i bezpieczeństwa. W pierwszym programowym wystąpieniu podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w dniu 26 listopada już na wstępie trafnie zauważył, że realizacja ambitnych planów rozwoju unijnej gospodarki cyfrowej zależy od postępów w tworzeniu wspólnego rynku dla sieci i usług telekomunikacyjnych. Wspólny rynek telekomunikacyjny jest częścią pakietu zmian, budujących jednolity rynek cyfrowy. Bez tego osiągnięcie niektórych celów gospodarczych i społecznych, wynikających z zastosowań technologii informacyjnych, jest praktycznie nieosiągalne.

Państwa członkowskie są wyraźnie podzielone w sprawach polityki regulowania rynku telekomunikacyjnego. Nie tylko w Polsce bieżące partykularne interesy głównych graczy rynkowych wyraźnie wpływają na stanowiska rządów w takich sprawach, jak: zniesienie opłat za roaming międzynarodowy, otwieranie dostępu do infrastruktury czy znoszenie barier w działalności transgranicznej. Operatorzy telekomunikacyjni niedawno zaczęli sobie układać życie w świecie postmonopoli. Przeważnie nie są liderami zmian, a poza tym wiedzą, że nie sposób innowacyjnie przeskakiwać do nowych sektorów, tylko dlatego, że pojawiają się tam zastosowania technologii informacyjnych. Przy takich okazjach najchętniej wyciąga się argumenty o oddawaniu pola korporacjom międzynarodowym kosztem interesów operatorów lokalnych.

Ubocznym skutkiem regulacji rynku telekomunikacyjnego stało się obniżenie opłacalności budowy infrastruktury w regionach wiejskich. Zasady pomocy publicznej dopuszczają szerokopasmowe inwestycje publiczne, jeżeli brakuje tam operatorów komercyjnych. Polska jest w tej dziedzinie jednym z największych inwestorów samorządowych. Ale nie wiadomo, czy to ma na dłuższą metę sens. Bodźce, które miałyby tą drogą pobudzić dalsze konkurencyjne inwestycje prywatne, są wciąż niedostatecznie rozpoznane.

Radio słabo skoordynowane

Od lat ciągnie się na forach unijnych dyskusja o koordynacji gospodarki widmem radiowym. Autonomii polityki państw członkowskich bronią niezmiennie racje obronności. Wspólna europejska polityka obronna jest wciąż ograniczona, a sposób wykorzystania systemów radiokomunikacyjnych przez siły zbrojne poszczególnych państw dotyczy prawie wyłącznie kwestii interoperacyjności NATO. Kuleje system uzgodnień dla służb ratunkowych i porządku publicznego, pomimo że wszystkie państwa europejskie (poza Polską) zbudowały sieci TETRA.

Złożony charakter barier uzgodnieniowych wynika po części z mniej eksponowanych interesów komercyjnych operatorów komórkowych, którym dzięki brakowi koordynacji łatwiej zabezpieczać lokalne oligopole.

Coraz więcej wykorzystywanych przez nas na co dzień urządzeń radiowych działa w zharmoniowanych w ramach Europy zakresach częstotliwości. Decyduje przede wszystkim ekonomia skali, wygoda producentów i użytkowników. Korzystamy z takich samych telefonów komórkowych, urządzeń zapewniających bezprzewodowy dostęp do internetu, telewizorów, radioodbiorników.

Koordynacja gospodarki widmem również w obszarze regulacyjnym w ramach Unii Europejskiej jest nieunikniona, ale wciąż nie materializuje się skutecznie w wymiarze instytucjonalnym i regulacyjnym.

Konsumenci, obywatele i ideologie

Przy okazji walki konkurencyjnej sporo manipulacji udało wpleść w międzynarodową debatę o neutralności technologicznej. W warunkach konkurencyjnych zasada neutralności technologicznej jest co do zasady słuszna. Stała się ona jednak jakiś czas temu tematem ideologicznym. Zaczęło się od pytania, czy można na życzenie ograniczać niektórym dostępność do treści, choćby chodziło o reklamy, by zastosowane rozwiązanie technologiczne nie zwiększało istotnie kosztu świadczenia usługi? Debata wciągnęła organizacje zajmujące się swobodami obywatelskimi wraz promowaną niekiedy koncepcją, by dostęp do internetu gwarantować jako jedno z niezbywalnych praw podstawowych. Komisja Europejska musi dokończyć debatę o niedyskryminacji narzędzi do wyszukiwania. Rozstrzygnięcia w tych i innych spornych kwestiach będą podejmowane głównie na forum Rady, czyli z udziałem Donalda Tuska. Musi on doprowadzić do rozstrzygnięć również rozporządzenie o ochronie danych osobowych, dyrektywę o cyberbezpieczeństwie, wdrożenie przepisów o identyfikacji obywateli.

Rozwój gospodarki cyfrowej jest uwarunkowany wprowadzeniem reguł, które zapewnią konsumentom zaufanie i bezpieczeństwo w cyfrowym świecie. Również w Polsce właśnie wchodzą w życie nowe wzbudzające sporo dyskusji przepisy o ochronie praw konsumenta, będące transpozycją dyrektywy unijnej. Dalsze zmiany są spodziewane i nieuniknione. Będą dotyczyć przetwarzania informacji w chmurze, Big Data, internetu rzeczy, walut wirtualnych, crowdfundingu, robotyki.


TOP 200