Niedźwiedź się budzi

Nortel Networks wychodzi z kilkuletniego marazmu i kreśli perspektywy swojego rozwoju pod wodzą nowego dyrektora ds. technologii.

Nortel Networks wychodzi z kilkuletniego marazmu i kreśli perspektywy swojego rozwoju pod wodzą nowego dyrektora ds. technologii.

Ostatnie kilka lat było dla Nortel Networks okresem burzy i naporu. Dwa lata temu ta kanadyjska firma zmagała się z restrukturyzacją wynikającą z kilkuletniego osłabienia popytu na rozwiązania operatorskie i trudnościami z konwersją oferty z TDM na VoIP. Gdy po serii zwolnień i zmian strategii wydawało się, że wszystko jakoś się ułoży, wokół firmy wybuch skandal związany z nieprawidłowościami w księgowaniu zobowiązań.

Sprawą zajęła się amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i prokuratura, firma straciła kluczowych menedżerów i pogrążyła się w kolejnej fali marazmu, z którego dopiero teraz powoli wychodzi. Odradzająca się firma potrzebowała nowej wizji i strategii produktowej na najbliższe lata. Na szczęście dla Nortela udało się przyciągnąć Johna Roese, dyrektora ds. technologii w Enterasys Networks, wcześniej w Cabletron.

Pod wodzą Johna Roese, jako dyrektora ds. technologii, Nortel zyskuje szanse na przezwyciężenie złej passy. Nie chodzi tylko o "świeżą krew" - Roese to ceniony na świecie, bardzo utalentowany inżynier, a także menedżer doświadczony w pracy w "trudnych" firmach. Nade wszystko jednak Roese to wyjątkowa osobowość, o czym miałem okazję przekonać się osobiście, gdy kilka lat temu właśnie rozpoczynał pracę w Enterasys Networks.

Samoregulacja rynku

Niedźwiedź się budzi

John Roese, nowy dyrektor ds. technologii w Nortel Networks, ma szansę odwrócić kilkuletnią złą passę firmy.

John Roese wierzy w naturalne siły rynkowe, które samoczynnie dążą do równowagi. Posługując się tą paralelą Roese przekonuje, że rynek potrzebuje alternatywy dla Cisco i że jedyną firmą, która może tego dokonać, jest Nortel. Tylko on ma porównywalną skalę, zaplecze inżynierskie i portfolio produktowe, by tego dokonać. To poniekąd prawda. Nortel oferuje bardzo szerokie spektrum rozwiązań, zarówno w dziedzinie operatorskich sieci optycznych i bezprzewodowych, jak i sieci korporacyjnych.

Nortel jest też, co nie jest wiedzą powszechną, firmą o dużym dorobku w dziedzinie oprogramowania middleware. To obszar, w którym Roese pokłada wielkie nadzieje. W dziedzinie programowania zarządzającego usługami sieci rozgrywać się będą wielkie bitwy o klientów w najbliższym czasie, ponieważ w dziedzinie wydajności i skalowalności sprzętu walka wydaje się dziś dość wyrównana. Podejście Nortela do oprogramowania będzie opierać się na dwóch filarach.

Z jednej strony, firma będzie rozwijać własne oprogramowanie middleware i aplikacje do zarządzania usługami, które mają dobrą opinię u klientów. To dziedzina, w której pozycja Nortela względem Cisco jest szczególnie silna. W dziedzinie sieci korporacyjnych Nortel będzie współpracować z Microsoftem, przeciwstawiając się ekspansji Cisco, który dla obu firm jest rywalem. Roese ma doświadczenie we współpracy z Microsoftem na polu standaryzacji, gdy jeszcze pracował w Enterasys Networks.

Partnerstwo dla zysku

W najbliższym czasie Nortel będzie grać na trzech rynkach. Pierwszy z nich to rynek rozwiązań korporacyjnych, na którym zetrze się nie tylko z Cisco, ale z nowo powstałym gigantem Lucent/Alcatel mającym coraz większe ambicje w dziedzinie rozwiązań dla dużych przedsiębiorstw. W tej dziedzinie Nortel ma do zaoferowania przełączniki i routery wielousługowe, bramki usługowe dla dużych instalacji VPN, telefonii IP i komunikacji zintegrowanej.

Nortel ma także w ofercie aplikacje do zarządzania ruchem na poziomie protokołów aplikacyjnych, w tym zapory aplikacyjne, filtry treści itp. W tej dziedzinie, jak również w dziedzinie komunikacji zintegrowanej współpraca z Microsoftem będzie zapewne najbardziej owocna. Microsoft uzyska możliwość sprzedaży swoich rozwiązań SIP współpracujących ze sprawdzonym sprzętem telekomunikacyjnym, zaś Nortel wstęp do dużych klientów Microsoftu.

Współpraca z Microsoftem powinna pomóc Nortelowi rozwiązać ważny problem: osłabiony marketing. Firma zatrudniająca 12 tys. pracowników w dziale rozwoju produktów cieszy się renomą, ale tylko w firmach, które zdobyły się na to, by spróbować jej rozwiązań. W dziedzinie marketingu do szeroko pojętego rynku Nortel ma problem podobny do tego, z jakim od lat boryka się IBM. Notabene, IBM jest drugim, obok Microsoftu, partnerem strategicznym Nortela.

Sieci miejskie

Drugim obszarem działań Nortel Networks w najbliższym czasie będą operatorskie sieci bezprzewodowe czwartej generacji. John Roese twierdzi, że w dziedzinie transmisji danych TCP/IP w sieciach radiowych Nortel ma obecnie kilkuletnią przewagę technologiczną nad konkurentami. To nie gwarantuje sukcesu, ponieważ na świecie działa dostatecznie dużo firm specjalizujących się w tej dziedzinie, które konkurenci mogą kupić. Z pewnością jednak łatwiej jest oferować coś własnego, dobrze "spasowanego", niż integrować.

Czynnikiem, który będzie budować popyt na rozwiązania bezprzewodowe Nortela, jest rozkwit bezprzewodowych sieci miejskich, rosnący potencjał technologii WiMAX, w tym jego wersji mobilnej. Jakakolwiek technologia radiowa nie zwyciężyłaby w warstwie dostępowej. Nortel ma do zaoferowania rozwiązania do zarządzania takimi sieciami, jak również technologie do agregowania ruchu z warstwy dostępowej, zarówno bezprzewodowe, jak i optyczne.

Firma ma też doświadczenie z sieciami mesh i strojeniem aplikacji dla nich, co w praktyce okazuje się kluczowe dla powodzenia projektów municypalnych. Nortel zdobył duże doświadczenie, budując sieci miejskie w Taipei i w Moskwie. Firma uczestniczy w dużych tego typu projektach w Europie. Na rodzimym rynku pozycja Nortela w dziedzinie sieci miejskich jest niezbyt oczywista, ale firma uczestniczy w słynnym projekcie w Philadelphii.


TOP 200