Nie tylko dla szaleńców

Kiedy w ubiegłym miesiącu Marsh & McLennean, duży broker ubezpieczeniowy, kupił firmę Kroll za 1,9 mld USD w gotówce, niektórzy z niedowierzaniem kręcili głowami na widok tej ceny. Czemu aż tak dużo? To proste. Popyt na rodzaj usług, jakie świadczy Kroll, stał się ostatnio ogromny. Kroll zajmuje się dostarczaniem wywiadowczych informacji, prowadzeniem dochodzeń i śledztw, ochroną, zwłaszcza w niebezpiecznych częściach świata.

Kiedy w ubiegłym miesiącu Marsh & McLennean, duży broker ubezpieczeniowy, kupił firmę Kroll za 1,9 mld USD w gotówce, niektórzy z niedowierzaniem kręcili głowami na widok tej ceny. Czemu aż tak dużo? To proste. Popyt na rodzaj usług, jakie świadczy Kroll, stał się ostatnio ogromny. Kroll zajmuje się dostarczaniem wywiadowczych informacji, prowadzeniem dochodzeń i śledztw, ochroną, zwłaszcza w niebezpiecznych częściach świata.

Nie tylko dla szaleńców
Podejmowanie ryzyka pozwala na zdobywanie rynków. "Dla firm, które mają drugą lub trzecią pozycję w swojej branży, podejmowanie ryzyka jest sposobem na wysunięcie się na czoło" - uważa Peter Singer z Brookings Institution, autor książki o prywatnych firmach militarnych.

Zobacz również:

  • GenAI jednym z priorytetów inwestycyjnych w firmach
  • Szef Intela określa zagrożenie ze strony Arm jako "nieistotne"
  • International Data Group powołuje Genevieve Juillard na stanowisko CEO

Do czasu inwazji na Irak interesy w niebezpiecznych miejscach można było podzielić na dwa rodzaje. Jeśli kraj posiadał zasoby ropy naftowej lub innych surowców, przyciągał firmy z branży energetycznej i górniczej. Jeśli nie miał takich złóż, pozostawały agencje zajmujące się pomocą. W obu przypadkach praca znajdowała się również dla innych branż, np. telekomunikacyjnej czy lotniczej.

Irak zmienił wszystko. Jest to większa niż dotychczas skala, a warunki zmieniają się bezustannie. Poza tym wiele osób pracujących w Iraku nigdy przedtem nie miało doświadczeń zawodowych w niebezpiecznych krajach. Heyrick Bond-Gunning porzucił londyńską posadę w firmie doradczej i założył w Iraku oddział DHL. Z pasją opisuje, co to znaczy wylądować w "Bagdadzkiej Szkole Biznesu". Na początku zaopatrzony był w telefon satelitarny, namiot, 25 tys. USD w gotówce i kanarkowożółtą ciężarówkę z napisem DHL.

Część firm nie płaci swoim pracownikom premii za zagrożenie. Ludzie podejmują się tej pracy, ponieważ jest to (zazwyczaj) bardziej zabawne niż biurowa rutyna i pozwala zdobyć doświadczenie. Jednak niektóre przedsiębiorstwa (zwłaszcza organizacje pozarządowe) płacą więcej osobom pracującym w niebezpiecznych miejscach. Typowe wynagrodzenie dla kierowcy ciężarówki firmy KBR w Iraku to ok. 80 tys. USD rocznie, dwa razy więcej niż zarabia jego kolega w USA. W przeciwieństwie do żołnierzy, pracownicy przybywający z zamożnych krajów mogą wyjechać, gdy tylko zrobi się naprawdę niebezpiecznie. Jednak niewielu się na to decyduje - w firmie Halliburton tylko 1% zatrudnionych w Iraku wyjechało przed końcem kontraktu.

Na podstawie: The Economist "You don't have to be mad to work here"

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200