Nie będziemy Microsoftem

Rozmowa z Marcce Andreessenem, wiceprezesem firmy Netscape.

Rozmowa z Marcce Andreessenem, wiceprezesem firmy Netscape.

Jak ważnym przedsięwzięciem dla Państwa jest budowa serwisu Netcenter, który ma stać się "bramą do Internetu"?

Dla nas to bardzo istotne przedsięwzięcie. Bardzo dużo inwestujemy w Netcenter i chcemy, żeby dzięki temu serwisowi zmienił się obraz naszej firmy. Każdy internetowy serwis, który ma zagwarantowaną dużą liczbę odwiedzających, jest wart tyle, co dobra nieruchomość. Dążymy do tego, żeby nasz serwis był swego rodzaju routerem, kierującym użytkowników między różnymi firmami, działającymi w obszarze elektronicznej komercji.

Ale co konkretnie jest celem Państwa działań?

Mamy dwa kierunki - oprogramowanie i Netcenter. Pierwszy z nich został teraz zdecydowanie dokładniej określony niż miało to miejsce do tej pory. Nasze oprogramowanie trafia do dużych firm, internetowych usługodawców oraz do nas..., bo sami chcemy zająć się świadczeniem usług. Netcenter w przyszłości będzie funkcjonować głównie jako platforma utrzymywania kontaktów i transakcji wewnątrzfirmowych. Zamierzamy pozyskiwać nowych partnerów do rozbudowy tego serwisu. Wizje te powinniśmy zrealizować w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Czyżbyście Państwo chcieli pobierać jakiś procent od każdej internetowej transakcji?

Ależ nie! Chcemy stworzyć kompletne środowisko prowadzenia internetowych usług. Będziemy zawierać wiele umów o współpracę, umów partnerskich - wówczas być może w niektórych przypadkach pobierać będziemy opłatę stanowiącą jakiś procent obrotów.

Czym działalność Netcenter ma się różnić od internetowego biznesu prowadzonego przez inne firmy, np. Microsoft?

Microsoft ma monopol, a my nie. Microsoft ma 97% rynku systemów operacyjnych. Niektórzy twierdzą, że tylko 90%, ale to zaniżone oszacowania. Nasze 60% rynku przeglądarek nie pozwala Microsoftowi wykorzystać tej przewagi poprzez wiązanie użytkowników z własnymi usługami i zawartością internetowych serwisów. Różni nas podejście do prowadzenia biznesu, który zamierzamy realizować głównie we współpracy z innymi partnerami. Nie będziemy biurem turystycznym. Ani nie będziemy prowadzić własnego serwisu informacyjnego czy usług finansowych. Nie będziemy także sprzedawać samochodów.

Nasza strategia oparta jest na logicznych założeniach: jeśli Microsoft ma ambicję stać się największym biurem turystycznym, dealerem samochodów czy dostawcą informacji, także lokalnych, gdzie ogłaszać się będą różne firmy, to naturalnym rozwojem sytuacji będzie poszukiwanie przez firmy dotychczas działające na tym rynku silnych internetowych partnerów. Takich jak my...

<hr size=1 noshade>Na podstawie InfoWorlda, wydawanego przez IDG, tł. pg.