Nic nowego

W ostatnim tygodniu, na rynku PC, nie zaszły żadne poważniejsze zmiany. W dalszym ciągu trwa, sygnalizowany już przez nas, spadek cen "szybkich 486-tek" oraz rośnie liczba firm oferujących tego typu sprzęt. Postanowiłem więc odwiedzić warszawską giełdę komputerową, licząc na to, że może tam uda się wypatrzyć jakieś symptomy najnowszych zjawisk rynkowych, które jeszcze nie dają się zaobserwować w świecie dużych producentów i dystrybutorów.

W ostatnim tygodniu, na rynku PC, nie zaszły żadne poważniejsze zmiany. W dalszym ciągu trwa, sygnalizowany już przez nas, spadek cen "szybkich 486-tek" oraz rośnie liczba firm oferujących tego typu sprzęt. Postanowiłem więc odwiedzić warszawską giełdę komputerową, licząc na to, że może tam uda się wypatrzyć jakieś symptomy najnowszych zjawisk rynkowych, które jeszcze nie dają się zaobserwować w świecie dużych producentów i dystrybutorów.

Jednakże oferowane również na warszawskiej giełdzie PC-ty zawiodły mnie na całej linii, bowiem próżno było wśród nich szukać zarówno tanich, używanych komputerów, jak i niestandardowych konfiguracji sprzętu, które jeszcze do niedawna montowali hobbyści. Można było za to zdrowo przepłacić kupując za wyższą niż "sklepowa" cenę, komputer pozbawiony licencjonowanego systemu operacyjnego i posiadający "gwarancję" nikomu nie znanej firmy. Sprzedażą PC parali się głównie agenci podwarszawskich "interesów", proponujący klientom hurtowy lub detaliczny zakup "wszystkiego, co tylko się rusza" w postaci nad wyraz korzystnej transakcji.

W porównaniu do sklepów nieco lepiej przedstawiała się jedynie kwestia zakupu peryferii, części i akcesoriów, na których można było zaoszczędzić ok. 10-20% Prym wiodły tu drukarki EPSON LQ-100, prostsze odmiany myszek Logitech i Genius oraz taśmy barwiące do drukarek igłowych, dzięki którym udaje się uniknąć kupna oryginalnych kaset.

Sporym zaskoczeniem okazała się za to obecność niemal wszystkich pakietów zarówno "szarego" jak i - co nowe - licencjonowanego oprogramowania, co jak się wydaje stanowi zalążek wtórnego rynku software w naszym kraju. Nad kupowaniem na giełdzie licencjonowanego oprogramowania warto się jednak poważnie zastanowić.