Napster w dalszym ciągu jest oskarżany o naruszanie praw autorskich

Sąd wyznaczył biegłego, który omówi z przedstawicielami Napstera i organizacji RIAA techniczne możliwości usprawnienia systemu filtrowania plików muzycznych nielegalnie dystrybuowanych w serwisie. Efekt rozmów będzie miał wpływ na dalsze decyzje prawne wobec Napstera.

W sądzie okręgowym w San Francisco ponownie spotkali się przedstawiciele serwisu Napster i reprezentującej przemysł nagraniowy organizacji RIAA Strony były przesłuchiwane w celu wyjaśnienia, czy popularny serwis muzyczny przestrzega sądowego nakazu odnośnie do blokowania dostępu do plików objętych prawami autorskimi.

Sąd odmówił wydania orzeczenia, nakładającego na firmę Napster wyłączną odpowiedzialność za usuwanie utworów muzycznych bezprawnie dystrybuowanych przez użytkowników serwisu. Tak jak dotychczas, do wytwórni muzycznej będzie należało identyfikowanie konkretnych plików z nielegalnie wymienianymi nagraniami i powiadamianie o tym przedstawicieli Napstera. Prawnicy RIAA zwracali jednak uwagę na fakt, że w serwisie tym dostępnych jest wciąż 1000 różnych utworów, których usunięcie potwierdzili wcześniej pracownicy Napstera.

Zobacz również:

Prowadząca sprawę sędzia Marilyn Hall Patel kolejny raz ostrzegła przedstawicieli Napstera o konieczności usprawnienia systemu filtrowania nielegalnych plików muzycznych. Na wniosek sądu każda ze stron będzie musiała wyznaczyć przedstawicieli, którzy będą uczestniczyli w rozmowach z powołanym przez wymiar sprawiedliwości specjalnym "mediatorem". Nie wyznaczono jeszcze terminów spotkań, wiadomo jedynie że będą one dotyczyć technicznych możliwości blokowania dostępu do plików objętych prawami wytwórni.

Sąd poinformował, że dalsze decyzje, włącznie z możliwością całkowitego zamknięcia serwisu, zostaną podjęte dopiero po zapoznaniu się z wynikami rozmów ekspertów.