Myślenie w kategoriach usług

Z Wiktorem Wysockim, kierownikiem działu informatyki w Schenker-BTL sp. z o.o., rozmawia Antoni Bielewicz.

Z Wiktorem Wysockim, kierownikiem działu informatyki w Schenker-BTL sp. z o.o., rozmawia Antoni Bielewicz.

Czym charakteryzuje się praca informatyka zatrudnionego w firmie spedycyjnej?

Mówiąc żartobliwie: pracując w firmie spedycyjnej, informatyk nigdy nie wie, kiedy wyląduje "gdzieś w polu" - w jakimś zagubionym magazynie, gdzie wystąpiła awaria. A na poważnie: w tego typu firmach zawsze coś się dzieje. Liczba klientów i zróżnicowanie stosowanych przez nich systemów gwarantują, że informatycy na pewno będą mieli tu coś do zrobienia. Nawet mając do czynienia z firmami tak podobnymi, jak HP i Compaq, różnice w potrzebach logistycznych i informatycznych są na tyle duże, że do ich obsługi potrzebne są różne rozwiązania systemowe.

Jakie w przypadku tej branży są perspektywy rozwoju zawodowego?

No cóż, ostatnim szczeblem jest poziom menedżera działu. Oczywiście, w przypadku firm zagranicznych zawsze można wybrać karierę na szczeblu korporacyjnym, co jednak nie dla każdego jest atrakcyjną alternatywą. Duże pole do popisu stwarza działanie na styku informatyki i logistyki. Szczególnym wyzwaniem dla informatyka są zagadnienia z zakresu zarządzania łańcuchem dostaw.

Dla Pana kariera na szczeblu korporacyjnym nie wydaje się atrakcyjną alternatywą. Czyżby oznaczało to, iż istnieją fundamentalne różnice między polskim a zagranicznymi oddziałami Schenker-BTL?

Nie istnieją duże różnice organizacyjne, te tkwią raczej w ludziach. Nie jestem pewien, czy moi koledzy zza granicy mogą liczyć na podobne wsparcie ze strony swoich zarządów, a bez wzajemnego zrozumienia tej relacji żaden poważniejszy projekt nie ma szans powodzenia. Poza tym wiele zagranicznych oddziałów ma dosyć bogatą "historię technologiczną", co może się stać poważnym ograniczeniem. Nie mamy na zapleczu starych serwerów i terminali, które wprawdzie "wciąż działają", tyle że zbyt wolno i mało wydajnie. Kupujemy tylko najnowsze technologie.

Na ile powszechny jest w zachodnich oddziałach Schenkera outsourcing obsługi informatycznej?

Outsourcingiem są objęte wszystkie duże serwery AS/400 i mainframe'y wraz z ich obsługą oraz sieci korporacyjne. Poza tym nie jest zbyt popularny. Firmom, które od kilkunastu lat mają własne działy IT, trudno rozstać się ze swoimi informatykami. Zresztą przyczyny obaw przed outsourcingiem są zapewne takie same, jak w Polsce. Zarządy przyzwyczaiły się do tego, że wydawanie poleceń podwładnym jest lepsze niż zawarcie umowy o świadczenie usług z kimś z zewnątrz.

A przecież outsourcing może być i jest znacznie tańszy niż utrzymanie własnych zasobów.

Jak wobec tego przekonać zarządy do outsourcingu usług informatycznych?

Wystarczy kartka papieru, ołówek i jasne odpowiedzi na nurtujące ich pytania i wątpliwości. Wiem to z własnego doświadczenia - udało mi się przekonać kilka osób do tej koncepcji. Niektóre firmy obecnie zrezygnowały nawet z posiadania stanowiska menedżera ds. IT w swoich strukturach. Większość dyrektorów wciąż odbiera jednak ten problem w kategorii "ludzi". "Skoro do tej pory pewne prace wykonywały 3, 4 osoby, to taki sam zakres działań powinno realizować tyle samo pracowników". I to myślenie wciąż pokutuje w sferach zarządczych. Tymczasem trzeba zacząć myśleć w kategorii "usługi", czyli tego, jaki będzie efekt działania, a nie, jakie nakłady musiała ponieść firma zewnętrzna, żeby zapewnić sprawny przebieg tego działania. Nie należy zapominać, że większość procesów można zorganizować przez sieć.

Jak widzi Pan przyszłość outsourcingu w naszym kraju?

Outsourcing przenika do różnych dziedzin życia. Rozwiązania polegające na przekazywaniu pewnych obszarów działań firmom zewnętrznym pojawiają się głównie w sferze przedsiębiorstw prywatnych zarówno produkcyjnych, jak i usługowych. Zarządy tych firm coraz częściej decydują się na zakup usług na rynku, a motywacją jest zwykle analiza kosztów. Outsourcing w większości przypadków jest tańszy przy równoczesnym zachowaniu wskaźników jakości. Ponadto przekazując np. obsługę księgową, sprzątanie, transport, usługi informatyczne itp. firmie zewnętrznej, można skoncentrować wszystkie umiejętności na istocie biznesu i realizowaniu misji własnej organizacji.

Zmiany w postrzeganiu outsourcingu jako korzystnego narzędzia w zwiększaniu efektywności przedsiębiorstw są coraz bardziej widoczne. Niektóre branże, np. spedycyjno-logistyczna, są tego najlepszym przykładem. Już istota spedycji powoduje, że opiera się ona na usługach zewnętrznych. Myślę, iż obok branży IT, jest ona pionierem zmian.