Multimedia, pieniądze i polityka

Targi Milia udowodniły, że mimo rosnącej liczby produktów i ich odbiorców, rynek multimedialny dopiero dojrzewa.

Targi Milia udowodniły, że mimo rosnącej liczby produktów i ich odbiorców, rynek multimedialny dopiero dojrzewa.

W ciągu roku, który upłynął od poprzedniej wystawy, minęła epoka. Ubiegłoroczną największą imprezę rynku multimedialnego charakteryzowały euforia i zachwyt, że multimedia i Internet są złotą żyłą, która przyniesie wydawcom krocie. W tym roku okazało się, że o pieniądze na tym rynku wcale nie jest łatwo, a na multimediach niewielu zarobiło.

Rynek

Prezentowane podczas seminariów analizy rynkowe skłaniają do niezbyt optymistycznych wniosków. Zwłaszcza alarmujące są dane z rynku amerykańskiego - na ponad 4 tys. istniejących na rynku USA gier komputerowych, w 1996 r. tylko niewiele ponad 30 tytułów przyniosło zyski, supermarkety zamykały stoiska multimedialne, a wydawnictwa produkujące wyłącznie CD-ROM zaczęły bankrutować. Serwisy internetowe nie są w stanie zapewnić dochodów, pozwalających na rozwijanie nowych usług, a na produkty multimedialne w ub.r. wydano ponad 30 mld USD.

Analitycy stanowczo zaprzeczają poglądowi, jakoby multimedia i Internet okazały się przebojem jednego sezonu. Obecnie przemysł ten znajduje się w stadium dojrzewania, zmienia się i nabiera osobowości. Ich zdaniem, sukces osiągną ci, którzy zrozumieją, że nowe media wymagają nowych form działania.

Tendencje

Dotychczasowa historia mediów dowodzi, że kolejne technologie są zakorzenione w poprzednich. Popularny jest pogląd, iż film jest dzieckiem teatru, a telewizja dzieckiem radia. Rozwój multimediów i Internetu związany jest z PC, który jest tworem przemysłu informatycznego, a nie rozrywkowego. W tym upatruje się problemu. Komputer PC jest urządzeniem zbyt skomplikowanym i drogim, aby mógł zająć miejsce telewizora w domowym salonie. Statystyki wskazują, że np. w USA, w których 36% rodzin dysponuje w domu komputerem, już więcej PC na ten rynek nie sprzeda się. Nie należy liczyć na dalszy dynamiczny wzrost wykorzystania Internetu. Jeśli zatem multimedia mają rozwijać się, muszą uwolnić się od PC. Podczas wystawy kilka firm zaprezentowało, w jaki sposób można tego dokonać. Technologie WebTV, NetGem, Fantastic pokazują, w jaki sposób uczynić Internet "nakładką" na domowy telewizor, ograniczając do minimum liczbę czynności obsługowych - globalna sieć miałaby stać się kolejnym programem TV.

W najbliższym czasie motorem napędowym multimediów będzie technologia DVD. Na tegorocznych targach miały być już pokazywane gotowe produkty wykonane tą techniką. Niestety, ze względu na konflikt producentów sprzętu z Hollywood (kwestia ochrony praw autorskich i dystrybucyjnych) wprowadzenie DVD na rynek opóźnia się.

Apple wiecznie żywy

Apple udowodnił w Cannes, że ciągle jest dominującą siłą na rynku multimediów. Ponad 60% aplikacji multimedialnych (również na Windows) jest przygotowanych na Macintoshach. Wynika to nie tylko z przywiązania projektantów do tej platformy, ale również z dostępności wyspecjalizowanych narzędzi. Kolejnym krokiem w budowaniu pozycji na rynku multimediów jest koncepcja QuickTime Media Layer (QTML) - zestawu narzędzi, umożliwiających tworzenie aplikacji multimedialnych i internetowych na dowolną platformę sprzętową.

Poszukiwanie pomysłów

Nie tylko technologie decydują o rozwoju multimediów. Nie mniej ważna jest treść. Dotychczasowe doświadczenia dowodzą, że trudno jest wymyślić interesujące tematy dla produktów multimedialnych. Znaczna część pokazywanych tytułów mieściła się w schemacie polegającym na przełożeniu na CD-ROM (lub WWW) treści książki i wzbogaceniu jej o animację i dźwięk. Tegoroczne nagrody przyznane za najlepsze produkty pokazały jednak, że możliwe są dobre pomysły. Laureatem nagrody głównej - Milia d'Or - został Peter Gabriel za CD-ROM Eve. Jest to kolejna już multimedialna produkcja tego muzyka, który wszedł w nowy obszar twórczości przed kilkoma laty z dyskiem Xplora. Prace nad Eve trwały dwa lata i uczestniczyło w nich ok. stu osób.

Multimedia i polityka

W niektórych krajach multimedia są sprawą wagi państwowej. Na pewno jest tak w krajach francuskojęzycznych, walczących z anglosaską dominacją. Wszak to prezydent Francji, Jacques Chirac stwierdził, że Internet może być gorszy niż AIDS. Rozwój nowych mediów jest we Francji wspierany przez ministerstwo kultury, w Quebecu, francuskojęzycznej części Kanady, przez ministerstwo informatyki. Trzeba przyznać, że efekty tego nie są najgorsze - produkty Francuzów charakteryzują się zazwyczaj poziomem wyższym od rynkowej przeciętności. Ocenę taką podzielało również jury, które francuskim produkcjom przyznało aż 4 nagrody.

Edwin Bendyk jest dyrektorem działu Expo i Nowe Media IDG Poland.